19

Państwo, w którym możesz zagłosować w wyborach komórką

Estonia jest przykładem, jak państwo powinno wykorzystywać dobrodziejstwo Internetu. Na początku XXI w. Estonia postanowiła pójść alternatywną drogą do innych europejskich państw i znaczną część biurokracji postanowiła umieścić w sieci. Dzisiaj każdy Estończyk za pośrednictwem Internetu może rozliczyć podatki, zapisać się do lekarza czy zagłosować w wyborach. Artykuł pod tytułem „Lessons from the World’s Most […]

Estonia jest przykładem, jak państwo powinno wykorzystywać dobrodziejstwo Internetu. Na początku XXI w. Estonia postanowiła pójść alternatywną drogą do innych europejskich państw i znaczną część biurokracji postanowiła umieścić w sieci. Dzisiaj każdy Estończyk za pośrednictwem Internetu może rozliczyć podatki, zapisać się do lekarza czy zagłosować w wyborach.

Artykuł pod tytułem „Lessons from the World’s Most Tech-Savvy Government” znakomicie przedstawia, ja wygląda życie w tym małym europejskim państwie. Warto wiedzieć, jak może wyglądać państwo, które z Internetu czerpie pełnymi garściami.

Każdy obywatel Estonii dysponuje unikatowym kodem, który umożliwia mu korzystanie ze wszystkich platform e-państwa, a jest ich wiele. Legitymując się tym numerem może odnowić paszport, zalogować się do banku, uzyskać dostęp do swojej karty chorób. Niemal każda placówka publiczna prowadzi działania w systemach online. Ten specjalny identyfikator (Id) jest oczywiście zaszyfrowany, co pozwala przeprowadzać bezpiecznie transakcje, logować się do systemów publicznych. Dzięki stworzeniu specjalnego systemu identyfikacji w Internecie w oczach prawa wszelkie transakcje zawierane za pośrednictwem internetu mają charakter prawny i niczym nie różnią się od tych na papierze. Co ciekawe, żaden organ administracyjny Estonii nie może podważyć dokumentu podpisanego za pośrednictwem podpisu internetowego.

Dodatkowo państwo postanowiło zainstalować mikrochipy w tradycyjnych dowodach osobistych (zwolennicy teorii o NWO właśnie wyłączają artykuł ;)), na pokładzie których zakodowane są dane o obywatelu, a także służy do autoryzacji działań online. Każdy powyżej 15 roku życia zobowiązany jest do posiadania takiego dowodu. Nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby z tego samego systemu korzystały również firmy sektora prywatnego, zazwyczaj są to banki, operatorzy komórkowi, dostarczyciele energii.

Jednym z najlepszych przykładów, co może dać przeniesienie części aktywności obywatelskiej do sieci jest możliwość oddania głosu za pośrednictwem sieci. Co ciekawe Estonia ma specjalny program, który łączy ID obywatela z kartą SIM telefonu, co umożliwia wszystkie aktywności z poziomu komórki. Oczywiście zagłosowanie na kogoś z czyjegoś telefonu nie jest takie proste, bowiem wszystkie działania wymagają potwierdzenia kodem PIN. Tak wygląd prawdziwa demokracja, gdzie możliwość oddania głosu w czasie krótszym niż minuta ma każdy obywatel państwa niezależnie od miejsca w którym się znajdujemy, nawet za granicą. Należy pamiętać, że są ludzie i partie którym zależy na niskiej frekwencji. Warto dodać, że w głosowaniu w roku 2011 udział wzięło ok. 65% uprawnionych Estończyków.

x-road

Jesteście ciekawi, jak może wyglądać rozliczenie podatkowe przy wykorzystaniu estońskiego systemu elektronicznego? Wystarczy otworzyć specjalny system do rozliczeń, który wygląda bardziej jak instalacja programu komputerowego. Klikamy: “next -> next -> next -> submit” To dlatego, że dane odnośnie naszych pensji są przez cały rok aktualizowane, a podatek jest bardzo prosty do obliczenia dzięki liniowej wysokości ustalonej na 21 %. Wszelkie ulgi jak te z tytułu dotacji na instytucje charytatywne, również są odnotowywane.

