9

Pamiętacie film Oszukać przeznaczenie? Będzie nowa wersja

Kiedy film Oszukać przeznaczenie trafił do kin, robił wrażenie. Oryginalna historia, świetnie przedstawione sceny śmierci poszczególnych postaci, dodatkowo ten dreszczyk niepewności, czy faktycznie takie rzeczy dzieją się w rzeczywistości. Jak to bywa jednak w branży gier i filmów, wiele produkcji chce jeszcze raz zarobić za pomocą tak zwanego reboota. Tak, będzie odświeżona, nowa wersja filmu Oszukać przeznaczenie.

Oszukać przeznaczenie doczekało się kilku kontynuacji, jednak to ta pierwsza część była najciekawsza, później już tylko na dobrą sprawę powielano znany schemat, dopisywano historię i tworzono jeszcze bardziej spektakularne i przemyślane sceny śmierci. Choć warto pamiętać, że najlepszymi ocenami krytyków cieszyła się odsłona z numerem 5. Czy film jako reboot ma szansę na sukces? Najwyraźniej twórcy Piły właśnie tak uważają, bo to oni będą odpowiedzialni za nową wersję filmu z 2000 roku.

Warto dodać, że chodzi tu przede wszystkim o pieniądze – pierwsza odsłona zarobiła 112 milionów dolarów, a kosztowała „tylko” 23 miliony. Kolejne filmy z serii też nieźle sobie radziły, dzięki czemu cała seria zarobiła aż 665 milionów dolarów przy łącznym koszcie 154 milionów dolarów. Wystarczy zerknąć na te kwoty, by zrozumieć, że Oszukać przeznaczenie to kura znosząca złote jaja.

Niestety poza informacją o tym, że taki reboot powstaje i zajmą się n im Patric Melton i Marcus Dunstan, nie wiemy nic. Zapewne przy bardziej zaawansowanym etapie produkcji dostaniemy pierwszy zwiastun, który przy okazji wybada nastroje widzów.

Wspomniałem o tym, że Oszukać przeznaczenie robiło wrażenie – nie wspomniałem natomiast, że było dobrym filmem. Tu zdania są oczywiście podzielone. Ja oglądając go jako nastolatek, bawiłem się dobrze (o ile dobrze można się bawić na tego typu filmie), jednak trudno powiedzieć by obraz zebrał pozytywne oceny. Ale trzeba też pamiętać, że większość horrorów z nastolatkami ma podobny odbiór – niby nikomu się nie podoba, a i tak wszyscy idą na nie do kina i nie żałują wydanych pieniędzy.

Mówiąc szczerze sam nie do końca wiem jak odebrać tę informację. Niespecjalnie przepadam za odgrzewanymi kotletami w kinach – jeśli historia będzie taka sama, to wolę obejrzeć oryginał. Jeśli natomiast wszystko zostanie pozmieniane, to po co w zasadzie posiłkować się starym tytułem? Ach, no tak – chodzi przecież o to by przyciągnąć do kin tłumy, co z nową nazwą mogłoby się nie udać.

źródło: 1, 2