29

Sony Xperia XZ Premium – recenzja. Sony dawno nie zrobiło tak dobrego smartfona

Taka powinna być ubiegłoroczna Xperia XZ - słyszałem tego typu opinie na temat nowego modelu XZ Premium i w pełni się z nimi zgadzam. Miałem okazję przetestować najnowszy smartfon Sony i to naprawdę udany telefon.

Tekstową recenzją Sony Xperia XZ Premium przygotował dla Was Grzesiek Marczak, ja wziąłem telefon w obroty i nagrałem materiał wideo.

Z ostatnimi telefonami Sony bywało różnie. Potrafiły nie wykorzystać swoich możliwości sprzętowych, oprogramowanie potrafiło kuleć, a sam telefon pokazywać informację o przegrzewaniu. Mam dla Was materiał o Sony Xperia XZ Premium, zdecydowanie najlepszym telefonie japońskiej firmy od lat.

Wygląd i wykonanie

Sony idzie cały czas tą samą drogą i tak naprawdę poza rozmiarem Xperia XZ Premium nie różni się na pierwszy rzut oka niczym od zwykłego XZ. Te same linie, te same zagięcia, tym razem jednak z lustrzanym tyłem. Doceniam konsekwencję w projektowaniu telefonów, ale konstrukcja jest już trochę archaiczna i przydałoby się jej odświeżenie. Na górze mamy port mini jack, na dole złącze ładowania USB-C po prawej przyciski głośności przycisk power z bardzo dobrze działającym czytnikiem linii papilarnych i fizyczny spust migawki. Na lewym brzegu obudowy natomiast klasyczną dla Xperii wysuwaną tackę na karty pamięci. Kartę nano-sim wkłada się do telefonu wręcz koszmarnie i nie uda Wam się ta sztuka bez długich paznokci lub czegoś do złapania tacki. Kiepski pomysł.

XZ Premium jest większa od XZ, we znaki daje się jednak przede wszystkim jej szerokość. Osoby z mniejszymi dłońmi mogą mieć więc problemy z używaniem sprzętu jedną ręką. Boczne ramki wyświetlacza są raczej skromne, czego nie można powiedzieć o dolnej i górnej. Podczas gdy konkurencja tworzy telefony bezramkowe, Sony konsekwentnie zostawia wielkie pasy startowe na górze i na dole, co niestety wygląda słabo. Ja wiem, że trzeba było tam schować podzespoły aparatów, między innymi autofocus przedniego, ale obawiam się, że ten archaiczny wygląd może odrzucać klientów.

Podzespoły i działanie

Trudno oczekiwać, by telefon nie radził sobie zarówno z codzienną pracą jak i benchmarkami. Na pokładzie znalazł się Snapdragon 835 z Adreno 540 i 4GB pamięci ram. Zaskakują trochę te 4GB, w wielu sprzętach mniejszych firm znajdziecie już bowiem 6GB.

Sprzęt działa sprawnie i płynnie nawet jeśli jest mocno załadowany aplikacjami. Nie ma też problemu z wymagającymi grami, ale po tych podzespołach chyba nikt nie spodziewał się innego działania. Warto jednak zaznaczyć, że nawet mocno obciążony przez dłuższy czas nie nagrzewa się i to jedna z największych zmian względem poprzednich flagowców, które potrafiły sprawiać tym dyskomfort. Zmiana oczywiście na plus.

Ekran

5,5 cala 4K HDR 10. I to brzmi sensownie, mamy już bowiem Youtube w 4K, Netfliksa i Amazona, jest co oglądać. Warto jednak zaznaczyć, że celem oszczędzania baterii, 4K pojawia się tylko we wspierających tę rozdzielczość grach i właśnie podczas filmów wyświetlanych w 4K. Interfejs działa w FHD – i to jest decyzja zdecydowanie na plus. Kąty widzenia są dobre, podobnie jak odwzorowanie barw które dzięki oprogramowaniu Sony można zmieniać na bardziej żywe. Nie ma tu rewolucji, dostaliśmy za to solidny wyświetlacz z możliwościami, które mam nadzieję coraz więcej osób będzie niedługo mogło w pełni wykorzystać.

Aparaty

Tylny aparat to 19 megapikseli przy świetle f 2.0, przód to samo światło i 13 megapikseli. Oba aparaty wypadają poprawnie i nie ma się do czego przyczepić, ale nie ma też specjalnie czego chwalić. W dziennym świetle tylny aparat radzi sobie bardzo dobrze, choć trochę spiera kolory. W nocy jest już gorzej. W słabym świetle giną gdzieś detal i ostrość.

Tylny aparat nakręci materiał w 4k, jednak to specjalny tryb, który nie jest wypchnięty do przodu – dziwne, nie znajdziecie go bowiem w ustawieniach aparatu a właśnie na liście trybów. XZ Premium ma ponadto 5-osiowej elektronicznej stabilizacji obrazu, która działa świetnie, ale znów lepiej w dobrym świetle.

Super slo-motion

Największa nowość dla serii Xperia i naprawdę kapitalny bajer. XZ Premium nagra wideo w specjalnym trybie slow motion w uwaga 960 klatkach. Wygląda to rewelacyjnie, choć pamiętajcie, że mówimy o bajerze a nie czymś co zmieni sposób użytkowania smartfona. Bawiłem się tym trybem świetnie, choć czy używałbym go codziennie?

Niestety ma on swoje minusy. Po pierwsze rozdzielczość to tylko 720p, po drugie musicie mieć naprawdę dobre warunki oświetleniowe, a po trzecie zwolnienie trwa raptem 5 sekund, czyli rejestrowany jest ułamek sekundy. Nie ma natomiast ograniczeń dotyczących włączania slowmo na przestrzeni jednego nagrania. No i zapomnijcie w tym trybie o ostrzeniu na szczegół.

Bateria

3230 mAh z quickcharge,.ć. SoT to w przypadku Xperii XZ Premum średnio od 4 do 5 godzin w zależności od tego czy używamy LTE czy WiFi. W codziennym użytkowaniu telefon spokojnie wystarczał mi na jeden dzień pracy, co nie jest wynikiem ani rewelacyjnym ani złym. Standardowo dla serii Xperia mamy bardzo dobrze działający tryb oszczędzania Stamina oraz system ładowania, który uczy się naszych nawyków. Sam jednak staram się go nie używać, kilka razy tak mocno szedł w nauczony schemat, że nie naładował mi dobrze telefonu w innych godzinach.

Podsumowanie

Sony Xperia XZ Premium to bez dwóch zdań udany flagowiec, który może śmiało konkurować z obecnymi na rynku urządzeniami konkurencji. To też bez wątpienia najlepszy telefon Sony od lat i tak naprawdę żałuję, że dokładnie taka nie była zwykła Xperia XZ. Japończykom udało się wyeliminować problemy trapiące poprzedni model, czyli grzanie się, wyłączanie aparatu i spadki wydajności. Dodano jednocześnie przyszłościowy ekran o dużych możliwościach i świetny tryb super slow motion, który definiuje to jak powinno wyglądać slomo w telefonach. Telefon nie należy jednak do najtańszych flagowców i na chwilę obecną japoński producent życzy sobie za niego 3200 złotych. Czy będzie się dobrze sprzedawał? Zobaczymy – może śmiało walczyć z konkurencją i może okazać się bardzo ważnym dla Sony sprzętem. Na tyle ważnym, by przypomnieć, że to producent, którego telefony kiedyś były bardzo chętnie kupowane.