5

NASA, Jeff Bezos i wojskowi giganci łączą siły w podróży na Księżyc

Gdy w maju Jeff Bezos ogłaszał, że jego Blue Origin zamierza zbudować lądownik księżycowy i w przyszłości udać się na Srebrny Glob, wszyscy byliśmy nieco zaskoczeni. Teraz okazuje się, że nastąpi to prawdopodobnie znacznie wcześniej niż tego oczekiwaliśmy.

Blue Origin łączy siły z weteranami zbrojeniówki

NASA narzuciła sobie bardzo ambitny plan powrotu ludzi na Księżyc w 2024 roku. Nie będzie łatwe zadanie, bo w zasadzie żaden z głównych elementów tego planu jeszcze nie istnieje, albo jest w powijakach. Począwszy od rakiety SLS, która miałaby wynieść na orbitę naszego naturalnego satelity elementy potrzebne do zbudowania stałej bazy oraz późniejszego lądowania na powierzchni, przez lądownik czy moduły mieszkalne. W tej chwili w zasadzie jedynym w miarę gotowym elementem jest statek Orion tworzony przez koncern Lockheed Martin, który ma zabrać astronautów na orbitę Księżyca.

Co więcej agencja tym razem nie ma dostępu do niemal nieograniczonych środków jak 50 lat temu, więc w dużej mierze polega na prywatnych firmach, które mają walczyć o rządowe pieniądze. Na zgłoszenia propozycji lądownika księżycowego NASA czeka do 1 listopada. Później wybierze dwa projekty, które dostaną pieniądze na realizację. W razie powodzenia, NASA wynajmie tylko usługę lądowania na Księżycu, nie będzie chciała kupić lądownika na własność. Podobnie sytuacja wygląda między innymi z komercyjnymi lotami, jakie ma realizować SpaceX oraz Boeing. W przypadku misji księżycowej, wiele wskazuje na to, że mamy już nowego faworyta.

Podczas 70 edycji International Astronautical Congress w Waszyngtonie, Blue Origin ogłosiło nawiązanie współpracy z weteranami przemysłu zbrojeniowego, koncernami Loockheed Martin, Northrop Grumman oraz Draper. Te cztery firmy mają wspólnie zbudować pojazd, który będzie w stanie polecieć na orbitę Księżyca, wylądować na nim, a później jeszcze pozwoli powrócić astronautom na stację kosmiczną Gateway. Wykorzystają przy tym część rozwiązań, które już istnieją, aby być gotowym na 2024 rok.

Blue Moon może być  milowym krokiem dla Blue Origin

Co ciekawe liderem tego konsorcjum będzie najmniej doświadczona firma, czyli Blue Origin, co może oznaczać, że to Jeff Bezos wnosi do projektu największe udziały. Firma zamierza wykorzystać swój projekt lądownika Blue Moon, który widzicie powyżej. To chyba największa niewiadoma, bo mimo wizualizacji i makiety przedstawionej w maju, nadal nie wiemy na jakim etapie jest Blue Origin. Lockheed Martin dostarczy moduł, który pozwoli wrócić astronautom z powierzchni Księżyca na orbitę, a będzie on bazował na statku Orion. Northrop Grumman ma natomiast przygotować moduł mieszkalny dla stacji Gateway bazujący na ich statku transportowym Cygnus, który dostarcza obecnie zapasy na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Draper będzie odpowiedzialny za stworzenie awioniki i systemów nawigacji.

Przedstawiciele wszystkich firm podkreślają, że współpraca jest konieczna jeśli chcemy osiągnąć zadany cel, czyli lądowanie na Księżycu w 2024 roku. Jednocześnie podejmując się współpracy stają się automatycznie faworytem do zwycięstwa w konkursie organizowanym przez NASA. Wygląda na to, że nazwa Blue Origin będzie miała coraz większe znaczenie w branży kosmicznej, co jest o tyle unikalne, że tak naprawdę do tej pory nie osiągnęli oni nawet ziemskiej orbity. To ma się jednak zmienić wraz z rakietą New Glenn, która może transportować część potrzebnych ładunków na Księżyc.

SpaceX nie startuje w konkursie, ale też chce na Księżyc

Na tej samej konferencji pojawiła się także Gwynne Shotwell, która opowiedziała nieco więcej na temat planów SpaceX dotyczących Starlinka i Starshipa. Ten drugi ma polecieć na orbitę w ciągu roku, co jest bardziej realistyczną datą, niż ta jaką wcześniej podawał Elon Musk. Nadal to jednak bardzo ambitny plan, tym bardziej, że lot na 20 km ponownie się opóźnia i coraz mniej prawdopodobne jest aby miał miejsce w tym roku. SpaceX chce wylądować swoim statkiem kosmiczny na Księżycu już w 2022 roku, w 2023 przelecieć wokół Srebrnego Globu, a w 2024 wylądować na nim z ludzką załogą. Nie jestem przekonany czy im się to uda, ale z pewnością czekają nas bardzo ciekawe czasy.