1

Hakerzy mogą pozazdrościć Rosjanom łagodnego wymiaru sprawiedliwości

Rosja kojarzy nam się głównie z niebezpiecznymi drogami, Władimirem Putinem, wódką i surowym wymiarem sprawiedliwości - głównie dla przeciwników obozu rządzącego. Okazuje się jednak, że człowiek, który napsuł sporo krwi na Kremlu otrzymał śmiesznie niski wyrok za swoje czyny. Polecimy klasykiem: mogli zabić...

Lider grupy hakerów, która za cel wzięła sobie adresy e-mail należące do wysoko postawionych figur na Kremlu, „Humpty Dumpty” (Władimir Anikjew) został skazany na 2 lata więzienia za naruszenie integralności informatycznej infrastruktury należącej do instytucji rządowych oraz kradzież danych. Warto wiedzieć, iż ten człowiek jest odpowiedzialny za przejęcie konta premiera Federacji Rosyjskiej, byłego prezydenta, Dimitrija Miedwiediewa. Obrona hakera wskazywała, iż jej klient nie miał żadnych złych zamiarów i nie zamierzał przekazać tajnych informacji dalej. Jego celem była tylko walka o wolność wypowiedzi oraz informacji w sieci.

Dziennikarze śledczy wykluczyli, jakoby Anikijew miał jakiekolwiek związki ze służbami rosyjskimi, co wskazywałoby na bardzo mocne tarcia wewnątrz najwyższych struktur władzy w tym kraju. Jednak biorąc pod uwagę łaskawość wymiaru sprawiedliwości, należy się zastanowić, czy czasami nie doszło „po drodze” do negocjacji niewątpliwie utalentowanego hakera ze służbami odnośnie nadzwyczajnego złagodzenia wymiaru kary. Atak na infrastrukturę należącą do Kremla to nie przelewki i mogło to zostać potraktowane znacznie surowiej, na przykład poprzez zmianę kwalifikacji czynu na ten, który jest zagrożony znacznie wyższą karą. Mimo wszystko, tak się jednak nie stało i zaledwie dwa lata to wbrew pozorom bardzo łagodne podejście do cyberprzestępcy.

rosja

A wiadomo, że kary dla hakerów mogą być bardzo wysokie. Rosja nie idzie tą drogą

Pisaliśmy dla Was niedawno o tym, że założyciel Silk Road ma spory problem z amerykańskim wymiarem sprawiedliwości. Ten zdecydował się na podtrzymanie poprzedniego orzeczenia, które zakładało umieszczenie go w ośrodku penitencjarnym właściwie na całe życie. Ów wyrok wywołał spore zamieszanie w internecie – niektórzy wskazywali na to, że niektóre z zarzucanych mu czynów są niedorzeczne, a tak surowa kara jest podyktowana jedynie tym, iż znalazł on sposób na działalność, czasowo poza zasięgiem działania służb Stanów Zjednoczonych. Rodzina lidera strony w Darkwebie zapowiedziała dalszą walkę o to, aby przynajmniej dać szanse skazanemu na to, aby w przyszłości mógł naprawić swoje przewiny w roli przykładnego obywatela.

Natomiast inny rosyjski haker, Roman Selezniew otrzymał – również w USA bardzo wysoki wyrok: 27 lat w więzieniu. Dla przypomnienia, został on skazany za to, że wykradł sporo danych kart kredytowych, co mogło spowodować szkody na prawie 2 miliony dolarów. Prokurator wnioskował o wymierzenie winnemu aż 30 lat w ośrodku penitencjarnym. Nie pomogło nawet to, że… Selezniew jest synem rosyjskiego parlamentarzysty. Amerykański wymiar sprawiedliwości nie wziął tego pod uwagę.