Xiaomi Redmi Note 9 Pro
23

Czy warto kupić Redmi Note 9 Pro? Recenzja nowego smartfona Xiaomi

Xiaomi strzela nowymi smartfonami jak z karabinu maszynowego. Dopiero co testowałem świetnego Redmi Note 8 Pro, a już publikuję recenzję Redmi Note 9 Pro. Czy warto się na niego przesiąść?

Xiaomi zalało wręcz rynek swoimi smartfonami, szczególnie gdy spojrzymy na niższe półki cenowe. A kiedy nawet testerzy nie potrafią się odnaleźć, to znaczy że jest tego za dużo. I ja rozumiem, że im więcej produktów, tym mamy większy wybór – ale kiedy nie można jasno wskazać która generacja smartfona jest lepsza, to chyba coś tu poszło nie tak. Doskonałym tego przykładem jest recenzowany przeze mnie dziś Xiaomi Redmi Note 9 Pro.

Jeśli jeszcze nie czytaliście, zapraszam serdecznie na test Redmi Note 9S. Dlaczego? Bo na dobrą sprawę wszystko, co napiszę niżej, będzie powieleniem tamtych informacji. Redmi Note 9S i Redmi Note 9 Pro to na pierwszy rzut oka bliźniacze telefony, a różnice które wprowadziła firma to jednak za mało by doczepiać do nazwy „Pro”.

Wygląd i wykonanie Xiaomi Redmi Note 9 Pro

Muszę przyznać, że wizualnie telefon przypadł mi do gustu. Sam tak zwany „feeling” też wydaje się lepszy niż na tej półce cenowej, za co oczywiście spory plus. Duża w tym zasługa pokrytego szkłem Gorilla Glass 5 przodu i tyłu urządzenia. Smartfon jest jednak ogromny i nie umiem go obsługiwać jedną dłonią, nie należy również do najlżejszych i trzymając go w ręce przypomniały mi się czasy fabletów (czy jak wolicie phabletów). To jeden z tych sprzętów po testach którego marzy mi się, że któregoś roku każdy liczący się producent smartfonów zaproponuje choć jedno małe, kompaktowe urządzenie, które nie będzie przypominać patelni.

Jest port ładowania USB-C, jest złącze słuchawkowe jack 3,5 mm oraz fizyczny czytnik linii papilarnych umieszczony na prawej krawędzi obudowy. Działa szybko i sprawnie, ale jest trochę za wysoko, by wygodnie sięgnąć do niego palcem. Nie bardzo widzę usprawiedliwienie dla wybrania takiego miejsca, ale może konstrukcyjnie jest to jakoś uzasadnione.

 

Ekran w Xiaomi Redmi Note 9 Pro

Ekran to IPS o przekątnej 6,67 cala i rozdzielczości 1080 na 2400 pikseli, przy 395 ppi. To dobry wyświetlacz oferujący jak na tę technologię solidne odwzorowanie kolorów i widoczność w słoneczny dzień. Nie zdecydowano się na udziwnienia w postaci wysuwanego przedniego aparatu i wybrano klasykę. Dziurka w wyświetlaczu nie przeszkadza, ale w niektórych sytuacjach daje delikatną poświatę naokoło. Przy takich IPSach raczej nie naciskałbym by pchać się w OLED-y, jakość i przyjemność z korzystania jest wystarczająca jak dla tej półki cenowej. Szczególnie, że przecież rozprawiliśmy się z mitem, jakoby każdy OLED był lepszy od IPS-a.

Ale brakuje jednej rzeczy, szczególnie w wersji z oznaczeniem PRO. Ekranu z odświeżaniem wyższym niż 60Hz. Ja rozumiem, że to nie flagowiec, ale to byłaby świetna różnica względem modelu 9S stanowiąca istotną przewagę bohatera dzisiejszej recenzji. Tylko wtedy Pro pewnie nie kosztowałby 1299 złotych i 1399 złotych. Z drugiej strony mamy Realme, które udowodniło, że są sposoby, by zaoferować wyższe wartości odświeżania ekranu w smartfonie za niewielkie pieniądze.

Podzespoły i wydajność Xiaomi Redmi Note 9 Pro

Redmi Note 9 Pro nie jest rakietą. Jednak skoro zdecydowano się na dopisek Pro, to oczekiwałbym usprawnień w kwestii wydajności względem Note 9S. I tu niestety rozczarowanko. Fakt, testowana przeze mnie wersja ma 6GB pamięci RAM, więc o 2GB więcej niż w testówce Note 9S i nawet minimalnie to czuć, ale mamy tu tego samego Snapdragona 720G, który często radzi sobie gorzej niż Mediatek Helio G90T z Redmi Note 8 Pro, czyli poprzednika. A tyle było lamentów o tego MediaTeka – i widzicie co narobiliście?

