Nauka

Asteroida Bennu znów na tapecie, najgroźniejsza będzie za około 160 lat

KK
Krzysztof Kurdyła
0

Kilkuletnie obserwacje asteroidy Bennu przez sondę OSIRIS-REx dostarczyły ogromnej ilości danych, pozwalających na bardziej precyzyjne przewidywanie jej orbity i obniżenie stopnia zagrożenia z jej strony. Obniżenie, ale nie wykluczenie, Bennu musi pozostać pod obserwacją.

Asteroidę Bennu zna chyba każdy, kto choć trochę interesował się kosmicznymi zagrożeniami czyhającymi na naszą planetę. Odkryty w 1999 r. półkilometrowy stos gruzu szybko zdobył rozgłos, jako ten, który w relatywnie bliskiej przeszłości może uderzyć w Ziemię z katastrofalnymi dla życia na niej skutkami. Dzięki temu Bennu stała się nie tylko gwiazdą mediów, ale także celem jednej z najciekawszych kosmicznych misji badawczych OSIRIS-REx.

Zbadać mitologiczne ptaszydło

Bennu, która otrzymała swoją nazwę po boskim ptaku z egipskiej mitologii, dzięki wspomnianej sondzie (i swojej wielkości) stała się najlepiej przebadanym obiektem w naszym układzie słonecznym. OSIRIS-REx dotarła na jej orbitę w 2018 r. i pozostała na niej aż do 2021 r.

W tym czasie cały obiekt został dokładnie zmapowany z wysokości 1 km nad powierzchnią, przeskanowany na kilka sposobów, a ukoronowaniem badań było pobranie próbek powierzchni. Na próbki musimy jeszcze poczekać, dotrą na Ziemię w 2023 r. ale ogromna ilość danych już teraz pozwoliła naukowcom poprawić modele orbitalne tego interesującego obiektu.

Problematyczna niestabilność

Dokładne pomiary asteroidy, jej struktury i zachowania na orbicie pozwoliły dokładniej poznać termofizyczny model Bennu, kluczowy dla oceny zachowania tej planetoidy. Na kształt i stabilność orbity asteroid wpływ ma tzw. efekt Jarkowskiego, wynikający z tego, że te obiekty nagrzewają się i oddają ciepło nierównomiernie, powodując efekt „odrzutu” wpływający na ich ruch.

Jego siła i kierunek jest zależna od bardzo wielu czynników, takich jak choćby kierunek i szybkość obrotu, wielkość planetoidy, jej budowa geologiczna i struktura, przez co jest praktycznie niemożliwy do w miarę dokładnego przewidzenia na podstawie obserwacji prowadzonych z Ziemi. Dane z OSIRIS-REx pozwalają zbudować znacznie bardziej wiarygodny model.

Oprócz efektu Jarkowskiego naukowcy wzięli pod uwagę szereg innych zjawisk, takich jak oddziaływanie wiatru słonecznego, efekt Poyntinga-Robertsona (który okazał się mieć wpływ większy niż wcześniej przypuszczano), wpływ grawitacji innych obiektów (w tym... OSIRIS-REx), potencjalne zderzenia, naturalną utratę masy etc.

Jak widzicie z powyższego, część z tych zjawisk może być wyliczona tylko z pewnym uśrednieniem i prawdopodobieństwiem wystąpienia jakiegoś zjawiska. Bennu pod naszą kontrolą będzie musiała przebywać przez setki, jeśli nie więcej lat.

Bennu mniej groźna, narazie...

Na dziś wyliczenia są optymistyczne, okres większego zagrożenia przypada za około 160 lat, ale nawet w najbardziej niebezpiecznym 2182 r. (-1,60 w skali Palermo) jest niższe niż mówiły to oceny sprzed paru lat. Skumulowane zagrożenie ze strony Bennu oceniono na -1,42, co ciągle daje tej asteroidzie miano najgroźniejszego dla Ziemi obiektu tego typu (ten sam wynik notuje 1950 DA, ale tam niebezpieczny moment nastąpić ma... za ponad 800 lat).

Niemniej różnice pomiędzy pomiarami dokonywanymi z Ziemi, a tymi bazującymi z bliskiej obserwacji pokazują, że powinniśmy pomyśleć o systemie stałej obserwacji najbardziej niebezpiecznych obiektów. Tym bardziej, że o sposobach zapobiegania tego typu katastrofom dyskutujemy na razie czysto akademicko. Dzięki tym badaniom bardzo prawdopodobne jest, że OSIRIS-REx po zrzuceniu próbek poleci zbadać w podobny sposób inną „gwiazdę” wśród asteroid, czyli Apophis. Inna rzecz, że gdyby w skali Palermo uwzględnić także inne zagrożenia dla życia na Ziemi, żadne z tych kosmicznych gruzowisk nawet nie zbliżyłaby się wynikiem do Homo Sapiens.

Źródło: [1], [2]

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu