86

Panie Feluś , Pan i Pana wydawnictwo jesteście dla mnie zerem

Przeczytałem właśnie tłumaczenie naczelnego Faktu na temat okładki z małą dziewczynką, która zginęła tragicznie zamordowana siekierą przez jakiegoś zwyrodnialca. Fakt i jego redaktor naczelny postanowili opublikować zdjęcia zakrwawionego dziecka. Te moralne zera postanowiły zrobić sobie numer na śmierci dziecka. Ręce zatrzęsły mi się jednak jeszcze bardziej kiedy Feluś tłumaczył swoją ekipę (w Press.pl) uznał, że […]

Przeczytałem właśnie tłumaczenie naczelnego Faktu na temat okładki z małą dziewczynką, która zginęła tragicznie zamordowana siekierą przez jakiegoś zwyrodnialca.

Fakt i jego redaktor naczelny postanowili opublikować zdjęcia zakrwawionego dziecka. Te moralne zera postanowiły zrobić sobie numer na śmierci dziecka. Ręce zatrzęsły mi się jednak jeszcze bardziej kiedy Feluś tłumaczył swoją ekipę (w Press.pl) uznał, że :

Mocna pierwsza strona „Faktu” to dla niektórych dobra okazja, żeby błysnąć tym, jak się ma wysoko postawioną poprzeczkę moralno-estetyczną. W przypadku okrutnego i po ludzku niepojętego mordu w Kamiennej Górze, dysponując takimi zdjęciami, nie mogliśmy zrobić innej jedynki. Taki ma być tabloid w sytuacjach nadzwyczajnych.

Jak można sugerować, że krytyka tej „publikacji” to chęć zabłyśnięcia? Jaki mentalnym i moralnym znieczuleniem trzeba być opętanym aby w ten sposób usprawiedliwiać pogardę jaką ludzie w Fakcie mają zarówno dla tej tragedii jak również dla rodziny dziecka.

Znam media, wiem jak potrafią być brutalne. Rozumiem tabloidy i ich politykę publikacji. Są jednak dla mnie w życiu rzeczy święte takie jak właśnie dzieci czy rodzina. Jeśli ktoś więc twierdzi, że trzeba pokazać zakrwawione dziecko (tuż przed śmiercią) ponieważ takie właśnie są tabloidy to jest dla mnie moralnym i mentalnym zerem.

Panie Feluś, niedobrze mi się zrobiło jak przeczytałem pana tłumaczenie. Niedobrze mi na samą myśl o tym, co zrobiliście. Wstyd mi byłoby pracować w takim wydawnictwie. Współczuje każdemu kto musi w ten sposób zarabiać pieniądze. Ja bym nie mógł.