Chciałbym zaprosić Was do lektury pierwszego testu jaki miałem przyjemność napisać dla Antyweb. Tym razem trafił do mnie androidowy tablet HTC Flyer. Nie będę jednak wprowadzał Was w błąd. Nie jest to pierwsza konstrukcja tego typu w ofercie tajwańskiego producenta. Pragnę przypomnieć o HTC Shift, który kilka lat temu pojawił się na rynku. Ale ok. […]

Chciałbym zaprosić Was do lektury pierwszego testu jaki miałem przyjemność napisać dla Antyweb. Tym razem trafił do mnie androidowy tablet HTC Flyer. Nie będę jednak wprowadzał Was w błąd. Nie jest to pierwsza konstrukcja tego typu w ofercie tajwańskiego producenta. Pragnę przypomnieć o HTC Shift, który kilka lat temu pojawił się na rynku. Ale ok. Nie o Shift’cie będzie dzisiaj mowa. W poniższym teście postaram się odpowiedzieć na następujące pytanie: czy warto zapłacić 3 tys zł za tablet, który nie jest iPadem lub nie posiada Androida 3.X?

Na początek trudne słowa i tajemnicze cyferki, czyli specyfikacja urządzenia:

  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 1,5 Ghz (pojedynczy rdzeń)
  • RAM: 1 GB
  • Flash: 32 GB (dla użytkownika dostępne około 21 GB) z możliwością rozszerzenia przy użyciu karty microSD
  • Ekran: dotykowy (pojemnościowy), o przekątnej 7 cali oraz rozdzielczości 1024×600
  • Aparat/kamera: 1,3 mpix (front), 5 mpix (tył) z autofocusem oraz możliwością nagrywania wideo 720p
  • Łączność: GSM/GPRS/EDGE/HSPA/WCDMA, Wi-Fi b/g/n, Bluetooth 3.0 z A2DP
  • Dodatkowe: GPS, akcelerometr, sensor światła, cyfrowy kompas
  • Bateria: 4000 mAh
  • Waga: 415 g

Estetyka i wykonanie

Zacznijmy od wyglądu HTC Flyer. Wyprodukowany przez tajwańskiego giganta tablet jest pod tym względem bardzo solidnie wykonany. Elementy obudowy są świetnie spasowane. Nic nie trzeszczy, a całość wykonana jest z dobrej jakości materiałów. Minusem jest według mnie waga. Ponad 400 gramów to trochę dużo jak na urządzenie tej wielkości. Samsung Galaxy Tab wydaje się wyraźnie lżejszy choć waży 380 gramów.

Mam również zastrzeżenia do designu Flyer’a. Otóż tablet wygląda jak przerośnięty telefon. Mój kolega, który jest użytkownikiem smartphone’ów HTC, gdy zobaczył mnie z Flyer’em, z daleka był przekonany, że to telefon. Zapytał nawet: to jakaś nowa wersja HD2? HTC na siłę ujednoliciło design tabletu z swoimi telefonami, według mnie krzywdząc tego pierwszego i zabierając mu szansę na zyskanie własnej osobowości.

Kolejną cechą, która zasługuje na pewną krytykę jest umiejscowienie slotu karty SIM. Znajduje się on pod zdejmowanym panelem w górnej części tabletu. Według mnie, w tablecie 3G z którego nie można dzwonić, slot SIM powinien być tak umieszczony, aby wyjęcie karty i powtórne włożenie jej do telefonu było bezbolesne i proste.

Ekran

Flyer wyposażony został w 7-calowy ekran o rozdzielczości 1024×600, charakterystycznej dla netbooków. Część z Was może jeszcze pamiętać jak Steve Jobs, w ubiegłym roku, w rozmowie z akcjonariuszami Apple, stwierdził że nie da się zrobić dobrego, dotykowego interfejsu dla tabletu na ekranie o przekątnej poniżej 9,7 cali.

