40

Powitajmy Chrome 14 – nowa stabilna wersja przeglądarki Google

W nowym wydaniu Google usunął ponad 30 groźnych luk, oraz zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, o których pisałem przeszło miesiąc temu, domyślnie włączył obsługę Native Client oraz Web Audio API. Użytkownicy komputerów spod znaku nadgryzionego jabłka, a zwłaszcza najnowszego systemu Lion z pewnością ucieszą się z kilku usprawnień, między innymi: obsługi większej ilości gestów i działającego trybu pełnoekranowego. Po krótce przypomnę tylko, […]

W nowym wydaniu Google usunął ponad 30 groźnych luk, oraz zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, o których pisałem przeszło miesiąc temu, domyślnie włączył obsługę Native Client oraz Web Audio API. Użytkownicy komputerów spod znaku nadgryzionego jabłka, a zwłaszcza najnowszego systemu Lion z pewnością ucieszą się z kilku usprawnień, między innymi: obsługi większej ilości gestów i działającego trybu pełnoekranowego.

Po krótce przypomnę tylko, że Native Client umożliwia wykonywanie kodu C i C++ bezpośrednio w przeglądarce, co ma znacząco usprawnić tworzenie skomplikowanych aplikacji uruchamianych w przeglądarce. Natomiast Web Audio API pozwala stosować zaawansowane efekty dźwiękowe w webaplikcjach. Obie zmiany mają na celu wzbogacić wszelkiego rodzaju aplikacje i rozrywkę dostępną w sieci.

Mimo wielu poprawek i teoretycznie rewolucyjnych nowych możliwości, jako zwykły użytkownik uważam, że rozwój przeglądarki Chrome znacznie zwolnił. Oczywiście musiało to kiedyś nastąpić, ale zawsze jest ten moment zaskoczenia kiedy zdajemy sobie z tego sprawę. Kiedyś każda nowa wersja była znacząco szybsza od poprzedniej, czasem nawet kilkukrotnie. Pojawiały się nowe funkcje przydatne dla zwykłego, szarego użytkownika.

To dobry moment dla konkurencji, żeby nadrobić straty. Tym bardziej, że obecnie Chrome jest zdecydowanie najszybszą przeglądarką i pod wieloma względami lubianą przez swoich użytkowników. Być może kiedy Chrome poczuje oddech goniącego go Firefoksa znowu przyśpieszy.

Więcej informacji na blogu Chrome.