9

Apple Watch nie jako dodatek do iPhone’a, a pełnoprawne urządzenie? Może być ciekawie

Tegoroczna aktualizacja systemu watchOS może okazać się sporą rewolucją dla systemu dla zegarków Apple. Nowe możliwości i większa niezależność nadchodzą?

Apple Watch, a w gruncie rzeczy — lwia część kategorii wearables — to urządzenia, które bez smartfonów czy tabletów stają się w dużej mierze bezużyteczne. To w większości gadżety towarzyszące: wyposażone w zestaw dodatkowych czujników, no i wygodniejsze w obsłudze — bo zawsze mamy je nie tylko przy sobie, ale na sobie. Traktowane są jednak jako dodatek, a niewykluczone, że jeszcze w tym roku sporo się w tej kwestii zmieni — przynajmniej dla Apple Watcha. Najnowszy raport Marka Gurmana z Bloomberga informuje o opcjach dla watchOS, które miałyby zapewnić urządzeniom więcej możliwości bez ich nieodłączonych partnerów.

Apple Watch będzie potrafił więcej — i to bez pomocy iPhone’a

Z najnowszych informacji wynika, że najnowsza wersja watchOS doczeka się większej autonomiczności — i zrobimy więcej z poziomu samego zegarka, bez konieczności zagłębiania się w dedykowaną systemową aplikację na iPhone. Urządzenie miałoby doczekać się swojego własnego sklepu z aplikacjami, co w gruncie rzeczy byłoby sporą rewolucją. Na tym jednak jeszcze nie koniec! Same zegarki miałyby doczekać się dedykowanych wersji systemowych aplikacji, które wcześniej nie były dostępne w wersji „na nadgarstek” — wśród nich wymienia się m.in. notatki głosowe, kalkulator, książki (z myślą o audiobookach, a nie czytaniu na malutkiem ekranie) czy funkcje pozwalające na wysyłanie animoji i innych naklejek. Do tego dochodzą jeszcze nowe aplikacje z kategorii zdrowotnych — pozwalające notować zażywanie tabletek oraz śledzić cykle menstruacyjne.

Więcej możliwości zegarka od Apple to z pewnością fajne wiadomości — chociaż warto mieć na uwadze, że póki co to jeszcze nic oficjalnego. Więcej na temat nowej wersji watchOS (i całej rodziny systemów od Apple) dowiemy się w czerwcu — na konferencji WWDC.

Źródło: TechCrunch