6

Czego zamierzam dowiedzieć się w roku 2015?

Pisałem kilka dni temu o korzyściach, jakich spodziewam się w związku z rozwojem nowych technologii w przyszłości, mam nadzieję, że w miarę bliskiej. O ile tamte projekty raczej nie zostaną zrealizowane w roku 2015, o tyle jestem przekonany, że w kolejnych czterech kwartałach i tak nie będziemy się nudzić. Chociaż liczę na niespodzianki oraz nagłe […]

Pisałem kilka dni temu o korzyściach, jakich spodziewam się w związku z rozwojem nowych technologii w przyszłości, mam nadzieję, że w miarę bliskiej. O ile tamte projekty raczej nie zostaną zrealizowane w roku 2015, o tyle jestem przekonany, że w kolejnych czterech kwartałach i tak nie będziemy się nudzić. Chociaż liczę na niespodzianki oraz nagłe zwroty akcji, to wyjaśnić powinny się także kwestie, którymi zaprzątam sobie głowę od pewnego czasu.

Pytań, na które odpowiedź powinien przynieść rok 2015 jest sporo, mógłbym przedstawić naprawdę długą listę, ale nie będę przynudzał – wskażę na pięć motywów, mam nadzieję, że dopiszecie swoje. Czego zatem mam zamiar dowiedzieć się, w kolejnych dwunastu miesiącach?

1. Czy Apple zaczaruje zegarkiem?

Od śmierci Steve’a Jobsa minęło już trochę czasu, zaprezentowano w ciągu tych kilku lat pakiet nowych produktów, ale na rynek nie trafiła jeszcze „świeża” linia urządzeń z logo amerykańskiej legendy. Zegarek będzie pierwszym sprzętem, o którym Jobs nie powiedział, że jest amazing. Przynajmniej publicznie. Zastanawiam się, czy to wypali, czy ludzie ruszą do sklepów po Watcha i znowu staną w kolejkach. Jednocześnie intryguje mnie, jak zegarek Apple wpłynie na rynek, a szczególnie na segment smartwatchy – także i w tym przypadku powinniśmy poznać pierwsze odpowiedzi już w roku 2015.

2. Czy Samsung pokaże, że nie wybiera się na emeryturę?

Koreańska firma nie przegrała roku 2014, ale też nie może być z niego dumna – pojawiło się przynajmniej kilka problemów. Kolejne kwartały powinny pokazać, jak azjatycka firma sobie z nimi radzi. Czy uda się podkręcić wyniki sprzedaży sprzętu, czy firma łagodnie przejdzie przez możliwy czas zawirowań personalnych, czy zmieni się jej struktura i w jakim stopniu. Czekam na ich flagowca z linii Galaxy S, czekam na zupełnie nowe produkty, zamierzam obserwować, jak tworzą Internet rzeczy w oparciu o swoje urządzenia. Jak zmagają się z fabletową i smartwatchową ofensywą Apple, jak reagują na napór chińskich firm. Będzie na co popatrzeć.

Przy tej okazji mogę też wspomnieć o podobnych pytaniach dotyczących Sony. W ich przypadku zastanawiam się jednak, co firma musi zrobić, by uniknąć totalnej klęski.

3. Czy Wiedźmin 3 będzie hitem?

Premiera gry została niedawno odłożona o kilka miesięcy, nie była to pierwsza akcja tego typu. Rośnie zniecierpliwienie, rosną też oczekiwania. Pojawia się pytanie: czy twórcy przygotowali słaby produkt, który trzeba ratować, by nie było blamażu, wpadki finansowej, czy też mają dobrą grę, która ma się stać arcydziełem? Zastanawia się nad tym sporo osób: graczy, inwestorów, analityków, dziennikarzy. Odpowiedź poznamy za pół roku. Mam przynajmniej taką nadzieję.

4. Czy Microsoft wygra Windowsem z numerem 10?

Microsoft pewnie liczył na lepszy odbiór systemów Windows 8 oraz Windows Phone 8. Ten pierwszy miał być rewolucją, której wszyscy lub prawie wszyscy przyklasną, ten drugi powinien rozpocząć poważną walkę o rynkowe udziały z mobilnymi systemami Apple oraz Google. Chyba nie muszę pisać, iż rzeczywistość brutalnie potraktowała korporację z Redmond. Nadchodzi jednak nowa odsłona okien tego gracza – tym razem ma być znacznie lepiej, anonsowany jest sukces. I pojawia się pytanie: czy zachowana zostanie zasada, wedle której firmie udaje się co drugi system operacyjny, czy Windows 10 przejdzie do historii pozytywnie kojarzony i owiany legendą, czy też trzeba będzie robić dobrą minę do złej gry?

5. Czy obecna, kosmiczna wycena niektórych startupów może być dużo wyższa?

Pisałem o tym przy okazji Ubera, podnosiłem temat, gdy wspominałem ostatnio o Instagramie, podobnie jest z Xiaomi. Wszystkie trzy firmy wyceniane są na dziesiątki miliardów dolarów, możliwe, że te wyniki zostaną jeszcze podkręcone. Korporacje z branży technologicznej mogą się natomiast pochwalić kapitalizacją sięgająca setek miliardów dolarów. Zastanawiam się, czy to już koniec wzrostów, czy też rok 2015 pokaże nam, że do końca wspinaczki droga daleka. Co prawda, nie spodziewam się potężnego tąpnięcia i armagedonu w tym biznesie, ale zakładam, że entuzjazm inwestorów może trochę opaść. Oby tak się stało.

Oto kwestie, które będą przyciągać moją uwagę w roku 2015. Przynajmniej część z nich. Czekam na Wasze typy.

Źródło grafiki: Google