9

Ballmer (Microsoft) : Google czyta nasze maile

Microsoft i Google to firmy, które coraz mniej się lubią i coraz częściej zaczynają okazywać wzajemną niechęć. CEO Microsoftu Steve Ballmer zarzucił (a raczej przypomniał lub uświadomił), że Google czyta maile swoich użytkowników i klientów. Wypowiedz ta padła podczas spotkania Microsoft Startup Accelerator Programme a wypowiedziana była w kontekście modeli biznesowych dla oprogramowania biznesowego. Ballmer […]



Microsoft i Google to firmy, które coraz mniej się lubią i coraz częściej zaczynają okazywać wzajemną niechęć.

CEO Microsoftu Steve Ballmer zarzucił (a raczej przypomniał lub uświadomił), że Google czyta maile swoich użytkowników i klientów.

Wypowiedz ta padła podczas spotkania Microsoft Startup Accelerator Programme a wypowiedziana była w kontekście modeli biznesowych dla oprogramowania biznesowego.

Ballmer opowiadał o różnych sposobach na zarabianie wspominając przy okazji metodach jakie są stosowane przy usługach takich jak poczta email. Wspominając o Live Hotmali Ballmer przyznał, że zyski z reklam nie były duże dlatego też sposobem na pozyskanie pieniędzy było zbudowanie portalu wokół usługi i przyciągniecie większego grona użytkowników. Chociaż i w tym przypadku „monetaryzacja” rozwiązań nie jest łatwa.

Następnie Ballmer wspomniał o Google które miało podobne doświadczenia z pocztą pomimo iż czyta pocztę swoich klientów i użytkowników. Oczywiście nie jest to dosłowne czytanie poczty przez pracowników Google, chodzi tutaj o fakt analizowania treści naszych maili (na zlecenie firmy zewnętrznych i specjalne programy) i na ich podstawie emisję reklamy kontekstowej.

Aby sprawdzić czy Ballmer w swoich oskarżeniach ma racje wystarczy wysłać sobie email z nietypową dla nas treścią. Ja wysłałem email z tytułem „cośtam” a w treści umieściłem hasła takie jak moda, uroda, styl itp. Adsense zareagował poprawnie i podczas czytania tego maile reklamy które były wyświetlane dotyczył mody urody itp.


Google dobrało reklamy na bazie treści mojego maila

Oczywiście zarzuty, a właściwie informacje o których przypomina Ballmer nie są czymś nowym i nieznanym. W polityce prywatności Gmail możemy przeczytać:

Google processes personal information on our servers in the United States of America and in other countries. In some cases, we process personal information on a server outside your own country. We may process personal information to provide our own services. In some cases, we may process personal information on behalf of and according to the instructions of a third party, such as our advertising partners.

Ballmer jest fighterem i dobrze wie, że tego typu informacje (mimo iż nie są przez Google ukrywane) potrafią wywołać niechęć wielu osób, a szczególnie o tych którzy są przewrażliwieni na punkcie prywatności (nie wspominając o osobach które takie informacje słyszą po raz pierwszy – bo przecież nikt nie czyta długich i nudnych privacy policy).