gog galaxy
19

Wizja GOG Galaxy 2 jest szalona, ale firmy naprawdę chcą ją wspierać. To ma szansę się udać!

Kilkanaście ostatnich lat grania na PC było... dość łatwych. Steam zdominował rynek -- i stał się taką nakładką, dzięki której mało kto miał potrzebę wyglądania poza bibliotekę produktów, które są dostępne na platformie Valve. Ale nadszedł czas, kiedy ich rywali zrobiło się znacznie więcej niż Battle.net i charakteryzujący się zupełnie inną filozofią GOG. Każdy chciał uszczknąć sobie co niego z tego tortu, ostatecznie więc gracze muszą żonglować między Steamem, Originem, Uplayem, Battle.netem, Epic Games, a aplikacją Xboksa. Każda z nich ma swoje plusy, ale też pomysł na siebie -- który niekoniecznie spodoba się każdemu, kto zdążył przywyknąć do pewnego porządku. Do tego dochodzi kwestia chęci tanich zakupów -- no i tutaj wszyscy kuszą nas pakietem promocji. Ostatecznie więc połapanie się w bibliotekach staje się niemałym wyzwaniem. Ale GOG Galaxy 2 naprawdę ma szansę poprawić doświadczenie z tym związane!

GOG Galaxy 2: plany brzmiały ambitnie, ale to naprawdę może się ziścić

Pierwszy raz o wizji nowego GOG Galaxy usłyszeliśmy kilka tygodni temu — ale dla przypomnienia. CD Projekt chciałby, aby nowa wersja aplikacja pozwoliła nie tylko w estetyczny sposób katalogować i zarządzać instalacjami gier z GOG. Chcą stworzyć z niej solidną bazę danych, która pozwoli zgromadzić dane na temat wszystkich naszych gier — niezależnie od platformy, na której ją zakupimy. Dzięki temu wszystkie nasze zakupy mamy szansę mieć w jednym miejscu. Co ciekawe: chodzi zarówno o te na komputery, jak i na konsole. I choć prawdopodobnie możliwość podejrzenia bibliotek dla wielu będzie w zupełności wystarczającą, na tym jeszcze nie koniec. Z poziomu programu można będzie też podejrzeć aktywność naszych znajomych pomiędzy platformami: sprawdzić w co ostatnio grają, jakie zdobywają osiągnięcia itd. I to, rzecz jasna, także niezależnie od platformy.

Aby zadbać o wygodę użytkowników, ma zostać zaimplementowany skrót, który — gdy gra dostępna jest na innej platformie — wywoła odpowiedzialną za nią aplikację, co oszczędzi nam dodatkowego klikania w drodze do celu. Po instalacji z poziomu nowego GOG Galaxy będziemy mogli ją bezpośrednio zainstalować. Najciekawsze jednak wydaje się to, że o ile na starcie mówiło się o nieoficjalnym wsparciu i dużym kombinowaniu, by wszystko to działało tak, jak przedstawione podczas pierwszych zapowiedzi… to znajdują się firmy, które postanawiają zapewnić wsparcie ze swojej strony. I pierwszym śmiałkiem jest Microsoft, któremu już teraz udało się dogadać z GOG. Dalej w kolejce są inni duzi gracze — w tym m.in. Epic Games Store, Battle.net, Uplay, Origin i spółka. Ale jak wspomina na łamach PC Gamera James Davenport, który miał już okazję zobaczyć GOG Galaxy 2 w akcji, to jak ekipa obeszła obecne ograniczenia robi wrażenie. A te już teraz działają z propozycjami wymienionych wyżej firm. Wystarczy się zalogować, zweryfikować połączenie z GOG Galaxy i wszystkie informacje są pod ręką. Nie jest też wcale wykluczone, że wkrótce doczekamy się uniwersalnego czatu między tymi platformami — na tę chwilę jednak największym „ale” pozostają nie kwestie techniczne (bo integracja Steama i Xboxa podobno już śmiga w wersji testowej), a związane z regulacjami prawnymi dotyczącymi bezpieczeństwa.

Warto też pamiętać, że GOG Galaxy 2 jest aplikacją open source — jeżeli więc spodoba się graczom, to propozycje GOG będą dopiero początkiem. Już w wersji testowej nie zabrakło stworzonych przez użytkowników wtyczek dla Dicorda, a także importujących… bazę filmów i muzy z iTunes! Ale już teraz James wspomina o wtyczce, która miałaby streamować treści z konsoli Xbox na komputery Apple. Brzmi to dość abstrakcyjnie, ale jeżeli będzie działać — prawdopodobnie będę jednym z tych, którzy ustawią się po nią w kolejce. Z czystej ciekawości.

Estetyczny design, sporo opcji filtrowania i konfiguracji, a przede wszystkim — budowanie jednej, wspólnej, bazy dla wszystkich naszych multimediów. To rozwiązanie o którym wielu z nas marzy od lat — i nareszcie ma szansę się ziścić. Z mojej strony największą obawą jest zablokowanie nieoficjalnych integracji przez głównych zainteresowanych — a kiedy biblioteka nie będzie kompletną, to tak naprawdę całe to przedsięwzięcie traci sens. Trzymam kciuki za powodzenie i więcej firm równie otwartych, co Microsoft. To może być rewolucja na którą czekamy od lat: zautomatyzowana, potężna i praktyczna jak nigdy dotąd!