Aplikacje w smartfonie
139

Jest tylko jedno kryterium, które zmusza mnie do wymiany smartfona na nowszy model

Kilkanaście lat temu nie było dnia, by w popularnych rozgłośniach radiowych chociaż raz nie poleciała piosenka Lepszy Model Kasi Klich. To numer który wówczas nie schodził ze szczytów list przebojów i... mimowolnie wpadł mi do głowy, gdy trafiłem kilka dni temu na poradnik w serwisie Android Pit, którego autor wskazywał pięć wytycznych, po których określa czy czas na przesiadkę na nowszy model smartfona. I jak to ja — z większością tamtejszych elementów się... nie zgodziłem — ale może dlatego, że jako użytkownika iOS, nie wszystkie mnie dotyczą.

Kiedy wymienić smartfon na nowszy model?

Autor wspomnianego wpisu wymienił pięć elementów, które jego zdaniem powinny skłonić nas do przesiadki na lepszy model. Wśród nich znalazły się: szybkość działania, stara wersja systemu, rozładowująca się w mgnieniu oka bateria, brak miejsca w urządzeniu oraz zdjęcia, które jakościowo wyraźnie zaczynają odstawać od tego, czym dzielą się nasi znajomi. Przyznam, że chętnie podyskutowałbym na ten temat, ale zamiast polemizować z autorem (co nie byłoby trudne, bo chociażby kwestia starej wersji systemu w przypadku Androida nie jest niczym specjalnie dziwnym), słów kilka o tym, kiedy sam decyduję się przesiąść na lepszy model.

Mimo że uwielbiam współczesne technologie, to kilka dobrych lat temu wyleczyłem się już z gadżeciarstwa. Nie potrzebuję najnowszej wersji smartfona i komputera z najświeższej rewizji — przynajmniej tak długo, jak sprzęt który mam działa i spełnia moje oczekiwania. Wiem że wymiana baterii w telefonie już nie jest taka prosta jak jeszcze kilka lat temu — to w dużej mierze pozamykane konstrukcje. Ale nauczony doświadczeniem wiem, że dużo taniej będzie wymienić zużytą baterię, niż cały telefon. I to tak, na oko, z 10 razy taniej. Prawdą jest też, że modułów takich jak aparat fotograficzny nie polepszymy bez inwestowania w nowy sprzęt — i to punkt, który mogę poprzeć w stu procentach. Jednak mimo że zdjęcia są dla mnie istotnym elementem smartfona, to nie on pozostaje dla mnie prawdziwym wyznacznikiem. Tym pozostaje to, jak szybko działa urządzenie.

Smartfon jest moim narzędziem pracy. To na nim testuję aplikacje dla AntyApps.pl, to na nim powstaje część tekstów, że o kontakcie z redakcją i umawianiu na spotkania nie wspomnę. Dlatego też stawiam na komfort w tym zakresie i szybkość jego działania. Jeżeli Android: to skonfigurowany idealnie pode mnie, aby nie szukał przez kilka minut interesujących mnie funkcji czy aplikacji (tak, to właśnie powód, dla którego od lat korzystam z Nova Launcher i nie ważne które urządzenie biorę — wszystkie działają identycznie, różnią się co najwyżej tapetą). Jeżeli iOS… to tutaj sprawa jest o tyle prosta, że nie ma za bardzo miejsca na kombinowanie, bo dostosowywanie systemu jest dużo bardziej ograniczone. Kiedy jednak czuję że sprzęt wyraźnie zwalnia, Touch ID zaczyna się ociągać, strony internetowe wydają się być wyjątkowo ciężkie to wiem, że za kilka miesięcy się pożegnamy, bo najwyższy czas na szybszy model.

W przypadku iOS argumenty takie jak stara wersja systemu raczej odpadają (nie ma tam takiego problemu z aktualizacjami, jak w mobilnym systemie Google — są inne, no ale na brak najnowszej wersji narzekać nie można). Kwestia miejsca w smartfonie to sprawa indywidualna — decydując się na zakup urządzenia, użytkownicy powinni dobrze rozważyć tę kwestię, bo przecież o karcie SD z rozszerzeniem mogą w iPhone zapomnieć. Dlatego kolejny argument ze wspomnianego artykułu w tym przypadku odpada. Zresztą… dla mnie zrezygnowanie z kilku dodatkowych gier czy zrobienie kopii zapasowych zdjęć to wciąż lepszy biznes, niż zakup nowego smartfona. Stąd największym problemem w 16-gigabajtowym wariancie iPhone’a nigdy nie była niewielka pamięć.

To kiedy tak naprawdę wymienić smartfon na nowszy model? W mojej opinii — kiedy obecny wyraźnie zwolni i po prostu nie spełnia już naszych norm. I zanim to, warto jednak wcześniej spróbować zresetować urządzenie do ustawień fabrycznych i dać mu jeszcze jedną szansę. Wciąż wolno i niesatysfakcjonująco? To dla mnie znak znak, że najwyższy czas na zmianę.