1

Facebook zmniejsza cenzurę… na stronach farmaceutycznych

Można dziś świętować małe zwycięstwo nad cenzurą w sieci. A przynajmniej na Facebooku, który postanowił zmienić swoją politykę traktowania stron farmaceutycznych. Dotychczas, na stronach tego typu zamknięta była możliwość komentowania statusów przez zwykłych użytkowników. Teraz, Facebook postanowił to częściowo zmienić, otwierając komentarze i całe „ściany”. Funkcja komentarzy wyłączona była dotychczas na wszystkich stronach farmaceutycznych w […]

Można dziś świętować małe zwycięstwo nad cenzurą w sieci. A przynajmniej na Facebooku, który postanowił zmienić swoją politykę traktowania stron farmaceutycznych. Dotychczas, na stronach tego typu zamknięta była możliwość komentowania statusów przez zwykłych użytkowników. Teraz, Facebook postanowił to częściowo zmienić, otwierając komentarze i całe „ściany”.

Funkcja komentarzy wyłączona była dotychczas na wszystkich stronach farmaceutycznych w serwisie. Teraz zaś, jedynie strony dla poszczególnych leków są pozbawione możliwości komentowania, zaś pozostałe strony o charakterze farmaceutycznym otwarły się na komentarze. Z woli Facebooka, nie samych firm, rzecz jasna. Jak można wyczytać na stronie Washington Post, amerykańskie firmy farmaceutyczne bały się otwartości na Facebooku, a zwłaszcza komentarzy i notek o negatywnych efektach ubocznych swoich leków, co:

„(…) mogłoby zwrócić uwagę rządowych instytucji regulujących (…)”

Brzmi to trochę tak, jakby „wiemy, że nasze leki są niebezpieczne, ale siedzimy cicho, bo chcemy na nich zarabiać.” No co, to przecież tylko firmy farmaceutyczne. W rezultacie działań Facebooka, wiele firm farmaceutycznych zaczyna usuwać swoje strony z serwisu, zapewne bojąc się otwartości ze strony użytkowników i swoich klientów.

Nie wiadomo, co przekonało Facebooka do zmian w polityce komentarzy na wiadomych stronach, ale trzeba przyznać, że przysporzy mu to zwolenników wśród haktywistów (“cholercia, FB zrobił coś dobrego, nieeee”), ani tymbardziej w przypadku firm, które wolały za bardzo nie otwierać się na opinie swoich klientów. Zwłaszcza tych, którzy kupują drażliwe produkty, jakimi są leki.

Z drugiej strony zaś, choć można powiedzieć, że jest to krok w stronę otwartości Facebooka, nie należy się raczej spodziewać wielkich zmian w serwisie, którzy dotychczas nie pokazywał swojej otwartości na użytkowników. No chyba, że ostatnie groźby haktywistów oraz rosnąca popularnosć Google+ zmieniają coś w sposobie myślenia twórców Facebooka? Pomyślmy tylko, jawność i dbałość o naszą prywatność w tym niebieskim gigancie. Brzmi jak przyjemny sen.

Albo też koszmar – no bo na kogo będziemy wtedy zwalać winę za nasze niepowodzenia, wyciekające dane i poczucie zagrożenia? O ile w ogóle ktoś taką winę zwala poza haktywistami.

Jak myślicie, czy cenzura na Facebooku się kończy, czy to tylko precyzyjny trik marketingowy, mający na celu pokazać coś w stylu “mimo wszystko jesteśmy spoko”?