27

Elon Musk zdradził co poszło nie tak z lotem Starship SN10, SN11 już gotowy

Tydzień temu SpaceX przeprowadziło 3. test statku Starship, w którym poleciał on na wysokość około 10 km, a później miał wylądować na wyznaczonym miejscu. Była to pierwsza próba, która wyglądała na udaną, ale coś jednak poszło nie tak. Elon Musk zdradził co muszą poprawić przed lotem SN11.

Elon Musk zdradza przyczynę wybuchu

Ten niemal udany lot możecie prześledzić na poniższym, oficjalnym wideo. Brakuje na nim jednak momentu wybuchu, który miał miejsce mniej więcej po 8 minutach od lądowania. Bezpośrednia przyczyna nie jest jeszcze znana, ale wiele wskazuje na rozszczelnienie zbiornika z paliwem, które nadal znajdowało się pod dużym ciśnieniem. Na tyle dużym, że całą kilkudziesięciotonową konstrukcję wyrzuciło ono na kilka metrów w górę. Uszkodzenie powstało natomiast przez zbyt mały ciąg silnika w trakcie lądowania.

Podczas pierwszej próby modelu SN8 lądowanie było twarde, bo w silnikach zabrakło paliwa, nie dotarło do silników na czas ze zbiornika zamontowanego na samej górze Starshipa. W SN9 ten problem częściowo rozwiązano, ale wtedy za twarde lądowanie odpowiadała awaria jednego z silników. W SN10 postanowiono, że obrócenie z pozycji poziomej dla pionowej nastąpi przy pomocy 3 silników, w razie jakby jeden z nich miał niewystarczającą moc, a samo lądowanie odbędzie się już na jednym silniku. Niestety ponownie nie udało się wyhamować do 0. Według Elona, SN10 uderzył w lądowisku z prędkością 10 m/s, przez co zmiażdżone zostały nogi lądownika (w dodatku 3 z 6 nie rozłożyły się poprawnie) oraz część dolnej osłony. To natomiast doprowadziło do uszkodzeń silnika/zbiornika z paliwem i w rezultacie do wybuchu.

Zbyt niska moc silnika, na którym lądowano wynikała natomiast prawdopodobnie z zanieczyszczenia paliwa (metanu) helem, który został użyty aby zapewnić odpowiednie ciśnienie w górnym zbiorniku. Bez tego istniało ryzyko, że ponownie silniki dostaną za mało paliwa. Okazuje się jednak, że to rozwiązanie ma też swoje wady i w SN11 zostaną wprowadzone kolejne poprawki.

Starship SN11 już czeka na swój lot

I skoro już mowa o Starship SN11, to wczoraj trafił on już na stanowisko startowe. Zgodnie z filozofią SpaceX, posiada kolejne poprawki, które powinny wreszcie pozwolić na zakończenie całego testowego lotu sukcesem, łącznie z lądowaniem. Co więcej sam test może odbyć się nawet w tym tygodniu, wiele będzie zależało od tego jak przejdzie testy szczelności zbiorników. Poniższe wideo pokazuje bardzo dobrze skalę tego projektu, wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, jak duży jest Starship.

W tym czasie trwają też prace nad SN15, który ma wprowadzić znacznie więcej zmian konstrukcyjnych, jak chociażby zastosowanie cieńszej blachy, aby zmniejszyć masę samego statku. Na lot tego prototypu poczekamy pewnie nieco dłużej, ale jeśli SN11 okaże się sukcesem, to można oczekiwać, że wkrótce Starship zacznie latać na jeszcze większe wysokości.