7

Dziś wszystko jest smart – nawet długopis

Otaczamy się inteligentnymi przedmiotami, które (w teorii) mają ułatwiać nam codzienną egzystencję i czynić życie przyjemniejszym. Smartfony, smartwatche, smart-gadżety stały się lub stają nieodłącznym elementem miejskiego krajobrazu. Pierwiastek smart trafia też do innych dziedzin życia. Co byście powiedzieli na smartpena? Wbrew pozorom to żadna nowość. Livescribe szykuje właśnie trzecią generację swojego gadżetu. Livescribe Smartpen istnieje […]

Otaczamy się inteligentnymi przedmiotami, które (w teorii) mają ułatwiać nam codzienną egzystencję i czynić życie przyjemniejszym. Smartfony, smartwatche, smart-gadżety stały się lub stają nieodłącznym elementem miejskiego krajobrazu. Pierwiastek smart trafia też do innych dziedzin życia. Co byście powiedzieli na smartpena? Wbrew pozorom to żadna nowość. Livescribe szykuje właśnie trzecią generację swojego gadżetu.

Livescribe Smartpen istnieje na rynku już od 2011 roku. Pierwsze wersje urządzenia przecierały w tym segmencie szlaki, ciesząc się na tyle dużą popularnością, że stosowne patenty zarejestrował nawet swego czasu Apple. Dziś zapowiedziano trzecią generację Smartpena, który jest jednym z najbardziej praktycznych i nietuzinkowych gadżetów dostępnych aktualnie na rynku.

W stosunku do poprzednich wersji zmieniło się sporo. Przede wszystkim Smartpen działa teraz w oparciu o Bluetooth Smart, co pozwala na bardzo długi czas działania bez konieczności ładowania (twórcy mówią tutaj o maksymalnie 14 godzinach nieprzerwanego pisania). Drugi koniec urządzenia może dodatkowo służyć jako rysik do wyświetlacza dotykowego, co jest równie praktyczne. Mało tego, wewnątrz zastosowano również mikrofon służący do zapisywania notatek głosowych. Do pełni szczęścia brakuje chyba tylko kamerki służącej do OCR gotowych tekstów.

Do czego jednak taki Smartpen może nam służyć? Otóż zastosowana technologia rozpoznaje odręczne pismo i wprowadza wszystkie zapisane na papierze treści od razu do aplikacji zainstalowanej na smartfonie lub tablecie. Nie musimy się zatem martwić o to, że po zakończonym wykładzie czy konferencji konieczne będzie na nowo przepisanie wszystkiego na formę cyfrową Wiele osób bowiem w dalszym ciągu preferuje klasyczne notowanie, z różnych powodów – począwszy od rozmiarów komputera, poprzez szybkość pisania, a na przyzwyczajeniach skończywszy.

Smartpen jest na tyle inteligentny, że potrafi rozpoznać wprowadzane treści i np. dodać adres do naszych kontaktów albo zapisać datę spotkania w kalendarzu. Dbająca o to aplikacja Livescribe+ pozwala m.in. na zarządzanie utworzonymi notatkami, a także eksportowanie ich do formatu PDF. Niestety jest ona dostępna aktualnie jedynie dla iOS, co znacząco zawęża grono odbiorców. Alternatywy na inne platformy mają zadebiutować dopiero w przyszłym roku.

photo1

Są jednak problemy, których w dalszym ciągu nie udało się twórcom przeskoczyć. Przede wszystkim Livescribe wymaga stosowania papieru ze specjalnym wzorem linii. Notes o objętości 50 lub 100 stron (w zależności od wybranej wersji) otrzymujemy przy zakupie, ale dalej musimy radzić sobie sami i albo zamówić dodatkowe kartki, albo na podstawie specjalnych szablonów wydrukować na domowej drukarce własne. To spora ograniczenie, bo Smartpen bez swojego papieru zwyczajnie przestaje być „smart”.

Ceny nie są zbyt wygórowane, jak na gadżet o tego typu możliwościach. Za standardowy pakiet w skład którego wchodzi 50-stronnicowy notatnik trzeba zapłacić 150 dolarów, a za wersję pro ze 100-stronnicowym notatnikiem, skórzaną okładką i roczną subskrypcją usługi Evernote Premium (jej wartość to ok. 45 dol.) – 200 dol. Sprzedaż ma ruszyć w listopadzie – oczywiście nie w Polsce…