13

Facebook wypowiedział wojnę szkodliwym linkom

Facebook borykał się z problemem linków prowadzących do szkodliwych stron od dawna. Wystarczyło wejść na taką stronę i kliknąć gdziekolwiek, aby ona „ukradła” nasze „Lubię to!” i bez naszej wiedzy i zgody umieściła link na naszej ścianie. Znajomi ciekawi czym chcemy się z nimi podzielić również klikają i proces się powtarza. Ci, którzy nie kliknęli […]

Facebook borykał się z problemem linków prowadzących do szkodliwych stron od dawna. Wystarczyło wejść na taką stronę i kliknąć gdziekolwiek, aby ona „ukradła” nasze „Lubię to!” i bez naszej wiedzy i zgody umieściła link na naszej ścianie. Znajomi ciekawi czym chcemy się z nimi podzielić również klikają i proces się powtarza. Ci, którzy nie kliknęli na początku, gdy widzą, że nagle wszyscy znajomi udostępniają to samo, w końcu ulegają ciekawości, co też takiego rewelacyjnego zawiera ta strona. Mechanizm prosty i skuteczny. Teraz Facebook chce zabezpieczyć swoich użytkowników przed tego typu zagrożeniami.

W tym celu Facebook nawiązał współpracę z Websense. Jak słusznie zawraca uwagę serwis Venture Beat, okazuje się, że nawet taki gigant, jak Facebook, nie może wszystkiego robić sam i potrzebuje pomocy firm specjalizujących się w określonych zadaniach.

Websense będzie sprawdzał linki klikane przez użytkowników i porównywał je ze swoją bazą danych szkodliwych stron. Jeśli strona jest na liście, użytkownik otrzyma stosowane powiadomienie oraz wybór: kontynuować na własne ryzyko, zrezygnować i wrócić do poprzedniej strony oraz wyświetlić dodatkowe informacje na temat zagrożenia.

Wygląda na to, że problem szkodliwych linków może być w znacznym stopniu rozwiązany. Websense istnieje na rynku od ponad 15 lat, zatrudnia 1400 pracowników. Przeszło 800 milinów użytkowników największego portalu społecznościowego pewnie odetchnie z ulgą: „wreszcie”. Osobiście nie raz obserwowałem jak złośliwe linki rozprzestrzeniają się wśród znajomych. Sam raz nawet padłem ofiarą tego typu szkodliwej strony.

Pozostaje tylko mieć nadzieję, że nowe rozwiązanie rzeczywiście się sprawdzi, ponieważ nierówną walkę ze złośliwymi stronami Facebook prowadził już wcześniej, bez większych efektów.