10

Barley, czyli nowy edytor dla WordPressa pozwala pisać posty bezpośrednio na stronie bloga

Wbudowanemu w WordPressa edytorowi teoretycznie nic nie brakuje. W praktyce jednak nie jest to jakoś szczególnie wybitne narzędzie. Nie potrafi dostosowywać się do obsługi dotykiem, ma ograniczony zasób narzędzi, ale co najważniejsze wprowadzone tutaj treści nie wyglądają tak, jak na naszej stronie. Dlatego może warto dać szansę narzędziu o nazwie Barley? Barley to edytor typu […]

Wbudowanemu w WordPressa edytorowi teoretycznie nic nie brakuje. W praktyce jednak nie jest to jakoś szczególnie wybitne narzędzie. Nie potrafi dostosowywać się do obsługi dotykiem, ma ograniczony zasób narzędzi, ale co najważniejsze wprowadzone tutaj treści nie wyglądają tak, jak na naszej stronie. Dlatego może warto dać szansę narzędziu o nazwie Barley?

Barley to edytor typu WYSIWYG (What You See Is What You Get), który pozwala na tworzenie postów bezpośrednio w miejscu, gdzie zostaną opublikowane. Wszystko co wprowadzimy, sformatujemy i dodamy wyświetla się zupełnie tak, jak będzie wyglądało po publikacji. Sprowadzając to do banalnego porównania – pracujemy niczym w Wordzie czy innym edytorze tekstu.

Dla porównania, wbudowany w WordPressa edytor to narzędzie, które działa autonomicznie. Wprowadzamy tutaj tekst, grafikę i multimedia, które po kliknięciu „Opublikuj”czy „Podejrzyj” będą wyglądały inaczej – w sposób taki, jaki narzuca arkusz CSS naszej witryny. Oczywiście istnieje możliwość podpięcia arkusza pod edytor, co pozwoli uzyskać zbliżone efekty, ale w dalszym ciągu będzie dalekie od rezultatów, które daje Barley.

Jeszcze do niedawna Barley był niezależnym CMS-em, który można było wykorzystać do prowadzenia własnej strony www. Teraz twórcy wprowadzili obsługę WordPressa, w ramach której ich rozwiązanie zastępuje wbudowany edytor i czyni tworzenie tekstów znacznie przyjemniejszym. Całość sprowadza się tutaj do pływających pasków narzędziowych, na których znajdziemy polecenia pozwalające na formatowanie tekstu, osadzanie elementów multimedialnych czy nawet dopisywanie kategorii i tagów do naszego artykułu. Tworząc zwykły artykuł na bloga nie będziemy praktycznie czuli żadnej potrzeby, aby wrócić do klasycznego edytora. Gorzej, gdy zamarzy się nam wykorzystanie nietuzinkowych funkcji, jak własne pola czy dodatkowe ustawienia, o które rozbudowują edytor wtyczki takie jak chociażby WordPress SEO.

Niestety Barley nie jest darmowy. Za rok korzystania z edytora na jednej stronie musimy zapłacić 12 dolarów (Roczna licencja na nieograniczoną liczbę stron jest znacznie droższa i kosztuje 250 dol.). To stosunkowo niewiele, choć z drugiej strony rozwiązanie to trudno nazwać niezbędnym. To raczej dodatek uprzyjemniający i ułatwiający edycję, a także raz na zawsze rozprawiający się z przyciskami typu „Podgląd”.