8

Google będzie budować sieć światłowodową w Europie?

Z czego czerpie największe zyski Google? Oczywiście z internetu, ale to wie każdy. Dlatego nic dziwnego, że firma ta marzy o świecie, gdzie każda jednostka ludzka ma łatwy dostęp do szybkiej sieci. Marzenie to jest oczywiście czysto ekonomiczne, z altruizmem wiele wspólnego niemające, ale jest. A ponieważ marzenia rzadko spełniają się same, trzeba im w […]

Z czego czerpie największe zyski Google? Oczywiście z internetu, ale to wie każdy. Dlatego nic dziwnego, że firma ta marzy o świecie, gdzie każda jednostka ludzka ma łatwy dostęp do szybkiej sieci. Marzenie to jest oczywiście czysto ekonomiczne, z altruizmem wiele wspólnego niemające, ale jest. A ponieważ marzenia rzadko spełniają się same, trzeba im w tym pomóc, więc Google pomaga – za pomocą swojego projektu wdrażania własnej sieci światłowodowej.

Oczywiście na pierwszy front działań Google obrało Stany Zjednoczone. Po ogłoszeniu swojego projektu na początku 2010 roku zgłosiło się prawie 1100 amerykańskich miast zainteresowanych tą inwestycją. Na poligon doświadczalny wybrane zostało Kansas City, w którym to już 2012 roku mieszkańcy będą mogli cieszyć się siecią od Google. Dodam tylko, że internet od Google ma pędzić z prędkością 1gigabita na sekundę.

I można by pomyśleć, że Google nim nie skończy swego dzieła stworzenia na terenie USA nie będzie rozglądać się wokoło siebie. Okazuje się, że nie. Niedawno pojawiła się interesująca informacja, że Google rozważa budowanie swojej sieci również w Europie. Kwestia ta była omawiana na spotkaniu przedstawicieli Google w Ministerstwie Przemysłu Francji, po którym to wyrażono opinię, że Google jest, a jakże by inaczej, zainteresowane. Oczywiście nie wiadomo, które państwo firma ta wybrałaby na docelowy start projektu, ale nie łudźmy się, trafi zapewne na kraj o największych potencjale.

Od słów do realizacji droga daleka strasznie, zwłaszcza, że są to zaledwie przymiarki. Jednak gdyby Google rzeczywiście chciało zacząć dostarczać internet w Europie, to byłoby coś. Poza tym wpisałoby się doskonale w ogólną strategię Unii Europejskiej, która zakłada, że do 2020 roku mieszkańcy zjednoczonej Europy mają cieszyć się szybkim internetem na poziomie 30 megabitów na sekundę. Plan niezwykle ambitny i drogi i jak to zwykle bywa, pewnie jego realizacja się mocno opóźni. Pieniądze i zapał Google jak najbardziej by się przydały.

Nie należy mieć jednak złudzeń, co do motywów. Google inwestuje w swoją przyszłość. Im więcej ludzi ma dostęp do sieci, tym większe zyski dla tej firmy. Co więcej, wygląda na to, że firma ta myśli poważnie o nadawaniu internetowej telewizji. Od jakiegoś czasu nie szczędzi pieniędzy na inwestycje w YouTube’a.

Na razie wiadomość o możliwym zainwestowaniu przez Google funduszy w budowanie szerokopasmowej sieci w Europie należy traktować nieco przez palce, jako ciekawostkę. Dostęp do szerokopasmowego internetu mieszkańców Europy bez wątpienia leży Google na sercu, zwłaszcza, że powstaje coraz więcej usług opartych na chmurze, jak chociażby Google Music, które zapewne firma ta będzie chciała przedstawić prędzej czy później Europejczykom, którzy jednak bez dostępu do szybkiego neta mogą nie docenić takiego produktu i wielu innych, opartych na potrzebie przesyłania dużych ilości danych. Jednak nim Europa zobaczy pieniądze od Google, o ile w ogóle, upłynie jeszcze sporo czasu. Projekt ten dopiero rozkręca się w USA, Google jeszcze nie jest w stanie do końca stwierdzić, czy to się opłaca, czy nie lepiej inwestować w coś innego i czekać, aż infrastruktura powstanie wysiłkiem innych podmiotów. Gdyby jednak Google zdecydowało się w najbliższych latach na takie inwestycje w UE na pewno pomogłoby to Europie w jej planach walki z cyber-wykluczeniem.

 

Foto