transhumanizm
2

Tego zapragnie Twój mózg. Transhumanizm i medycyna przyszłości

Obecnie sektor medycyny przeżywa prawdziwy rozkwit. Za sprawą najnowszych rozwiązań technologicznych możemy liczyć na znacznie skuteczniejszą diagnostykę i możliwość przewidywania potencjalnych problemów zdrowotnych. Ten progres w połączeniu z dynamicznie rozwijającym się sektorem transhumanizmu, ma szansę na dobre odmienić naszą przyszłość.

Medycyna przyszłości już wkrótce

Warto zacząć od tego, że technologie pomagają w sektorze medycyny nawet studentom kierunków z nim związanych. Nie da się zresztą ukryć, że edukacja to niezwykle ważna sprawa. Tu ogromne korzyści zapewnia wirtualna i rozszerzona rzeczywistość (ang. AR – augmented reality). Co się kryje pod tym określeniem? Mianowicie chodzi tu o wykreowanie nowej rzeczywistości wokół nas i tego typu rozwiązania pozwalają wczuć się w daną rolę. W takim konkretnym przypadku uczeń jest w stanie zobaczyć operowaną osobę, której organizm będzie reagował na jego decyzje oraz czynności, a do tego nie będzie konieczna obecność prawdziwego człowieka. To prawdziwa rewolucja w obszarze nauk medycznych.

AR okazuje się być niezawodnym rozwiązaniem również przy operacjach. 14 kwietnia 2016 roku, Shafi Ahmed przeprowadził jako pierwszy operację, przy której użyto rozszerzoną rzeczywistość. Zabiegowi towarzyszyły kamery rejestrujące obraz w 360 stopniach, na który to nakładano informacje o chorobie i to, jak powinny wyglądać dane organy. Na zapisanym materiale widać było, jak dokładnie lekarz usuwał niechciane komórki. To również może służyć edukacji przyszłych lekarzy.

Telemedycyna to kolejny kierunek rozwoju. Obecnie tym tematem interesują się w zasadzie wszyscy, ponieważ może odmienić świat pod względem szybkości diagnozy i podjęciu właściwych działań. Dodając do takich systemów możliwość prowadzenia wideorozmów i algorytmów uczenia maszynowego otrzymujemy bardzo kompleksowe rozwiązanie. Po wprowadzeniu informacji o nas, naszym stanie zdrowia czy objawach, dana platforma jest w stanie zalecić konkretne działanie i  w przypadku konieczności od razu umówić wizytę u konkretnego specjalisty. Pozwala to przyspieszyć cały proces, zmniejszyć hospitalizację oraz polepszyć jakość usług medycznych w miejscowościach, w których nie ma stosownych placówek.

Nie sposób tu również zapomnieć o starszych technologiach, które teraz już dla nikogo nie są zaskoczeniem. Przykładowo, teleradiologia pozwala na przesyłanie zdjęć USG w wysokiej jakości, co szczególnie ma zastosowanie w sporcie. Dzięki temu kontuzjowany sportowiec może szybko skontaktować się ze specjalistą, niezależnie od tego, jak daleko od siebie się znajdują.

Tu należy także wspomnieć o możliwości przeprowadzania operacji na odległość. Po raz pierwszą taką teleoperację wykonano w Polsce w klinice w Zabrzu w 2010 roku, a do zabiegu wykorzystano robota Robin Heart. O ile jeszcze technologia nie jest dostosowana do zabiegów, w których liczy się natychmiastowa reakcja, o tyle świetnie sprawdza się w przypadku prostszych. Tu ciekawym przykładem jest opcja przeprowadzenia telezabiegu usunięcia pęcherzyka żółciowego.

W tym miejscu nie sposób zapomnieć o komputerach kwantowych. Znacząco przyspieszają one badania nad nowymi lekami, w przypadku których umożliwiają dokładne badanie wpływu medykamentu na dany organizm. Symulują one każdą z molekuł. W dłuższej perspektywie przyspiesza to rozwój i obniża koszty, dając szansę na wprowadzenie tych leków również do krajów trzeciego świata. Umożliwiają też znacznie skuteczniejsze badanie reakcji dwóch leków na siebie. Niewątpliwie branża medyczna świetnie wykorzystuje komputery kwantowe i jest to sektor, w którym możemy liczyć na najbardziej praktyczne ich wykorzystanie.

