18

Technoblog zapomniał, że pisze o serwisie agory i poszło na główną gazety

Jakie te zbiegi okoliczności są czasami złośliwe. Otóż na Technoblog (jedne z blogów agory) pojawił się artykuł na temat rewolucyjnego zjawiska w zakupach jakim jest social shopping, w pierwszym akapicie tekstu wymieniony jest nowo powstały w tej kategorii serwis o nazwie Znam.to, następnie jest zaduma nad tym jaki ten social shopping może być fajny i […]

Jakie te zbiegi okoliczności są czasami złośliwe. Otóż na Technoblog (jedne z blogów agory) pojawił się artykuł na temat rewolucyjnego zjawiska w zakupach jakim jest social shopping, w pierwszym akapicie tekstu wymieniony jest nowo powstały w tej kategorii serwis o nazwie Znam.to, następnie jest zaduma nad tym jaki ten social shopping może być fajny i użyteczny.

Złośliwym zbiegiem okoliczności znam.to to nowa produkcja agory, jeszcze gorszym zbiegiem okoliczności jest fakt, że autor newsa zapomniał o tym wspomnieć w artykule. Najbardziej wrednym zbiegiem okoliczności jest natomiast to, że link do tego newsa pojawił się boldem na głównej stronie portalu gazeta.pl.

Jak pech to pech. Z drugiej storn przecież to oczywiste, że autor nie miał zamiaru uprawiać kryptoreklamy, którą sam w tekście krytykował. Jasne jest również, że newsy z technobloga publikowane są w sekcji technologie na głównej gazety i wyróżniane poprzez pogrubienie czcionki.

Na szczęście te wszystkie zbiegi okoliczności zauważyli czytelnicy technobloga, którzy szybko dodali swoje komentarze do artykułu.

„Opinie” na tym jakże nowatorskim serwisie są kopalnią rozrywkowych sloganów reklamowych.
Próbujcie dalej, Agorki.

Dzięki temu autorowi artykułu udało się szybko dodać na końcu tekstu wzmiankę o tym, że znam.to należy do agory.

PS. Przy okazji czy Gazeta nie może oznaczać linków zewnętrznych w jakiś specjalny sposób ?(o oznaczaniu tekstów reklamowych już nie wspomnę) – przez pomyłkę znowu wejdę kiedyś na technoblog i znowu uda mi się trafić na za dużą ilość zbiegów okoliczności.

Ps2. Mimo złośliwego tonu wpisu naprawdę uważam, że mogły to być złośliwe zbiegi okoliczności :)