HTC, swoim tabletem udowadnia, że 7-cali jest właśnie tym czego wiele osób oczekuje. Ekran tej wielkości sprawia, że tablet mieści się w dużej kieszeni lub w szeroko otwartej dłoni. Nawet treści o dużej gęstości, takie jak strony internetowe, są na ekranie Flyer’a czytelne. Interfejs natomiast, na tyle na ile Android pozwala, nie traci nic z użyteczności. Moja Mama stwierdziła nawet, że woli 7-calowy tablet od iPada.

Wracając jednak do technicznej strony ekranu, posiada on całkiem niezłe parametry obrazu. Kąty widzenia są szerokie, choć nie tak szerokie jak w iPadzie. Barwy są bardzo dobrze nasycone. Trzeba jednak pamiętać, że pełne możliwości ekranu widoczne są dopiero przy maksymalnej jasności podświetlenia. Świetnie ogląda się na nim filmy i zdjęcia.

Na pochwałę zasługuje również warstwa dotykowa, która jest bardzo czuła. W połączeniu z wydajnym procesorem i szybkim systemem (o czym poniżej), całość po prostu śmiga.

System operacyjny i aplikacje

HTC dostarcza swój produkt z Androidem 2.3.3 (a nie jak media donosiły – 2.4). W tej wersji system nie jest dedykowany dla tabletów. Pomimo to, HTC wprowadziło kilka modyfikacji do systemu oraz nakładki Sense, dzięki którym Flyer nie jest tak całkowicie przerośniętym telefonem.

Zacznijmy od przeglądarki internetowej, która otrzymała bardziej stacjonarny wygląd, zyskując pełny pasek nawigacyjny. Jest ona bardzo szybka i jak wynika z moich testów, świetnie radzi sobie z Flashem. Po załadowaniu elementu wykonanego w tej technologi, przeglądarka pozostaje szybka i nie krztusi się. Jest na tyle dobrze, że możemy bez przeszkód odtwarzać wideo z YouTube bezpośrednio w przeglądarce. Myślę, że w dużym stopniu jest to zasługa szybkiego procesora jakim jest Snapdragon MSM 8255 z zegarem 1,5 Ghz (znany z HTC Desire lecz nieco podkręcony). Muszę jednak zaznaczyć, że brakuje mi przeglądania w kartach, w fabrycznej przeglądarce.

Interfejs HTC Sense znany jest przede wszystkim ze swoich widgetów. Po kilku minutach pracy z Flyer’em okazuje się, że są one nawet bardziej przydatne niż w smartphonie. Świetnie sprawdza się przede wszystkim możliwość odebrania poczty bezpośrednio na pulpicie lub przejrzenia statusów znajomych z Facebooka i Twittera.

Jako miłośnika ebooków, bardzo cieszy mnie, że HTC fabrycznie zainstalowało w swoim tablecie czytnik książek wspierający Adobe DRM. Książki zakupione w Empiku lub Nexto, po uprzedniej autoryzacji tabletu, możemy czytać na jego ekranie praktycznie tuż po wyjęciu z pudełka. Czytnik HTC nie posiada jednak trybu inwersji, czyli możliwości czytania białego tekstu na czarnym tle. Osoby zainteresowane tą funkcjonalnością, muszą doinstalować czytnik Aldiko z Android Market. Warto jednak wspomnieć, że choć brakuje trybu inwersji to obecne jest przewracanie stron rodem z iBooks;)

Na koniec tej części, kilka słów o zarządzaniu pamięcią w Flyerze, które jest po prostu dziwne. Tablet posiada 1 GB RAMU. W menadżerze zadań, widzimy jednak, że dostępne jest nieco ponad 800 MB. To mnie jeszcze nie dziwi. Dziwi mnie natomiast dlaczego, po zamknięciu wszystkich aplikacji, ze wspomnianych 800 MB, nadal zajęte jest ponad 500 MB. Cóż takiego zajmuje pół giga RAMU? Zaznaczam jednak, że nie ma to wpływu na szybkość pracy tabletu.