Future Talks – spotkania z przyszłością

Ostatnio, 28 czerwca 2019, odbyło się spotkanie poświęcone biotechnologii, nowoczesnej medycynie i aspektom etycznym z tym związanych. W trakcie tego spotkania poruszano temat transhumanizmu, nowoczesnej medycyny, przyszłości tych dziedzin oraz już osiągniętych sukcesów. Prelegentami spotkania zostały ekspertki z tego obszaru: dr hab. Justyna Drukała, Ada Florentyna Pawlak i dr Agata Kołodziejczyk.

sztuczna inteligencja

Samo Future Talks to jedyny w Polsce cykl prestiżowych, interdyscyplinarnych spotkań, poświęconych tematyce przyszłości, łączących fireside chat w zmodyfikowanej formie z moderowaną dyskusją, podczas której specjaliści udzielają odpowiedzi na zadane wcześniej pytania uczestników. Projekt zrodził się z fascynacji jego twórców możliwościami, jakie dają innowacyjne rozwiązania i nowoczesne technologie w połączeniu z ludzką inteligencją, ale równocześnie z refleksji nad potencjałem sztucznej inteligencji i automatyzacji coraz większej ilości dziedzin życia.  Motywacją do stworzenia Future Talks była również chęć edukacji w tematyce rozwoju poprzez innowacje oraz przygotowania się na zmiany powodowane stałym rozwojem technologii i nauki.

Natomiast pod koniec tego miesiąca, 27 września 2019 odbędzie się kolejne wydarzenie, tym razem skupione wokół tematu Smart City oraz architektury i transportu przyszłości. Na wydarzenie można zarejestrować się pod tym linkiem. Więcej informacji znajdziecie na stronie projektu: http://futuretalks.pl/.

Wywiad z dr Agata Kołodziejczyk: Rewolucyjne badania w Polsce

Dr Agata Kołodziejczyk

Neurobiolog, astrobiolog, wynalazczyni. Naukowo zajmuje się wpływem światła gwiazd na organizmy żywe zarówno na ziemi, w stratosferze, jak i w kosmosie. W czasie doktoratu odkryła wewnętrzną powiekę u owadów. Jako ekspertka biomimetyki w Europejskiej Agencji Kosmicznej zaprezentowała rewolucyjne rozwiązanie dla wielomodułowych teleskopów orbitalnych zmniejszające znacząco ich ciężar i koszty wyniesienia nad ziemię. Jako naukowiec w Advanced Concepts Team w Europejskiej Agencji Kosmicznej opracowała prototyp oświetlenia synchronizującego zegary biologiczne w przestrzeniach izolowanych od światła słonecznego. Obecnie wraz z firmą QLab realizuje wdrożenie wynalazku do produkcji i instalacji w biurach, szpitalach, supermarketach i wszędzie tam, gdzie ludzie spędzają dużo czasu bez światła słonecznego. Wraz z naukowcami z Uniwersytetu Jagiellońskiego opracowała ekologiczną technologię produkcji ubrań z celulozy bakteryjnej. W latach 2015-2017 była inicjatorką i koordynatorem budowy pierwszej w Polsce bazy do symulacji misji kosmicznych. Zaprojektowała, zorganizowała i przeprowadziła wiele analogowych misji księżycowych i marsjańskich popularyzując Polskę w działalności kosmicznej. Członkini zarządów Fundacji forScience, World Research Centre i prywatnej agencji kosmicznej Valles Marineris. Dyrektor projektów naukowych w Analog Astronaut Training Center (www.astronaut.center). Lauretka wielu prestiżowych nagród, m. in. naukowej nagrody Rojszczaka przyznawanej przez Fundację na Rzecz Nauki Polskiej, złotego medalu Fromborskiego, czy wyróżnienie przez „Wysokie Obcasy” jako jedna z najbardziej wpływowych kobiet w Polsce.

