Świat

Czy e-mail wyprze smsy z naszych telefonów?

KM
Kamil Mizera
15

SMS to jedna z najpopularniejszych form komunikacji za pomocą telefonu komórkowego. Pamiętam czasy, kiedy kosztowały tak szalone pieniądze, że aby zaoszczędzić i zmieścić się w 160 znakach zamiast spacji używało się dużej litery w nowym słowie.  A i tak opłacało się bardziej je słać, niż dzwonić. Te...

SMS to jedna z najpopularniejszych form komunikacji za pomocą telefonu komórkowego. Pamiętam czasy, kiedy kosztowały tak szalone pieniądze, że aby zaoszczędzić i zmieścić się w 160 znakach zamiast spacji używało się dużej litery w nowym słowie.  A i tak opłacało się bardziej je słać, niż dzwonić. Teraz ten problem zniknął, zarówno ceny rozmów, jak i smsów są mało wygórowane i pisanie krótkich wiadomości tekstowych (lub nie) jest raczej formą wyboru typu komunikacji. O dziwo bardzo popularną. Ale jak długo jeszcze?

Zawsze dziwiło mnie to zamiłowanie do pisania SMSów. Oczywiście jest to świetne rozwiązanie, jeżeli chcemy przekazać zwięzłą informację, a nie mamy ochoty na kontakt głosowy. Ale niektórzy za pomocą SMSów potrafią prowadzić wielogodzinną dyskusję, a nawet istnieją projekty, w których pisze się opowiadania/książki poprzez SMSy. Mimo rozwoju technologii oraz popularyzacji smartphonów i mobilnego internetu SMSy trzymają się nadal mocno, choć widać już pierwsze oznaki spadku ich popularności.

Świadczy o tym chociażby ostatni spadek ilości wysłanych SMSów w okresie świąt, który to jest okresem wzmożonego „klepania” w klawisze telefonu w celu wysłaniach życzeń i pozdrowień. Spadek odnotowano chociażby w Finlandii, gdzie tamtejszy telekom Sonera zauważył, że w tym okresie bożonarodzeniowym 2011 wysłano o 2,4 miliony smsów mniej niż rok wcześniej (10,9 miliona). Spadek o 14% odnotowano również w Hong Kongu, a 9% w Australii.

Również nasi operatorzy zauważyli, że w tym roku jest nieco gorzej. Wyobraźcie sobie, że od 23-26 grudnia 2010 roku wysłano ponad miliard SMSów i MMSów. Każdy Polak musiał w tym czasie wysłać około 25 SMSów (już oczami wyobraźni widzę berbecia w pieluchach z telefonem w ręce). Tak czy owak, w 2011 roku szacuje się, że tych SMSów wysłaliśmy „tylko” 995 milionów.

Oczywiście te niewielkie spadki jeszcze o niczym nie świadczą. Niemniej jednak wydaje mi się, że naturalnym procesem powinno być zanikanie tej formy komunikacji w momencie, kiedy mobilny internet w telefonach będzie dostępny dla każdego i oczywiście znacznie tańszy niż obecnie. Taką zależność można zauważyć w Japonii, gdzie pisanie SMSów nie cieszy się szczególną popularnością, w przeciwieństwie do maili. Tylko 41,6% Japończyków wysyła SMSy, za to aż 57% pisze maile. Dodajmy do tego, że około 75% Japończyków korzysta w swoim telefonie z mobilnego internetu i wszystko nabiera większego sensu.

 

Niekoniecznie jednak ta zależność musi być tak prosta, gdyż większa popularność e-maili nad SMSami może być po prostu kwestią wyboru podyktowaną uwarunkowaniami kulturowymi. Myślę, że z czasem SMS będzie coraz rzadziej używany, choć wcale nie musi być zastąpiony przez e-maile. Sporą przyszłość widzę w różnego typu komunikatorach powiązanych z serwisami społecznościowymi, jak chociażby Facebook Messenger. Ta prosta aplikacja z powodzeniem może z czasem zastąpić wysyłanie smsów. Na chwilę obecną jednak nie ma na to większych szans – nie każdy jeszcze ma smartphona i nie każdy ciągle jest „podpięty do sieci”.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Mobilesms