12

Mężczyznom wstęp wzbroniony, Lulu pierwsza plotkarska aplikacja tylko dla kobiet

Faceci to plotkarze a takim samym stopniu co kobiety. Nie mówię, że wszyscy, ale  część z nas na pewno. Wiem jak bardzo czytelnicy, a w szczególności męska część będzie się wkurzać za to stwierdzenie, ale tak wynika z moich obserwacji. Z drugiej strony mężczyźni to wzrokowcy oceniający kobiety po wyglądzie, a konkretnie po wyglądzie, kształcie […]

Faceci to plotkarze a takim samym stopniu co kobiety. Nie mówię, że wszyscy, ale  część z nas na pewno. Wiem jak bardzo czytelnicy, a w szczególności męska część będzie się wkurzać za to stwierdzenie, ale tak wynika z moich obserwacji. Z drugiej strony mężczyźni to wzrokowcy oceniający kobiety po wyglądzie, a konkretnie po wyglądzie, kształcie i wielkości kobiecych pośladków, dłoni, piersi, a czasem nawet twarzy. Kobiety są jednak takie same, oceniają nas po tym jak wyglądamy, jakie mamy muskuły, nogi, oczy czy jak zbudowane i kształtne mamy tyłki. Lulu to aplikacja dla kobiet, która pozwoli im oceniać mężczyzn, których spotykają w swoim życiu np. na ulicy czy w klubie.

Na pomysł tej, jakże seksis… kobiecej aplikacji wpadły dwie mieszkanki Londynu, a mianowicie Alison Schwartz oraz Alexandra Chong. W sumie dziwne byłoby gdyby za stworzenie tego dzieła odpowiedzialni byli mężczyźni. Jak już wspomniałem Lulu to aplikacja dla kobiet, a mężczyźni nie mają do niej dostępu (tak brzmi przynajmniej teoria). Celem istnienia aplikacji jest możliwość oceniania mężczyzn, ich wyglądu, tego jak się ubierają etc.

Profile mężczyzn są pobierane z Facebooka, a dokładnie z prywatnych profili kobiet. Po pierwszym zalogowaniu się aplikacja pobiera całą listę znajomych użytkowniczki z Facebooka eliminując wszystkie kobiety. Po tej selekcji każda kobieta posiadająca zainstalowaną aplikację Lulu u siebie w smartfonie może oceniać wszystkich mężczyzn w bazie.

lulu-app

Każdy dodawany do bazy mężczyzna musi być  zatwierdzony. Po pierwsze musi ona podać informację skąd się znają, czy może jest to jej ex-facet, czy też może znajomy z pracy lub szkoły. Kolejno user musi wymienić podstawowe zalety każdego kandydata oraz jego wady, tak by inne plot… ciekawskie kobiety mogły dowiedzieć się jaki dany kandydat jest. Wszystko jednak jest utrzymane w dość zabawnym stylu, a w aplikacji możemy znaleźć takie zalety/wady jak: #mężczyzna z dużymi stopami, #facet z klasą, #najbardziej na świecie kocha swoją mamę, czy #ma kompleks Napoleona. Oczywiście użytkowniczki mogą przeszukiwać całą bazę mężczyzn na podstawie podanych przez siebie cech, które oznaczane są hashtagami.

Całość została uzupełniona o takie ficzery jak możliwość śledzenia profilu danego mężczyzny na Facebooku (bez dodawania się do śledzących) i czytania tego co postuje dany osobnik płci męskiej. Dodatkowo aplikacja podaje ile  kobiet śledzi i oglądało profil danego mężczyzny. W aplikacji nigdzie nie znajdziemy żadnych formularzy, które użytkowniczka sama uzupełnia. Twórcy przez to postanowili się zabezpieczyć przed pozwami sądowymi, na wypadek gdyby ich dzieło wpadło w ręce jakiegoś mężczyzny.

mzl.ezeyoxsz.320x480-75

Cała aplikacja przypomina trochę magazyn plotkarski, bo znajdziemy w niej nawet sekcję gdzie można zadawać pytania mężczyźnie, coś pokroju „wujka dobra rada” gdzie zagubiona kobieta zadaje pytanie, a wujek dobra rada jej odpowiada. Nie jest to jednak wyjaśnione czy na pytania  odpowiada prawdziwy facet, czy może inna kobieta.