Czym właściwie jest transhumanizm?

Optymistycznie mówiąc, transhumanizm jest kluczowym etapem rozwoju człowieka, aby mógł on wyjść z kolebki ziemi i zamieszkać inne planety. Jest to jednak bardziej złożone zjawisko i można dopatrzeć się również wielu zagrożeń zeń płynących. Pewnym jest, że transformacja człowieka jest nieunikniona, posiadamy bowiem już właściwe technologie i wiedzę. Dojrzeliśmy do niej czy nam się to podoba czy nie. Jest bowiem konsekwencją odgórnego prawa ekonomii nakazującego aplikację nauki w życiu codziennym. Jeszcze niedawno komputery należały do elit i były wielkości szafy, a teraz nawet głodujące dzieci z Afryki posiadają własne laptopy. Na świecie panuje smartfica, 5G roztacza nowy odcień atmosfery, a głodne nienasycone mózgi uwięzione przed ekranami komputerów potrzebują coraz większych bodźców i przyjemności. Transhumanizm to byt skrojony specjalnie dla splotów nerwowych – to jego moc: redukuje napięcia, bóle, niepotrzebne problemy świata rzeczywistego, np. mozolny trud ćwiczeń, dźwigania się z porażek czy choćby pamiętania numeru telefonu do przyjaciela. Transhumanizm jest nieunikniony,
dlatego należy nauczyć się mądrze go wykorzystywać do własnego rozwoju.
Na czym skupiają się Twoje badania?
Obecnie w ramach działalności firmy Analog Astronaut Training Center prowadzimy badania z dziedzin biologii i medycyny kosmicznej. W tym roku tworzymy kolejny habitat o nazwie ARTEMIS na południu Polski oraz prywatne laboratorium biologii kosmicznej w Krakowie. W lipcu w habitacie Artemis odbędą się dwie misje: jedna księżycowa, druga marsjańska. Działania te mają na celu opracowanie procedur i technologii do zapewnienia bezpiecznej turystyki kosmicznej i kolonizacji Księżyca w przyszłości. Pracujemy m. in.  nad opracowaniem systemu kontroli misji „Habitat OS”. Wraz z firmą QLAb tworzymy symulatory słoneczne do oświetlenia powierzchni izolowanych od światła naturalnego. Kolejnym wyzwaniem jest przygotowywanie ludzi do podróży kosmicznych i cały szereg treningów z wykorzystaniem istniejącej infrastruktury w Polsce, m. in. wirówki przeciążeniowej  WIML, pola marsjańskiego i łazików ABM Space, czy konstrukcji rakiet z Polskim Towarzystwem Rakietowym. Wierzę, że w krótkim czasie Polska stanie się pionierskim krajem w tej dziedzinie.
Jak skomplikowane jest symulowanie misji kosmicznych na Ziemi? W jaki sposób to się robi?
W zależności od tego co jest przedmiotem symulacji, może być ona mniej lub bardziej skomplikowana. Łatwo symuluje się czas księżycowy, trudniej grawitację na Srebrnym Globie. W naszych symulacjach skupiamy się na analogowym astronaucie, aby jak najwięcej mógł z takiej misji skorzystać i poczuć się, że faktycznie znajduje się daleko od ziemskich spraw. Zależy nam na profesjonalnych publikacjach, więc często analiza wyników odbywa się w laboratoriach uniwersyteckich.
Jaki wpływ na ludzie ma brak światła słonecznego?
Ponieważ istoty żywe od początku istnienia życia na ziemi ewoluowały do cyklów dnia i nocy, brak światła słonecznego skutecznie rozregulowuje zegary biologiczne. W efekcie rozregulowane są praktycznie wszystkie układy odpowiedzialne za metabolizm i homeostazę (równowagę) organizmu. Projektowane przez nas oświetlenie ma za zadanie synchronizować zegary biologiczne i tym samym nieinwazyjnie chronić zdrowie nie tylko w kosmosie,  bo również tu na ziemi w supermarketach, szpitalach, biurowcach i wszędzie tam, gdzie osoby cierpią na depresję, zaburzenia snu, czy pracują na zmiany.

