13

Czyli (moje) inne spojrzenie na Internet?

…taki jest podpisany mój blog, ale ostatnio zacząłem się zastanawiać gdzie jest to moje inne spojrzenie na internet skoro większość nowych zjawisk takich jak web 2.0 coraz bardziej mi się podoba? Otóż jak przyjrzałem się ówczesnym tworom internetowym to jednak nie wszystko co jest teraz na fali jest przeze mnie przyswajalne. Zaczynając od początku – […]

…taki jest podpisany mój blog, ale ostatnio zacząłem się zastanawiać gdzie jest to moje inne spojrzenie na internet skoro większość nowych zjawisk takich jak web 2.0 coraz bardziej mi się podoba?

Otóż jak przyjrzałem się ówczesnym tworom internetowym to jednak nie wszystko co jest teraz na fali jest przeze mnie przyswajalne.

Zaczynając od początku – bijący rekordy popularności myspace – moim zdaniem ohydna kombinacja wszystkie co tylko się da i w jakiejkolwiek formie się da. Wszyscy wiem jakie miliony użytkowników się tam przewijają, i jak duży podziw budzi w mediach ten serwis.

Kolejny super hit ostatnich miesięcy (o którym pisałem niżej) czyli twitter, kompletna abstrakcja jeśli chodzi o funkcjonalność, wygląd serwisu przypomina mi nie co stylistykę zespołu „ich troje” – ale jest trendy więc teraz miliony osób piszą, że właśnie wyszły z ubikacji (cool) i będą pić herbatę (super) albo że teraz wychodzą z domu.

Second life – może jestem sceptykiem ale płacić za wynajem wirtualnego mieszkania (to nie jest karalne?) ? – nie jestem samotny ani nie szukam tak desperacko znajomy w sieci aby za takie rzeczy płacić. Biznesowo genialny produkt.

I na koniec grona, spinacze, goldenliny i inne – no po prostu nie mogę się przestawić na myślenie o „mojej sieci znajomych” – nawet gdy będzie napisane 100 powodów dla których powinienem korzystać z takich serwisów (po prostu nie jestem kompatybilny). Owszem mam profil na linkedin.com – ale jest to jedyny serwis gdzie mam jakieś korzyści z posiadanego tam konta. Bardziej przemawiają do mnie serwisy społecznościowe związane z jakimś konkretnym tematem czy zagadnieniem.

Jest oczywiście jeszcze wiele serwisów, przy których rezygnuję z przeglądania internetu na dłuższą chwilę ale powyższe są symbolami tego z czym nie jestem kompatybilny (co nie znaczy, że nie rozumiem na jakiej zasadzie działają i czym zdobywają sobie popularność).