Ale naprawdę jestem zaskoczony, że testowany przeze mnie telefon łapie czasem przymułki, animacje potrafią przyklatkować, co nie zdarzało się w ubiegłym roku u poprzednika. Nie dostaliśmy nowego Androida, więc nie ma tu żadnego usprawiedliwienia. To znaczy nie zrozumcie mnie źle, to nie jest w żadnym wypadku muł, którego nie da się używać. Wręcz przeciwnie, system jest responsywny, Android 10 radzi sobie na nim dobrze, nakładka MIUI nie psuje wydajności, ale mamy styczność z następcą świetnego, bardzo responsywnego Redmi Note 8 Pro, który działa podobnie, a czasem gorzej. No nigdy nie zrozumiem takiego podejścia do wydajności urządzeń poszczególnych generacji. Zerowa korzyść dla użyktownika i żaden powód do przesiadki.

Bateria i czas pracy na jednym ładowaniu w Xiaomi Redmi Note 9 Pro

Ale są też rzeczy pozytywnie zaskakujące, jak chociażby szybkie ładowanie 30 Watów gdzie w 9S mieliśmy jedynie 18 Watów. I to jeszcze ładowarką z zestawu. Tak jak i w tamtym modelu podoba mi się czas pracy na jednym ładowaniu. Przy ogniwie o pojemności 5020 mAh spokojnie wyciągałem 1,5 dnia, a przy mniej intensywnym użytkowaniu bez problemu zaliczycie dwie doby.

Aparaty w Xiaomi Redmi Note 9 Pro

Jest solidnie, ale nie rewelacyjne – mam też pewne obiekcje do aparatów. Szczególnie przez ten dopisek Pro, który tu na dobrą sprawę sprowadza się do 64 zamiast 48 Mpix. Oczywiście ma to swoje plusy, ale nie tak duże, by trzeba o tym było informować aż na wysepce aparatów. Bo finalne zdjęcia nie różnią się od siebie na tyle, by mówić o zdecydowanie lepszych aparatach. W bardzo dobrych i dobrych warunkach oświetleniowych zdjęcia są solidne, ostre, dobrze nasycone. Jednak nie zawsze, czasem przy dużych różnicach w oświetleniu coś bywa za ciemne, a coś nadto przepalone. W trybie portretowym telefon potrafi dobrze wyciąć i rozmyć tło. Gorzej kiedy zachodzi słońce lub gaśnie światło. Jest tryb nocny, ale nie zawsze daje radę, w niektórych sytuacjach zdarza mu się nakładać na fotkę jakby fade, takie wypranie obrazu z kontrastu.

Wideo maksymalnie w 4K i 30fps, ale jeśli szukacie stabilizacji, to schodźcie niżej. Fajnie, że jest wysoka rozdzielczość, ale da się jej używać wyłącznie na statywie.

Kolejną różnicą względem 9S jest obecność NFC i serio jestem zdziwiony, że w 2020 roku musi to oznaczać dopisek pro. Jeśli więc planujecie płacić telefonem zbliżeniowo, to może być kluczowa funkcja która zadecyduje o wyborze jednego z tych dwóch modeli.

Czy warto kupić Xiaomi Redmi Note 9 Pro?

I tak. I nie.

Wszystko zleży od Waszej aktualnej sytuacji. To udany smartfon,ale nie zmienia niczego w katalogu produktów Redmi głównie ze względu na to, że nie jest zasadniczo lepszy od poprzedniej generacji reprezentowanej przez Redmi Note 8 Pro. A skoro nie jest lepszy, to lepiej moim zdaniem kupić właśnie jego i dobrać sobie na przykład jakieś słuchawki, powerbanka czy cokolwiek innego za pieniądze, które Wam zostaną. Bo w tej chwili różnica jest spora – nawet na stronie mi-store.pl gdzie Note 8 Pro 6GB/128GB wyceniono na 1099 złotych, a Note 9 Pro 6GB/128GB na 1399 złotych.

Druga kwestia to równoległe egzystowanie modeli Note 9 Pro i Note 9 S Niewielka różnica cenowa, drobne zmiany względem obu smartfonów. Z tych dwóch lepszym wyborem będzie model Note 9 Pro. Ale żeby nikt nie zrozumiał tego źle, to udany smartfon, ale spodziewałem się po nim czegoś więcej i wolałbym zobaczyć go w lepszej formie pod koniec roku. Jeśli kupicie, będziecie zadowoleni, ale nie będzie to najlepszy wybór za te pieniądze. Ciekawe jak będzie wyglądać Redmi Note 10 Pro – pamiętacie pewnie, że Mi 8 też trochę rozczarowało, a Mi 9 było świetne.