See What’s Next, to coroczna konferencja Netflxa, na której firma podsumowuje dotychczasowe osiągnięcia, chwali się swoimi sukcesami. Ten rok i nadchodzące lata będą wyjątkowe, ponieważ Netflix nigdy wcześniej nie przygotował tak silnej oferty produkcji spoza USA, a wśród zapowiadanych hitów nie brakuje polskich akcentów.

Internetowa telewizja

To właśnie od zmian i postępu rozpoczął swoje wystąpienie Reed, który wspomniał o tym, jak każda generacja miała własne ulubione rodzaje rozrywki, która zmieniała się na przestrzeni lat. W pewnym okresie widzom trudno było zrezygnować z orkiestry na rzecz dialogów, ale oprócz samego formatu zmienia się też ich jakość. Telewizja była przełomem, ale to internetowa telewizja  jest dziś najbardziej zaawansowana pod względem technicznym: najpierw w SD, później w HD, a teraz 4K Ultra HD i Dolby Vision z Dolby Atmos, czego nie uświadczymy w kablówkach czy platformach satelitarnych.

Hastings wspomniał o początkach usługi streamingowej i kolejnych krajach, gdzie się pojawiała.„Wszędzie na świecie możecie oglądać Netfliksa. Oprócz Chin!” – dodaje z uśmiechem. Napomknął także o współpracy z innymi podmiotami, także platformami telewizyjnymi, jak Sky, by Netflix wraz z telewizją linearną był dostępny dla widzów w ramach jednego urządzenia i jednej oferty. Oprócz tego, Netflix stale współpracuje z wieloma innymi studiami przygotowując swoje seriale i filmy.

Jaki był pierwszy oryginalny serial Netflix?

Produkcje Netflix w Europie – 16 języków, 35000 osób pracujących nad nowymi produkcjami w Europie

Rok przed House of Cards Netflix współpracował z norweską telewizją, czego efektem był Lillyhammer – to był prawdziwy pierwszy oryginalny serial serwisu. Kolejnym punktem, bardziej aktualnym i typowo europejskim były takie seriale jak niemiecki „Dark”, hiszpańskie „Telefonistki” i postapokaliptyczny, rodem z Danii „The Rain”, który ukaże się na Netflix za kilka tygodni. Kilka słów poświęcił też nadchodzącemu polskiemu serialowi „1983”, który ukaże alternatywną rzeczywistość, w której żelazna kurtyna nie upadła.

Oprócz europejski seriali Hastings zapowiedział powracające produkcje – drugie sezony Glow oraz Luke Cage, a także „przełomowy w historii serwisu serial”, czyli „13 powodów”.

Aktualnie przygotowywane seriale Netflix w Europie: Osmosis , Generation Q (Francja), 1983 (Polska), The Witcher (na podstawie polskiej serii książek),  Dogs of Berlin (Niemcy), The Protector (Turcja), Jinn (pierwszy arabski), Baby (Francja) , Winx Club.

Netflix przejął prawa do serii „Dom z papieru” i 3. część pojawi się na platformie w 2019 roku.

„1983”, czyli alternatywna historia po polsku na Netflix

Podczas panelu poświęconego m. in. serii „1983” Agnieszka Holland nakreśliła to, czego można spodziewać się po serialu i co uwiodło ją przede wszystkim, gdy poznała szczegóły projektu. Lang ukazał jej, jak zróżnicowana może być to produkcja – nie wpisuje się w jeden konkretny gatunek, jest miksem wielu z nich. Można śmiało oczekiwać wątków politycznych, elementów psychologicznych, a przecież wszystko to zamyka historyczna klamra. Ma to być coś kompletnie nowego, coś co na tle „nudnych” polskich produkcji serialowych, gdzie przeważają telenowele, będzie czymś świeżym.

Holland z Adamik opowiedziały, jak dzielą się obowiązkami na planie – praca wysoko w górach, sceny w nocy czy w zimnych warunkach kręci przede wszystkim Kasia. Adamik stwierdziła, że premiera na Netflix z pewnością nakłada większą presję na twórcach z powodu globalnej premiery serii. Holland dodała, że uchwycenie (polskiej) tożsamości i „przetłumaczenie” jej dla globalnej widowni jest bardzo ważne.

Pierwsze ujęcia, które pokazał Netflix, obiecują naprawdę dobre widowisko. Kilka ukazanych scen z zacinającą się w tle muzyką świetnie wprowadza w klimat produkcji. Na ekranie widzimy m. in. Roberta Więckiewicza, Macieja Musiała, Zofię Wichłacz i Andrzeja Chyrę, ale sporą rolę odgrywają też lokalizacje, które wybrano – rozpoznają je mieszkańcy m. in. Warszawy czy Lublina. Śmiem stwierdzić, że to właśnie „1983” najbardziej zaciekawił przybyłych dziennikarzy z całej Europy.Bardzo możliwe, że ten materiał lada moment zostanie publicznie udostępniony.

Nie tylko filmy i seriale – jak działa Netflix?

Jeśli kiedykolwiek się nad tym zastanawialiście, to znamy już odpowiedź: Netflix dostępny jest na 1700 urządzeniach, a gdy premiery odbywają się jednocześnie w 190 krajach, jedyne co trzeba zrobić, to wcisnąć jeden przycisk. To doprowadza nas do kwestii regionalizacji treści, a jak zaznaczył Todd Yellin język produkcji nie jest istotny – „Lost in Space” udostępniono w 26 językach. Jakie wersje wybierają mieszkańcy różnych krajów? 52% widzów obejrzało „Subburę” w kraju anglojęzycznym w wersji angielskiej (dubbing).

W przypadku Dark aż 81%, „Dom z papieru” – 44%, a „La Mante” – 18%. Warto dodać, że „Dark” wcale nie oglądał się najlepiej w Niemczech, gdzie powstawał – 9/10 osób, które widziały serial mieszka w innych krajach. Netflix podejmuje się też ciekawych eksperymentów – w „The Rain” za angielski dubbing odpowiadają ci sami aktorzy, którzy zagrali w serialu, jeśli to było możliwe. We Włoszech, aż 75% widzów wybrało lokalny dubbing w serialu „13 powodów”, a tylko 13% napisy i 9% obydwie wersje jednocześnie. Todd ukazał też, jak każdy rynek różni się od drugiego –  22% więcej osób ogląda seriale w USA, 19% w UK, gdy przetłumaczony zostanie tytuł nieanglojęzycznej serii. A w drugą stronę? Tutaj robi się jeszcze ciekawiej, ponieważ lokalna wersja tytułu zwiększa oglądalność w takich krajach jak Francja czy Findlandia, ale w Holandii oglądalność spada nawet o 14%!

To oczywiście nie wszystko z wydarzenia Netflixa, bądźcie czujni!