Co ciekawe twórczynie tego „dzieła” twierdzą, że codziennie aplikacje pobierają tysiące nowych użytkowniczek. A w tym momencie mają już solidną bazę ponad pół miliona aktywnych plotkar. To całkiem niezła liczba jak na aplikację plotkarską, która zawitała do App Store w lutym bieżącego roku, prawda?

Pomysł na aplikację pojawił się w 2011 roku i to właśnie wtedy Lulu zadebiutowało na komputerach stacjonarnych i laptopach. Bo początkowo była to aplikacja działająca podobnie do Facebooka, a dopiero w połowie ubiegłego roku twórczynie wpadły na pomysł odejścia od wersji przeglądarkowej i przeniesienia Lulu tylko na urządzenia mobilne. W lutym bieżącego roku Lulu przeszło drugą rundę seed i zebrało ponad 2,5 miliona dolarów. Warto zaznaczyć, że na starcie w 2011 roku także twórczynie dostały potężny zastrzyk gotówki od inwestorów, bo prawie milion USD. Co ciekawe w Lulu zainwestowali między innymi twórcy Jawbone i popularnej aplikacji Path, którzy byli oczarowani jej funkcjami (albo twórczyniami).

Od startu aplikacji mobilnej Lulu jej userki dodały już ponad 80 milionów męskich profili facebookowych i łącznie przeszukały ponad 12 milionów fraz odnoszących się do męskich cech. Ponad 7,5 miliona męskich profili zostało przeglądniętych , a każda z nich średnio osiem razy w tygodniu uruchamia aplikację i spędza w niej niecałe osiem minut. Ciekawy jest też fakt, że jest grupa użytkowniczek Lulu, które tygodniowo potrafią spędzić aż siedem godzin na przeglądaniu i ocenianiu męskich profili. Nie jestem pewien czy mnie to bardziej przeraża czy cieszy.

mzl.ijlyqljb.320x480-75

Pomimo tego, że aplikacja jest utrzymana w dość zabawnym stylu to jest ona dość kontrowersyjna. Trzeba przyznać, że niektórzy mogą się źle czuć ze świadomością, że grono kobiet na świecie może oceniać jego profil czy wygląd. Same twórczynie twierdzą, że miesięcznie dostają kilkanaście zażaleń na temat aplikacji i treści jakie się w niej znajdują. Jak same przyznają, jeżeli którykolwiek z mężczyzn, którego profil został dodany do Lulu zgłosi zażalenie i poprosi o jego usunięcie zostanie to zrobione permanentnie bez możliwości ponownego dodania. Podobno zdarzały się też przypadki, że mężczyźni nie chcąc trafić do aplikacji zmieniali swoją płeć na Facebooku.

Jak twierdzą twórczynie, większość użytkowniczek ich aplikacji to Amerykanki, które studiują lub w najbliższej przyszłości zaczną studia. Od samego początku grupa docelowa była określona na młode kobiety, które dopiero rozglądają się za kandydatami na mężów (ta, jasne).

Nie wiem jak mam ocenić ten pomysł. Z jednej strony nisza, którą zajęło Lulu jest perspektywiczna i widzę w niej duży potencjał marketingowy. Posiadając solidną bazę korzystających z aplikacji, twórczynie Lulu mogą spokojnie zacząć monetyzować swój pomysł np. poprzez dodanie mikro płatności lub wprowadzenie reklam. Z drugiej jednak strony pomysł mi się wydaje trochę chory. Lulu to nic innego jak aplikacja plotkarska, która pozwala oceniać i w pewien sposób oczerniać innych za ich plecami. Rozumiem, że brak mężczyzn w aplikacji może powodować, że kobiety czują się tam bezpieczniejsze i pewniejsze, jednak IMO nie jest to coś z czego chciałbym żeby korzystała np. moja dziewczyna czy moje koleżanki. Szczególnie, że mój profil może być oceniany i śledzony przez kobiety z całego świata. Traktuje fenomen Lulu bardziej jako ciekawostkę niż kierunek w jakim powinny iść portale społecznościowo-plotkarskie.