Łączność Wi-Fi i 3G

Uwaga, będą pochwały. Flyer wyposażony został w jeden najlepszych, a przede wszystkim najczulszych modułów 3G z jakimi miałem kiedykolwiek do czynienia. Pod nazwą „moduł 3G” mam na myśli również antenę urządzenia. Jakość modułu obrazuje prosty test porównawczy, który wykonałem przy użyciu tabletu oraz telefonu Samsung Galaxy Ace.

Położyłem oba urządzenia na stole i sprawdziłem siłę zasięgu. Tablet – 5/5 kresek. Telefon – 3-4/5 kresek. W trakcie testu, odległość od stacji bazowej wynosiła 1,2 km. Czułość anteny przekłada się na szybkość transferu. Około 2,5 km od wspomnianej stacji, Flyer osiągał transfer na poziomie 2 mbit/s w dół, co pozwala spokojnie przeglądać strony internetowe, odtwarzać filmy na YouTube czy nawet zadzwonić ze Skype.

Tablet posiada również funkcję mobilnego hot-spotu, czyli możliwe jest wykorzystanie go jako modemu 3G udostępniającego połączenie internetowe kilku komputerom przez Wi-Fi. Przy takiej antenie – bajka.

Magiczne piórko

Flyer trafił do mnie razem ze słynnym piórkiem, które umożliwia wykonywanie odręcznych notatek na ekranie tabletu. Piórko zasilane jest baterią AAAA. Muszę stwierdzić, że owe piórko zasługuje na tytuł „Lipa roku 2011”. Dlaczego? Otóż piórko działa tylko w aplikacji notatnika. Nie możemy przy jego użyciu obsługiwać całego systemu. Na początku myślałem, że to kwestia aktywacji jakiejś funkcji. Nigdzie jednak nie udało mi się takiej opcji znaleźć.

To jednak nie wszystko. Jeśli chcemy w trakcie pisania nacisnąć jakiś przycisk na ekranie, musimy piórko odłożyć. Nie możemy trzymać go między palcami, tak jak często trzyma się długopis. W bliskiej odległości od ekranu, piórko dezaktywuje warstwę dotykową. Możemy sobie naciskać ekran do woli, a i tak nic nie zareaguje. Sytuacja wraca do normy dopiero gdy oddalimy piórko od ekranu.

Najśmieszniejsze jest jednak to, że piórko jest opcjonalne i w Polsce kosztuje 200 zł.

Podsumowanie

Szczęśliwie dotarliśmy do podsumowania powyższego testu. HTC stworzyło bardzo dobry i wydajny tablet, który jednak cierpli z powodu swojego designu. HTC nie wykorzystało okazji, aby stworzyć nowy design dla całej, przyszłej rodziny tabletów tej firmy. Pewnym minusem jest również fakt, że tablet pracuje pod starym Androidem 2.X, a nie nowym, dedykowanym dla tabletów – 3.X.

Pomimo to, tablet nie traci z tego powodu na funkcjonalności. Natomiast HTC zapowiedziało aktualizację do systemu w wersji 3.X, prawdopodobnie 3.1. Wszystkie minusy HTC Flyer można by jednak wybaczyć gdyby nie jego cena. 3 tys zł to zdecydowanie za dużo jak na urządzenie tego typu. Wydane pieniądze nie mają odzwierciedlenia w możliwościach urządzenia. Według mnie, żaden tablet nie jest obecnie warty tej kwoty. Gdyby Flyer kosztował 2 tys zł, dostałby ode mnie ocenę 4,5/5. Tak jednak nie jest i dlatego ocena ostateczna to 3/5.

Plusy i minusy

      + Dobry i czuły ekran
      + Dobra wydajność procesora
      + Czuła antena 3G
      + Dedykowane aplikacje/widgety HTC
      Piórko
      Rozmiary
      Waga
      Kiepski stosunek możliwości do ceny

Ocena: 3/5