83

Energia wiatrowa nie taka dobra jak się wydawało? Duńczycy mają wątpliwości

Niedawno pisaliśmy dla Was nt. regulacji obecnego rządu względem technologii wiatrowej w Polsce. Nowe przepisy regulujące powstawanie nowych instalacji są tak rygorystyczne, że właściwie wykluczają stawianie nowych turbin. Okazuje się jednak, że to nie jedyne problemy ku ekspansji tej technologii na świecie - lider tej metody pozyskiwania energii, Dania ma problem z cały czas rosnącymi kosztami utrzymywania oraz budowania nowych turbin wiatrowych. Tamtejszy budżet może nie wytrzymać drastycznego wzrostu potrzebnych na to pieniędzy.

W 2012 roku duński parlament opowiedział się za planami uzyskania 50-procentowego udziału technologii wiatrowej w ogólnej konsumpcji energii do 2020 roku. W roku 2035 miało to być już 84% aż do uzyskania pełnego pokrycia. Plany zaczynają się jednak sypać, a prognostykiem tego było zarzucenie planów budowy pięciu farm poza linią brzegową kraju. Turbiny miały być gotowe do 2020 roku, jednak ostatecznie zrezygnowano z tego pomysłu. Wszystkiemu winne są ceny energii wiatrowej, które dramatycznie wzrosły od czasu, kiedy Dania zdecydowała się na pełne przejęcie na technologię wiatrową w określonym w ustawie czasie. Okazuje się, że Duńczycy płacą najwyższe rachunki za światło, co jest jednoznacznie skorelowane z działaniami tamtejszego rządu ku popularyzacji odnawialnych źródeł energii. Wiele kosztów utrzymania tej technologii jest ukrytych w podatkach, które w Danii również są spore. Gdyby odliczyć od standardowych rachunków za światło właśnie te podatki okazałoby się, że Duńczycy pod względem cen energii plasują się dużo poniżej europejskiej średniej.

Dania jednak nie rezygnuje ze swojego planu na pełne przejście na odnawialne źródła energii do roku 2050. To ma się udać nie tylko dzięki technologii wiatrowej. Być może wraz z opamiętaniem w kwestii nieostrożnego dotowania tej technologii, być może przyjdzie czas na przemyślenie ogólnej wizji przedsięwzięcia. Dostępnych jest wiele alternatywnych form pozyskiwania „czystej” energii. Energetyka jądrowa, mimo ogólnych obaw to cały czas świetny kompromis między kosztami, a efektywnością.

Wiele przeszkód w tej kwestii stanowi jednak ludzka ostrożność, a głównie – na co wskazywał Dawid Myśliwiec w cyklu Naukowego Bełkotu na temat Katastrofy Jądrowej w Czarnobylu (serdecznie polecam!) – nieuzasadniony lęk przed tą formą pozyskiwania energii. Warto zauważyć, iż takie incydenty – w szczególności gdy dotyczą zjawiska, którego ogólne rozumienie jest relatywnie słabe doprowadzają do strachu, który niekorzystnie wpływa na dalszy rozwój technologii. W przypadku Czarnobyla doszło do wielu ludzkich zaniedbań, które następnie spowodowały katastrofę. Obecnie takie incydenty nie mogą mieć miejsca ze względu na niezwykle rygorystyczne procedury bezpieczeństwa, a także świetnie przemyślane konstrukcje reaktorów. W Polsce chociażby nie jesteśmy również zagrożeni przez trzęsienia ziemi, które były jedną z przyczyn katastrofy jądrowej w Fukushimie.

Grafika: 1, 2