Świat

Chiny zatrzęsą Wall Street! Alibaba szykuje się do największego w historii debiutu na giełdzie

KK
Karol Kopańko
12

Rok 2014 będzie ostatnim, w który amerykańska gospodarka wkroczyła jako lider. Chiny w końcu odbiorą jej ten tytuł. To jednak nie jedyny znak czasów zmierzchu dawnego jedynego supermocarstwa. Alibaba – największa platforma handlowa w Internecie już teraz szykuje się do największego w historii debiut...

Rok 2014 będzie ostatnim, w który amerykańska gospodarka wkroczyła jako lider. Chiny w końcu odbiorą jej ten tytuł. To jednak nie jedyny znak czasów zmierzchu dawnego jedynego supermocarstwa. Alibaba – największa platforma handlowa w Internecie już teraz szykuje się do największego w historii debiutu na giełdzie. IPO może sięgnąć nawet 20 mld dolarów. To może być prawdziwy zimny prysznic dla amerykanów z Amazonem na czele.

Wg doniesień MercuryNews chińska spółka technologiczna będzie wyceniona w granicach od 150 do 250 mld dolarów, dzięki czemu jej wartość automatycznie przewyższy wartość Facebooka i Amazona! A jeśli chodzi o spółki technologiczne to wycena Alibaby byłaby mniejsza już tylko od tej Google’a.

IPO za 20 mld dolarów, pobiłoby dotychczasowy rekord należący od 2008 roku do Visy, która z giełdy wyciągnęła 19,65 mld dolarów, a także przyćmiłoby ofertę publiczną Facebooka. Dwa lata temu Zuckerberg zarobił na IPO 16 mld dolarów. Pamiętajmy jednak, że mówimy tu o rekordach Wall Street, bo na chińskich giełdach (Szanghaj i Hongkong) rządzi Agricultural Bank of China, który 4 lata temu sprzedał akcje za 22,1 mld dolarów.

Wejście Alibaby na giełdę to także spore wydarzenia dla Yahoo, gdyż jak pisałem już wcześniej (Yahoo rzuca rękawicę Internetowi) amerykańska firma jest właścicielem 23 % Alibaby. Yahoo prowadzi w ostatnim czasie bardzo aktywną politykę przejęć i aby ją kontynuować ocenia się, że CEO Marissa Mayer sprzeda połowę swoich udziałów.

Skąd jednak bierze się tam ogromna wartość Alibaby? Spółka jest przede wszystkim największą na świecie platformą e-commerce i posiada 80 % chińskiego rynku, wartego 300 mld dolarów. A, że Państwo Środka staje się główną lokomotywą światowej gospodarki to inwestorzy będą chcieli skorzystać z szybkiego bogacenia się chińskiego społeczeństwa. Już w zeszłym roku portale grupy odwiedziło 231 mln ludzi, którzy wygenerowali transakcje na sumę 248 mld dolarów. Dla uświadomienia sobie jak duże jest Alibaba polecam mój artykuł z lutego, kiedy porównywałem spółkę bezpośrednio z Amazonem.

Bardzo ciekawie prezentuje się także sposób sprzedaży akcji, ponieważ ich nabywcy staną się właścicielami Alibaba Group Holding Limited – holdingu zarejestrowanego na Kajmnach. To do niego dopiero należy sama Alibaba. Taka struktura wynika z prawa ChRL, dzięki czemu sami Chińczycy nadal będą właścicielami aktywów! To się nazywa robić IPO!

Warto jednak zwrócić uwagę, że Alibaba nie ma dużych przychodów (tabelka powyżej), co niektórych może skłonić do przekonania, że giełda pompuje kolejną internetową bańkę. Porównajmy to tylko z Twitterem, który cały czas przynosi straty, a na giełdzie radzi sobie świetnie. Czyżby inwestorzy zapomnieli o tym co działo się ponad dekadę temu?

Z drugiej strony wtedy sieć była jeszcze w powijakach, a znajomość działania firm internetowych należała do bardzo wąskiej grupy użytkowników. Miejmy nadzieję, że wnioski tym razem zostały odpowiednio wyciągnięte.

Foto

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu