Microsoft

Odejście Elopa z Microsoftu to żaden koniec - dobre dla giganta dopiero się zaczyna

JS
Jakub Szczęsny
11

Po odejściu Stephena Elopa z Microsoftu w Internecie rozgorzała ogromna wrzawa. Ucieszyli się ci, którzy do Elopa nie pałali wielką miłością za "ubicie" Nokii i przekazanie jej Microsoftowi za bezcen. Niektórzy natomiast upatrywali w tym dowodów na to, że Microsoft zamierza zastosować taktyczny odwr...

Po odejściu Stephena Elopa z Microsoftu w Internecie rozgorzała ogromna wrzawa. Ucieszyli się ci, którzy do Elopa nie pałali wielką miłością za "ubicie" Nokii i przekazanie jej Microsoftowi za bezcen. Niektórzy natomiast upatrywali w tym dowodów na to, że Microsoft zamierza zastosować taktyczny odwrót i... pogrzebać to, nad czym pracuje obecnie. Windows 10 to już nie osobno - system na tablety, smartfony, pecety, hybrydy, IoT. Mamy do czynienia z całością i takie podejście w kwestii obecnych poczynań Microsoftu jest poprawne. Ale po kolei...

Meego receptą na całe zło

W biznesie liczą się pieniądze. Do ich zarabiania nie mam absolutnie nic. Meego był projektem ryzykownym - w czasie, gdy ważyły się dalsze losy Nokii rozważano pozostanie przy rozwijanym projekcie, ale... sytuacja firmy była już na tyle niepewna, że pchanie się w rozwój równie niepewnej platformy mogłoby być zbyt dużym ciężarem dla borykającej się z potężnymi problemami finansowymi firmy z Finlandii. Gdyby Meego nie wypaliło (a mogło wypalić, temu nie przeczę), Nokia straciłaby nie tylko dział mobilny, ale i resztę swoich dotychczasowych przedsięwzięć. Finowie generalnie ubili całkiem przyzwoity interes - sprzedali (za śmieszne czy nie - ale pieniądze) dział generujący straty. Czyli mamy podwójny profit. Raz - dostajemy pieniądze, dwa - pozbywamy się strat na komórkowym biznesie. Microsoft może sobie pozwolić na dokładanie do urządzeń i systemu - dużo pieniędzy związanych z platformą Google trafia na konto w Redmond.

Do Microsoftu przechodzi ktoś naprawdę ważny

I kto wie, czy nie jest to wydarzenie większe od samego odejścia Elopa. Zgodnie z informacjami z Twittera, do firmy dołącza Peter Skillman, który odpowiadał za interfejs webOS od Palm oraz... Meego w Nokii. W Microsofcie natomiast będzie pracować nad kwestiami Internetu Rzeczy i jest to wzmocnienie, które w Microsofcie było ogromnie potrzebne. Dotąd mało było wiadomo na temat tego, co gigant chce zrobić więcej w tej gałęzi rynku mobilnego - sytuacja od tego momentu powinna zacząć się klarować. To wszystko oznacza, że w niedługim czasie powinniśmy się spodziewać bardzo mocnych akcentów ze strony Microsoftu właśnie w kwestii IoT - a na to czekało z pewnością wielu z Was. Efekty prac powinny być widoczne już przy okazji premiery drugiej generacji Microsoft Band - sądzę, że w tym przypadku będziemy mieć do czynienia z urządzeniem śmiało mogącym konkurować już z obecnymi inteligentnymi zegarkami od Samsunga, ASUS-a, czy Apple.

Elop musiał odejść

O Elopie można było powiedzieć wiele. Czy był koniem trojańskim Microsoftu? Tego nie dowiemy się nigdy - jego "rodowód" winien mówić sam za siebie. Nie jest to jednak do końca tak oczywiste. Do dzisiaj również nie dowiemy się, jak rozkładałoby się tempo rozwoju nie tylko Nokii, ale i Androida oraz iOS/Apple, gdyby Nokia zdecydowała się pozostać przy własnych platformach. Obawiano się jednak tego, że Nokia nie utrzyma wcześniejszego tempa rozwoju - patrząc na dokonania coraz śmielej poczynających sobie wtedy Androida i iOS można było przewidywać, że z tym będzie ciężko. Stąd też nastąpił gwałtowny zwrot w kwestii autorskich systemów i przygarnięto Elopa - a wiedziano przecież czym to pachnie.

Dlaczego Elop wyleciał z Microsoftu? Popatrzcie na to, jak zmienia się ta firma. Stephen nie pasował do ogólnej wizji Nadelli. Za byłym CEO Nokii ciągnął się pewien smród, który należało wyeliminować. Ponadto, brak zadowalających Microsoft wyników oraz podejście do bardzo ważnego wciąż dla giganta biznesu nie szło w parze z tym, co jest planowane na wyższych szczeblach. Do tej pozycji potrzeba kogoś z świeżymi pomysłami i naturalnie - z dużo bardziej elastycznym podejściem.

A marka Lumia bardziej, niż kiedykolwiek potrzebuje nowego i świeżego opiekuna. Microsoft wiele uwagi poświęcił aplikacjom uniwersalnym, trwają naprawdę intensywne prace nad nową mobilną odsłoną "dziesiątki". W telewizji pojawiają się co i rusz reklamy Microsoftu, a z moich danych wynika, że słuchawki (głównie te najtańsze) pokroju Lumii 535 schodzą na pniu u operatorów. Ekspansja Microsoftu to dopiero początek, należy skorzystać z pomysłów osoby, która będzie w stanie wykorzystać szansę na wykręcenie z tego odpowiednich cyferek. Czy Myerson jest do tego odpowiednią osobą? Wydaje się, że tak, skoro Microsoft daje mu jeszcze większą władzę nad działem "Windows and Devices".

Grafika: 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu