13

Dokumenty Google doczekały się nowego, pasującego do reszty serwisów, wyglądu

Po Gmailu i kilku innych serwisach giganta z Mountain View, również Google Docs doczekały się zmiany motywu. Podobnie jak w przypadku wspomnianego Gmail, nowy wygląd musimy sobie włączyć sami, ponieważ jest to dopiero test przed wdrożeniem na większą skalę. Podobnie jak w przypadku poczty, mamy możliwość wybrać pomiędzy bardziej luźną i rozstrzeloną, a trochę bardziej […]

Po Gmailu i kilku innych serwisach giganta z Mountain View, również Google Docs doczekały się zmiany motywu. Podobnie jak w przypadku wspomnianego Gmail, nowy wygląd musimy sobie włączyć sami, ponieważ jest to dopiero test przed wdrożeniem na większą skalę. Podobnie jak w przypadku poczty, mamy możliwość wybrać pomiędzy bardziej luźną i rozstrzeloną, a trochę bardziej ściśniętą opcją.

Zmiana wyglądu Dokumentów Google chyba nie będzie dla nikogo zaskoczeniem. Google stopniowo ujednolica motywy wszystkich swoich serwisów. Nowa propozycja jest dokładnie tym, czego mogliśmy się spodziewać widząc nową wersję poczty. Prezentuje się następująco:

Aby włączyć nowy wygląd, należy kliknąć odpowiedni link. Jak widać, nie znajduje się on w menu opcji, ani pod „motywami”, ponieważ Google Docs takowych nie posiadają, tylko w prawym górnym rogu, zaraz pod awatarem i ikoną trybów.

Pomiędzy linijkami tekstu jest więcej przestrzeni. Pojawiły się większe ikony oznaczające konkretny typ pliku, dzięki którym już na pierwszy rzut oka widać, czy mamy do czynienia z arkuszem kalkulacyjnym, dokumentem tekstowym, czy prezentacją. Jeśli ktoś chce bardziej zagęszczoną wersję, po włączeniu nowego motywu należy wejść w opcję i tam można wybrać odpowiednie ustawienie.

Pod względem estetycznym niezmiennie nowy wygląd bardzo mi się podoba. Z użytecznością równie to bywa, zależnie od serwisu i konkretnych upodobań. Włączenie nowego motywu likwiduje pasek z prawej strony, który do tej pory zawierał miniaturkę pierwszej strony dokumentu, oraz trochę przydatnych informacji. Można ten panel ponownie przywrócić klikając w odpowiedni przycisk, ale wówczas zasłania on dwie kolumny zawierające właściciela dokumentu, oraz datę jego modyfikacji. Jest to częściowo nieuniknione, skoro wszystko jest większe i ma większą przestrzeń dookoła siebie, to gdzieś na miejscu trzeba zaoszczędzić, ekran się nie rozciągnie.

To co muszę pochwalić, to przejrzystą listę wszystkich skrótów klawiszowych dostępnych w tej konkretnej webaplikacji. Żeby ją wywołać wystarczy wpisać znak zapytania, nie będąc jednocześnie w polu wyszukiwania.

Jeżeli ktoś nagminnie korzysta z tej usługi Google, skróty klawiaturowe pozwolą znacznie przyspieszyć pracę, a w ten sposób można łatwo się ich nauczyć i jeszcze łatwiej przypomnieć je sobie w razie potrzeby. Zwracam jednak uwagę, że skróty działają tylko w nowym motywie.

Jakoś już tak mam, że jak włączę nowy motyw, w pierwszej chwili mam ochotę wrócić do starego, ale ostatecznie zostaje u mnie na dłużej i później już nie chce z niego zrezygnować, jak mi się opatrzy.