Wywiad z Adą Florentyną Pawlak: Czy warto czekać na transhumanizm?

Ada Florentyna Pawlak

Antropolog technologii, prawnik, współzałożycielka TEFT (Towarzystwo Etyki i Filozofii Techniki) i Polskiego Stowarzyszenia Transhumanistycznego. Doktorat, nad którym pracuje w IAiEK UŁ dotyczy społecznych skutków transhumanizmu i sztucznej inteligencji. Prowadziła zajęcia w Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie, jest autorką kursu „Dyskursy transhumanizmu i sztucznej inteligencji” realizowanego na Uniwersytecie Łódzkim.

Czym jest transhumanizm?

Transhumanizm (nazywany też Humanity+, w skrócie H+) to nurt podchodzący zdecydowanie entuzjastycznie do możliwości, jakie stwarza i przed jakimi staje człowiek. Wspólnym mianownikiem dla mnogości rozumienia transhumanizmu jest pojęcie przekraczania kondycji ludzkiej i przekonanie, że zestaw podstawowych wartości można realizować za pomocą technologii. Transhumaniści to awangarda społeczeństwa informatycznego. Tworzony przez siebie ruch społeczny tłumaczą pragnieniem przekroczenia niedostat- ków ludzkiej natury i koniecznością zniesienia biologicznych ograniczeń w celu osiągnięcia wyższego stopnia istnienia – optymalizacji fizycznej i psychicznej kondycji człowieka. Pod Deklaracją Transhumanistyczną z 2012 roku podpisał się również szereg wybitnych naukowców a w gronie technoentuzjastów są między innymi Nick Bostrom, dyrektor Instytutu Rozwoju Ludzkości (Future of Humanity Institute) na Uniwersytecie Oksfordzkim, Ray Kurzweil – dyrektor inżynierii Google, wynalazca i futurolog, współtwórca Uniwersytetu Osobliwości (Singularity University) w Kalifornii czy miliarder Dmitri Itskov, kierujący stowarzyszeniem „Rosja 2045”. Istotnym przedmiotem transhumanistycznego namysłu jest ludzkie ciało z jednej strony postrzegane jako wadliwy i anachroniczny obiekt ewolucyjny, z drugiej – jako baza dla cyborgicznych ulepszeń. Ciało, jak wszystko w cywilizacji technologicznej podlegać ma nieustannym uaktualnieniom analogicznie do nowych wersji rozmaitych urządzeń.

Czy już teraz możemy mówić o osobach, które wyznają zasady transhumanizmu?

Oczywiście, przykładem jest choćby cybernetyzacja organizmu polegająca na integracji ciała z technologią za pomocą interfejsów (czipów, implantów i modyfikacji genetycznych) przez tzw. biohackerów (ang. biology, ang. hack – włamywać się). Jak niegdyś hacker do komputera, biohacker włamuje się do swojego organizmu aby rozszerzyć jego możliwości. Intencją biohackerów jest optymalizacja ciała w celu uzyskania nadludzkich zdolności takich jak rozszerzone poznanie za pomocą np. sztucznych zmysłów. Technologiczna optymalizacja cielesności przekracza spekulatywny transhumanizm będąc praktyczną realizacją jego filozoficznych postulatów (practical transhumanism). Biohackerzy wierzą, że obecną naturę człowieka należy usprawnić w zakresie zdolności poznawczych, emocjonalnych i fizycznych dzięki osiągnięciom nauki. Intencjonalne nadawanie sobie nie-ludzkiego kształtu, eksperymentowanie z obracaniem się w „ciało – projekt” wizualny czy kognitywny, podejmowanie wysokiego ryzyka związanego ze stawaniem się, „istoczeniem” oznacza samodefiniowanie zgodne z transhumanistycznymi wizjami przekraczania ludzkiej natury w stronę postgatunkowości. Ryzykowne doświadczenia implantacji i sposoby jej okazywania społeczności można odczytywać również jako rytuały przejścia o charakterze przynależnościowym – symboliczne oddzielenie się od statusu człowieka i wstąpienie, dzięki przejściu bolesnej i groźnej próby, w społeczność cyborgów. Technologiczne modyfikacje ciała są rytualną próbą adaptacji do zmieniającego się świata i jego oswajanie. To cel, który od wieków przyświecał rytuałom wielu kultur. 

