55

Początek końca Windows 7? Właśnie wyprzedził go Windows 10, którego używa więcej osób

Czasy królowania Windows 7 mamy już za sobą. Najpopularniejszy system Microsoftu stracił fotel lidera na rzecz najnowszej wersji Windows, co jednak wcale nie oznacza, że pożegnamy się z nim tak szybko.

Pierwsze wspomnienie, które przychodzi mi do głowy, gdy ktoś wspomni o Windows 7? Testy beta i te cholernie dobre (na tle poprzednika) wersje beta, z których ja i znajomi korzystaliśmy chętniej niż z Windows 7. Do tej pory uważam Vistę za jeden z fajniejszych, pod względem wizualnym, systemów Microsoftu, ale niewybaczalne błędy programistów sprawiły, że dziś ze świecą możemy szukać Visty w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych systemów operacyjnych. Tutaj, od niedawna, pierwsze miejsce zajmuje już Windows 10, który przegonił siódemkę. Najświeższe dane Net Market Share podają, że z Windows 7 korzysta 36,9% użytkowników, natomiast Windows 10 używa 39,22%. Nie jest więc to minimalna wartość, mieszcząca się w granicy błędu – Windows 10 faktycznie stał się najpopularniejszym systemem operacyjnym.

Ciekawostki odnośnie macOS i innych wersji Windows

Warto jednak wspomnieć, abstrahując od systemu Microsoftu, że trzecie miejsce przypadło macOS Mojave, czyli najnowszemu wydaniu systemu operacyjnego dla komputerów od Apple. Jego premiera odbyła się około 3 miesiące temu i jeśli spojrzymy na dane z tabelki, to zagościł on już na dwukrotnie większej liczbie urządzeń, niż poprzednik macOS High Sierra. Windows 10 potrzebował na wyprzedzenie poprzednika ponad 3 lat, a konkurentowi zajęło to poniżej 3 miesięcy.

Drugą ciekawostką, na którą warto zwrócić uwagę, jest ta dotyczą miejsc kolejnych w zestawieniu. Tam, nadal świetnie radzi sobie Windows XP z udziałem na poziomie 4,54%, a po piętach depcze mu nie kto inny, niż Windows 8.1 z 4,45% udziałem w rynku. Jeśli wśród tych 4,54% użytkowników jakimś cudem zachowali się gracze korzystający ze Steama, to przypominam o porzuceniu przez sklep wsparcia dla XP i Visty.

Sukces Windows 10 jest bezapelacyjny

Mimo wszystko, nie wolno jednak umniejszać sukcesu Windows 10, który pomimo wielu opóźnień i innych problemów, nie powtórzył losu żadnego z nieudanych poprzedników. Mało kto reaguje dzisiaj grymasem na widok Windows 10, a co istotne, dla wielu osób, z którymi rozmawiałem, system ten jest wręcz przezroczysty. Oczywiście mam tu na myśli kwestię sprawowania się systemu w codziennym użytkowaniu, a skoro użytkownicy nie zwracają na niego (system) większej uwagi, to oznacza, że nie ma z nim (poważniejszych) problemów. Maksymalnie upraszczając sprawę można napisać, że wycofanie się z pełnoekranowego menu Start na rzecz klasycznego menu, lecz w nowej odsłonie, opłaciło się.

Naturalnie Windows 10 to ciągły plac budowy. Microsoft mówi wprost – Windows 10 to usługa. Poprawki, modyfikacje i nowości pojawiają się regularnie (szczególnie te mniejsze), a dwa razy do roku firma przygotowuje większe paczki aktualizacji, a z tymi – trzeba dodać – bywa różnie. Ostatnie uaktualnienie October Update nadal nie zostało udostępnione części użytkowników. Poza tym, na Windows 10 trudno narzekać. Dobrze służy pracownikom biurowym czy graczom, a popularność wzrasta. Przysługują się do tego także wymiany sprzętu, bo Windows 10 jest preinstalowany na większości nowych maszyn w sklepach.

Koniec wsparcia Windows 7 nadchodzi wielkimi krokami

Koniec wsparcia dodatkowego dla Windows 7 przewidziano na 14 stycznia 2020 roku, co oznacza, że przed nami jeszcze tylko rok ochrony dla użytkowników tego systemu. Microsoft od dłuższego czasu przypomina, że jest to system, który nie będzie łatany i poprawiany bez końca, więc można śmiało zakładać, że w statystykach dziesiątka będzie stale powiększał swoją przewagę nad innymi wydaniami systemu Windows.