Usprawnienie rozliczenia podatków (w Polsce również jest to możliwe), to jednak nic w porównaniu do historii przebytych przez nas chorób, do których Estończycy mają dostęp online. Jednak nie tylko oni. Dostęp ma również lekarz, który niezbędne informacje jest w stanie pobrać z sieci w ciągu zaledwie kilku sekund. Co więcej konsultacja może obyć się telefonicznie, bowiem wyniki naszych badań również są w sieci.

Tak szeroko zakrojona obecność obywateli w Internecie może oczywiście budzić obawy o bezpieczeństwo. Warto przy tym nadmienić, że rzeczywiście zarówno policja, jak i inne służby w niektórych sytuacjach rzeczywiście mogą sięgnąć po nasze dane. Jednak każdorazowa próba musi zostać odnotowana, a obywatel musi zostać o niej poinformowany. W trosce o odpowiednie zabezpieczenie danych przed osobami niepożądanymi Estonia należy do programu NATO Cooperative Cyber Defence Centre of Excellence.

Jeżeli pozazdrościliście Estończykom łatwości załatwiania spraw urzędowych, a także nowoczesnego podejścia do kwestii komunikacji społeczeństwach demokratycznych, warto wiedzieć, że mamy wiele podobieństw pod względem historycznym. Estonia wielokrotnie znajdowała się pod pod panowaniem obcych państw i również przeżyła 50 lat sowieckiego komunizmu. Jednak na początku XXI w. zamiast ciągle płakać nad zmarnowanymi szansami przeszłości, postanowiła zaryzykować i postawić swoją przyszłość na niepewną wówczas kartę rewolucji cyfrowej.

Wiadomo, że piszę o tym, gdyż chciałbym żeby podobne rozwiązania znalazły się w Polsce. Internet staje się naturalnym środowiskiem dla biznesu i do komunikacji. Rozwiązania IT są coraz tańsze i coraz więcej osób znakomicie sobie z nimi radzi. Zdaje sobie sprawę, że nie każdy musi umieć używać komputera, albo nie każdy ma dostęp do sieci. Musimy jednak zacząć wymuszać zmiany, bowiem proces cyfryzacji zajmuje trochę czasu. Zdaje sobie również sprawę, że inaczej zarządza się 2 milionowym państwem, a inaczej 36 milionowym. Uważam jednak, że rozwiązania podobne do Estońskich powinny być priorytetrm naszego rządu, a zająć się nimi powinno ministerstwo Cyfryzacji. Rozwiązania wprowadzone w Estonii pozwalają skrócić trzygodzinne kolejki w urzędach i czekanie na rozpatrzenie najprostszej sprawy tygodniami. Sprawy w sądach gospodarczych przestaną trwać 4 lata, bowiem przepływ dokumentów byłby usprawniony. Skończyłyby się sytuacje, gdy zapisani do lekarza na 9 będziemy dostawać się na 17.

Warto również zastanowić się ile zyskałby cały system długoterminowo, gdyby większą część aktywności urzędniczej przerzucić online. Już same tonery, papiery, drukarek itp. dałyby kilkaset milionów oszczędności. Może wreszcie, ilość niezbędnych urzędników spadłby wtedy do 2mln…Może przedsiębiorczość przestałaby być wreszcie krępowana przez papirologię, na myśl o której każdemu z nas robi się nie dobrze. Współczesny świat przyspieszył, tylko my się wolno dostosowujemy. Całkowita cyfryzacja działań urzędów i sądów byłaby prawdziwą odpowiedzią, tego czego oczekują obywatele. Czy w końcu ktoś z naszych polityków to zrozumie i zrobi z tego priorytet swoich rządów? Śmiem wątpić, choć estoński przykład pokazuje jasno, że warto.

źródło: Lessons from the World’s Most Tech-Savvy Government, E-estonia.com