Jak  zmiany i nowości technologiczne oraz naukowe przełożą się na nasze społeczeństwo?

Istnieje rzecz jasna szereg ryzyk m.in. dalsze wzmacnianie kontroli społecznej przez kształtowanie stanu kultury, który określam jako Deep Fake Culture, której niektórymi tylko przejawami są m.in. fake tożsamości w mediach społecznościowych, epidemia fake newsów, deep fake video czy wreszcie fake relacje i emocje – intencjonalne autołudzenie.  Doświadczenie współczesnych mieszkańców zachodniej kultury coraz silniej poszerzane jest o technologicznie generowane środowiska zmysłowe, percepcyjne i poznawcze – systemy inteligentnego otoczenia (ambient intelligence). Stosunek do sztucznej inteligencji, w postaci wirtualnych asystentów czy ucieleśnionych, wyspecjalizowanych robotów, służyć może jako ekran projekcyjny pragnień i lęków człowieka żyjącego w XXI – wiecznym Technopolis. Inteligentni asystenci głosowi, społeczne roboty opiekuńcze, seksdroidy, cyfrowe dzieci, hologramy zmarłych czyli symulujące emocje sztuczne istoty, które wytwarzają iluzję bliskości pozbawioną konieczności zaangażowania i odpowiedzialności, wkrótce staną się częścią życia społeczeństw cywilizacji rozwiniętych technologicznie.

Personifikacja automatów sprawia, że przedmiot przestaje być opozycją podmiotu – rzecz nie jest przeciwieństwem człowieka i ustanawiana jest symbolicznie jako równoprawna forma bytu. To groźne bo już dziś brak pewności wiedzy, brak możliwości odróżnienia prawdy od fałszu sprawia, że w kulturze pozbawionej zaufania do człowieka cedujemy autorytet na algorytmy wspierając nową formę władzy – dataism (ang. data-dane). Utrata zaufania do publicznego dyskursu, będąca społeczną konsekwencją funkcjonowania w realiach postprawdy (infotainment, fake news) umacnia imperium „digitalnych dyktatorów” – algorytmów modyfikujących społeczne zachowania. Promocja technologii noszonej i technologicznej protetyki (implanty, czipy) wzmacnia władzę algorytmów i superpanopticon – nieustanną obserwację mas przez niewielu czyli korporacje, które dyscyplinują zmuszając do samodyscypliny przez narzucanie norm kulturowych. Algorytmy pozycjonują nas pod kątem posiadanej wiedzy, zainteresowań, nawyków i społecznego otoczenia. Stały się „kupcami uwagi”, ich właściciele konkurują o władzę nad uwagą użytkowników i sprzedają ją jako produkt wysokiej wartości.

Technologiczna logika wypiera umiejętność myślenia w kategoriach jakościowych na rzecz takich, które łatwo policzyć. Zjawiska niepoliczalne czy nawet nieuchwytne mogą na nasz los wpływać dużo bardziej niż te, które potrafimy precyzyjnie zmierzyć. Kultura Algorytmiczna promuje pozaludzkie formy tworzenia samowiedzy –  autoeksploracja jest dziś outsoursowana na algorytmy. Choć mechanizmy deep learning rozumie je garstka ludzi coraz większe obszary wymagające podejmowania decyzji oddawanne są sztucznej inteligencji, której dysponenci stanowią nowe źródło władzy nad obrazem świata. Programy będące „własnością intelektualną przedsiębiorstwa” zarządzają coraz szerszymi obszarami ludzkiego życia.

Jakie są największe problemy etyczne związane z transhumanizmem?

 Jednym z trzech filarów transhumanizmu jest dążenie do superinteligencji co obejmuje zarówno wzmocnienie poznawcze człowieka (cognitive enhancement) jak rozwój sztucznej inteligencji. Obecnie stoimy przed cywilizacyjnym wyzwaniem projektowania i wdrażania godnej zaufania sztucznej inteligencji (trustworthy AI). Ustawodawca europejski zmierza do wprowadzenia szeregu rozwiązań w obszarze tworzenia i wykorzystywania systemów AI w sposób zgodny z etycznymi zasadami: poszanowania ludzkiej godności i autonomii, transparencji, zapobiegania szkodom, sprawiedliwego dostępu do technologii.

