Motorola

Droid Turbo - mocny flagowiec Motoroli

MS
Maciej Sikorski
18

Pisałem wczoraj o firmie Xiaomi, która w poprzednim kwartale prawdopodobnie wdrapała się na podium i stała się trzecim pod względem sprzedaży producentem smartfonów. To kiepska informacja np. dla Lenovo, które teraz będzie musiało gonić rodzimego konkurenta. Pomóc powinna im w tym przejmowana Motoro...

Pisałem wczoraj o firmie Xiaomi, która w poprzednim kwartale prawdopodobnie wdrapała się na podium i stała się trzecim pod względem sprzedaży producentem smartfonów. To kiepska informacja np. dla Lenovo, które teraz będzie musiało gonić rodzimego konkurenta. Pomóc powinna im w tym przejmowana Motorola. Ma ona przyciągać klientów m.in. w krajach wysokorozwiniętych, a umożliwić mogą to modele typu Droid Turbo. Jest naprawdę Turbo.

Wspomniany przed momentem sprzęt ma być flagowcem amerykańskiego producenta i zdecydowanie widać to po specyfikacjach: firma nie szczędziła na komponentach i zrobiła z tego prawdziwą rakietę. Najważniejsze, że nie zapomnieli o akumulatorze – na pokładzie znalazła się bateria o pojemności 3900 mAh. Podobno wystarczy to na dwie doby pracy. Na tle konkurencji smartfon będzie się zatem wyróżniał, a to może kusić. Zwłaszcza, gdy doda się informację, iż kwadrans ładowania ma zagwarantować urządzeniu kolejnych kilka godzin pracy.

Serce smartfonu stanowi czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 805 o taktowaniu 2,7 GHz wspierany przez 3 GB pamięci operacyjnej oraz układ graficzny Adreno 420. Producent wyposażył model w 5,2-calowy wyświetlacz Super AMOLED QHD (565 ppi) chroniony warstwą Gorilla Glass 3.0. Wypada wspomnieć o aparacie 21 Mpix (dwie diody doświetlające, możliwość nagrywania wideo w jakości 4K), standardowym zestawie modułów łączności i czujników. Sprzęt współpracuje z platformą Android 4.4.4 KitKat, należy się oczywiście spodziewać aktualizacji do najświeższej wersji zielonego robota.

Smartfon nie był na siłę odchudzany, firmie nie udało się zejść poniżej 5 mm, co próbują teraz osiągnąć niektórzy producenci. Podejrzewam jednak, że wielu klientów przyklaśnie Motoroli, bo zdecydowano się na kompromis i wykorzystanie pojemnej baterii. Klienci będą mogli wybrać rodzaj wykończenia sprzętu – jedna obudowa wykonana jest z nylonu balistycznego, druga z metalizowanego włókna szklanego. Do wyboru są tez różne wersje kolorystyczne.

Zapewne interesuje Was cena i dostępność. Sprzęt ma kosztować 199 dolarów (wersja z 32 GB pamięci wbudowanej) lub 249 dolarów (64 GB) przy umowie z operatorem. Na razie nie wiadomo kiedy i gdzie poza USA pojawi się smartfon. Podejrzewam, że Motorola nie ograniczy się do oferty Verizona i amerykańskiego rynku, bo sprzęt jest naprawdę ciekawy, a producent musi podkręcać wyniki, by w duecie z Lenovo uciec Huawei czy LG, powalczyć o wspomnianą we wstępie trzecią lokatę w sektorze smartfonów.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

MobileSmartfon