rodo
7

Czy Facebook i Google przestrzegają RODO? Są wątpliwości

Jak wynika z ustaleń norweskiego odpowiednika Rzecznika Praw Konsumenta, Google oraz Facebook tylko pozornie dostosowali się do nowego prawodawstwa w zakresie ochrony praw osobowych. Podstawowym założeniem RODO (GDPR) jest możliwość wyboru: czy konsument dalej chce udostępniać swoje dane i trzeba go o tym powiadomić. Ponadto, powinien mieć narzędzia do tego, aby zmienić te ustawienia lub wycofać swoją zgodę na przetwarzanie danych.

Finn Myrstad z urzędu chroniącego praw konsumentów w Norwegii stwierdził, że obydwie firmy stosują taktyki, które powodują, że konsumenci są manipulowani po to, aby bezrefleksyjnie przekazywali oni należące do nich informacje innym firmom. Jak orzekają eksperci z tego kraju, jest to działanie niezgodne z niedawno wprowadzonym m. in. w Polsce RODO.

Zarówno Google jak i Facebook swoimi działaniami mają wypaczać założenie GDPR, co stanowić ma rzeczywiste naruszenie niedawno wprowadzonych ustaw. Wszystko zasadza się na tym, iż użytkownik zasadniczo ma bardzo mało możliwości zarządzania tym, czy jego dane w ogóle trafią do konkretnego usługodawcy. Chociażby Facebook według urzędników mógłby się odpowiednio zastosować do nowych zapisów – cały czas pamiętamy o aferze Cambridge Analytica, która bardzo mocno wpłynęła na postrzeganie giganta społecznościowego.

Google Facebook

Użytkownicy nie mają zbyt wielkiego wyboru

Przede wszystkim wątpliwości rozbudza fakt, iż te ustawienia, które powinny być według urzędników dobrze dostępne, są raczej „dobrze ukryte” przed użytkownikami. Na przykład, żeby Google w ramach Historii Lokalizacji przestał zbierać dane o użytkownikach smartfonów, należy wyłączyć tę opcję w webowej aplikacji. Co więcej, sporo „niekorzystnych” z punktu widzenia użytkownika ustawień jest aktywowanych, dopóki użytkownik nie uzyska o nich wiedzy i nie zdecyduje się ich przełączyć samodzielnie. To sprawia, że nawet jeżeli użytkownicy mają jakikolwiek wybór w zakresie przekazywania swoich danych, często o nich nie wiedzą, a giganci nie mają jakiejkolwiek ochoty rzetelnie o nich informować.

Facebook również został skrytykowany w raporcie przygotowanym przez urzędników – broni się jednak tym, że w trakcie 18 miesięcy poprzedzających wprowadzenie GDPR (RODO) prowadził działania mające na celu dostosowanie serwisu społecznościowego do wymogów ustawy. Google nie odniósł się w szczególny sposób do tych informacji i wiele wskazuje, że dopóki nie zostanie skonstruowane oficjalne śledztwo przeciwko firmom, nie powinniśmy oczekiwać na jego stanowisko. A tak może się stać, bowiem zarówno Facebook jak i Google mogą zostać ukarane finansowo: nawet 20 milionów euro. To niewielki procent ich rocznych przychodów na całym świecie, aczkolwiek jest to kwota w pewnym sensie dotkliwa – przede wszystkim w zakresie jej oddziaływania wizerunkowego. Google i Facebook są na celowniku urzędników od dawna – ostatnio europejscy decydenci doszukiwali się w działaniu tego pierwszego podmiotu praktyk monopolistycznych w kontekście Androida.