Kiedy myślę o uczłowieczaniu przedmiotów zastanawiam się nad rewersem zjawiska społecznej inkorporacji bytów technologicznych. Nowe kulturowe praktyki posługiwania się ciałem w technokulturze coraz częściej polegają na samouprzedmiotowieniu i uczynieniu z siebie Innego, Obcego. Zjawisko to proponuję nazwać mianem artyficjalizacji (ang. artificial – sztuczny), przez które rozumiem intencjonalne „usztucznienie” w celu autoekskluzji (samowykluczenia) z ludzkiej wspólnoty. Artyficializację człowieka funkcjonującego w otoczeniu hipertechnologicznym postrzegać można jako rewers humanizacji robotów, które jak bohater powieści Isaaca Asimova Pozytronowy człowiek, robot NDR-113, stają się coraz bardziej ludzkie. 

To kolejny problem związany z transhumanizmem –  dyskurs wydajności cyborgicznej wpisujący się w narracje kapitalizmu somatycznego i zglobalizowanej gospodarki wolnorynkowej.  Cielesność uwikłana w nowoczesność i osadzona wśród wytworów rzeczywistości cywilizacyjno-technicznej i logiki ekonomizmu, dąży do bycia aktualną, wyposażoną  w gadżety, rekwizyty, protezy technologiczne czego przykładem jest projekt Neuralink Elona Muska (w OpenAI Microsoft zainwestuje 1 miliard USD w celu opracowania technologii sztucznej inteligencji ogólnej (AGI) mającej zdolność uczenia się każdego zadania intelektualnego, które może wykonać człowiek) . Koncepcje promujące modyfikacje ciała (estetyczne bądź funkcjonalne mające ułatwić adaptację do środowiska) kulminują w transhumanistycznej koncepcji tzw. wolności morfologicznej promowanej jako imperatyw etyczny i jedno z podstawowych praw podmiotowych jednostki. Zwodzenie ideologią wolności zachodzi przy jednoczesnej merkantylizacji transhumanistycznych idei. Przy czym pojęcie human enhancement nie definiuje celu lecz proces, który za Kevinem Kelly określam mianem protopii. Model protopijny, w przeciwieństwie do utopii, zakłada ciągły postęp – ulepszanie bez końca. Dotykamy tu niebezpiecznej kwestii przeniesienia mechanizmów konsumpcjonizmu na idee doskonalenia. Z oczekiwaniem łatwych rozwiązań i uleganiem pokusie iluzji, że  nabywając technologiczne rozwiązanie nie musisz już wkładać wysiłku związanego z samodoskonaleniem (ani doświadczać dyskomfortu wynikającego z poczucia odpowiedzialności za swój rozwój) wiąże się niestety potencjalny regres. Przyglądając się uspołecznianiu artefaktów i społecznym zjawiskom będącym rewersem tych zabiegów, warto mieć w pamięci myśl Romana Ingardena, który w Książeczce o człowieku pisał: „Człowiek wytwarza sobie nową quasi-rzeczywistość. Raz wytworzona, stanowi ona znamienny składnik otaczającego go świata.”

Czeka nas rewolucja

Za sprawą nowoczesnych technologii jesteśmy w stanie zadbać o znacznie wyższą średnią długość życia. Telemedycyna dodatkowo usprawni działania prewencyjne, które pozwolą wcześniej wykrywać choroby i umożliwią również znacznie szybszy proces diagnozy. Niewątpliwie każdy z nas doceni ten komfort. Do tego wszystkiego dochodzi temat transhumanizmu. Moim zdaniem w nim kryje się nasza przyszłość, zważywszy szczególnie na potencjalne korzyści z niego płynące. Inna sprawa, jak będzie przebiegać jego wprowadzanie i jak podchodzić będą do niego ludzie.