29

A kim jesteś Ty? Geekiem czy Nerdem? [do kawy]

Homo gekus i Homo nerdus, czyli dwa unikatowe gatunki ludzkie, które wyewoluowały od poczciwego, nudnego i szarego homo sapiens. Co je różni, a co dzieli? Jak rozpoznać na ulicy przedstawicieli jednych i drugich? Czy należy się ich bać? Oto krótka broszura, która pozwoli Wam raz na zawsze uciąć wszelkie spekulacje na temat obu gatunków, a […]

Homo gekus i Homo nerdus, czyli dwa unikatowe gatunki ludzkie, które wyewoluowały od poczciwego, nudnego i szarego homo sapiens. Co je różni, a co dzieli? Jak rozpoznać na ulicy przedstawicieli jednych i drugich? Czy należy się ich bać? Oto krótka broszura, która pozwoli Wam raz na zawsze uciąć wszelkie spekulacje na temat obu gatunków, a także obrać odpowiednią linię obrony w razie gdybyście trafili na bardziej agresywne jednostki. Lekcję socjologii czas zacząć!

Homo gekus, czyli łagodniejsza forma, która nie odizolowała się jeszcze tak bardzo od społeczności, jak ma to miejsce w przypadku bardziej zaawansowanego stadium ewolucji. Na ogół widuje się go w otoczeniu gadżetów i w t-shircie z nadrukiem. W otoczeniu na ogół występuje w roli eksperta od spraw niszowych, które nie kręcą nikogo poza nim. Oczywiście na ogół ma to związek z nowymi technologiami. Co najciekawsze określenie to nabrało bardzo pozytywnego znaczenia (choć zaledwie 17 proc. Amerykanów się z nim identyfikuje).

Homo nerdus, znany też jako przypadek beznadziejny nie jest właściwie do końca znany nauce, gdyż większość swojego życia spędza w samotności. To na ogół introwertycy, którzy zamykają się na społeczeństwo, tworząc składające się z innych nerdów kasty. W rezultacie przekłada się to na różne stopnie zażyłości między nerdami, którzy, jak się przyjęło, nigdy nie szukają partnerów życiowych wśród przedstawicieli innych gatunków. Nie każdy chce być nerdem, a znaczna większość nie czuje się komfortowo tak nazywana. Nic w tym dziwnego – na przestrzeni lat słowo to nabrało mocno pejoratywnego określenia, co przekłada się na jeszcze większe odizolowanie nerdów od reszty świata. W przypadku agresji nerda, którą może wywołać np. nieznajomość zasad systemu binarnego lub (o zgrozo!) heksadecymalnego najlepiej ratować się podręcznikiem RPG lub dobrą książką s-f/fantasy. Istnieje mała nadzieja, że go obłaskawimy.

Jak się okazuje (i co nie jest w zasadzie niespodzianką) społeczeństwo z większą sympatią spogląda w stronę geeków, którzy z oślizgłych  jaszczurów przeobrazili się w pasjonatów nowych technologii. Tym samym stracili szacunek nerdów, dla których stali się produktem popkultury. Do otwartego konfliktu jeszcze daleko, ale widać rosnący stopień antypatii, który przekłada się na rosnącą liczbę wirusów przeznaczonych na MacOS X.

A Wy, jakim gatunkiem jesteście? Które cechy zauważyliście u siebie? A może jest wśród czytelników AW hybryda gatunkowa, łącząca cechy obu?

Infografika pochodzi z www.mastersinit.org