14

Po dwóch latach – Mediamixer

Autorem poniższego tekstu jest Konrad Traczyk (Business Development Director w ClusterOne Sp. z o.o., zajmuje się internetowymi usługami premium). W marcu 2007 roku Krzysztof Urbanowicz na swoim Media Cafe umieścił wpis, w którym dość ostro skrytykował jedno z branżowych wydawnictw prasowych za zachowawczość jeżeli chodzi o rozwój ich głównej marki na łonie Internetu. Trochę przez […]

Autorem poniższego tekstu jest Konrad Traczyk (Business Development Director w ClusterOne Sp. z o.o., zajmuje się internetowymi usługami premium).

W marcu 2007 roku Krzysztof Urbanowicz na swoim Media Cafe umieścił wpis, w którym dość ostro skrytykował jedno z branżowych wydawnictw prasowych za zachowawczość jeżeli chodzi o rozwój ich głównej marki na łonie Internetu. Trochę przez przypadek wywiązała się w komentarzach między nami dyskusja na ten temat.

Pokrótce chodziło o inercję dwóch najważniejszych w Polsce wydawnictw z branży szeroko pojętych news-ów o mediach i reklamie wobec ekspansji czysto internetowych inicjatyw w tym obszarze. VFP Communications z ich papierowym Media&Marketing Polska oraz Press ze swoim miesięcznikiem pod tym samym tytułem versus tacy gracze jak WirtualneMedia.pl czy MediaRun.pl.

Krzysztof Urbanowicz twierdził, że wydawnictwa te bezmyślnie przesypiają szansę na stworzenie warunków dla przetrwania swoich biznesów, nie otwierając się w sposób zdecydowany na to nowe dla nich medium. Ja wówczas broniłem ich wskazując na źródła przychodów, którymi dysponują i realną perspektywę ich utraty w przypadku szerokiego udostępnienia darmowych treści w sieci.

Dlaczego powracam do tego wątku właśnie teraz?

Otóż właściwie przez te dwa lata nic się nie zmieniło. Press i Media&Marketing (media.com.pl) w sieci po prostu nie istnieją. „Hunowie”, którzy dość swobodnie podchodzą do kwestii praw autorskich, a prawo do cytatu rozumieją bardzo szeroko, opanowali Megapanel w na swojej działce i posiadając mikroskopijne, w porównaniu do swojej tradycyjnej konkurencji, koszty redakcyjne radzą sobie całkiem nieźle żyjąc po prostu z reklamy internetowej.



Źródło: Alexa.com

Aż do ostatniego tygodnia, kiedy to po sieci zaczął krążyć link do MediaMikser.pl. Jeszcze w wersji beta, jeszcze chyba oficjalnie nie komunikowany, ale już wiadomo, że na świat przyszło internetowe dziecko ze stajni Media&Marketing. I tu moje zdziwienie. Bo czymże jak nie najzwyklejszym w świecie wortalem branżowym jest ten serwis? Czym dla przeciętnego internauty będzie różnił się od WirtualnychMediów i MediaRun-u? Czy użytkownicy na jego rzecz zrezygnują z dotychczas odwiedzanych przez nich domen i nowa witryna powalczy o Megapanel? Ten segment jest już przecież bardzo zatłoczony.



To prawda, MediaMikser.pl oparty jest o oryginalnie tworzone redakcyjne treści. Ale czy internetowi rozbójnicy zaraz się nimi nie „zaopiekują”? Tak, serwis stworzony jest pod nową marką, ale czy czytelnicy papierowego M&M się nie zorientują i nie spowoduje to erozji wartości papierowego tytułu? Poza tym Internet ewoluuje, a użytkownicy zaczynają mieć dosyć serwisów typu „wszystko w jednym”, gdzie, aby znaleźć to czego szukają muszą naklikać się do odrętwienia palca i zwracają się ku niszowym witrynom, gdzie treść dostają „na twarz”.

Po tamtej krótkiej dyskusji na Media Cafe skontaktował się ze mną szef jednego z tych zagrożonych wydawnictw i zaprosił na kawę. Miałem nawet przyjemność zrealizować podstawową analizę ich sytuacji w omawianym kontekście. Było to bardzo ciekawe doświadczenie i okazja od zapoznania się z sytuacją „od kuchni”.

Dzisiaj, po dwóch latach, podtrzymuję swoją tezę postawioną wtedy.

Podstawową przewagą wobec nowych graczy na tym rynku są ich uznane i szanowane marki oraz poważne relacje i kontakty ze środowiskiem.

Wydawnictwa te powinny konsekwentnie budować sieć niszowych, nisko kosztowych w bieżącej obsłudze serwisów pod rozszerzonymi markami swoich „okrętów flagowych”, tworząc zasięg nie po to, aby walczyć o reklamę displayow-ą, lecz by budować bazę dla sprzedaży co raz to nowych usług płatnych.

Przykłady?

Press dysponuje świetnym kontentem w postaci „jedynek” wszystkich dzienników i tygodników ukazujących się w Polsce. Czy to nie jest materiał na oddzielny mikroserwis zamiast upychania go w kącie witryny do której i tak nikt nie zagląda.

Czy Media&Marketing-u ze swoim uznaniem wśród agencji reklamowych naprawdę nie stać było przez te wszystkie lata na wystawienie takiego chociażby serwisu?

Oba wydawnictwa dysponują zespołem dziennikarzy każdego dnia polujących na wiadomości bezpośrednio z rynku. Stworzenie usługi sms-premium z takimi „hot-news” to naprawdę nie jest „rocket science”. Wiadomość o tym, że Robert Kozyra nie jest już prezesem Radia ZET powinna trafić na mój telefon od któregoś z tych dwóch graczy.

Bardzo ciekaw jestem Waszych opinii na ten temat.