10

Netflix nie zawodzi – nadchodzi hit z Adamem Sandlerem. „Nieoszlifowane diamenty” – zwiastun

"Nieoszlifowane diamenty" to jeden z najnowszych filmów z Adamem Sandlerem, którego znamy z licznych występów w mniej lub bardziej głupkowatych komediach. Tym razem mamy do czynienia z czymś innym, bo w tej roli aktor po prostu bryluje i zachwyca wszystkich.

Sandler nie do poznania. Najlepsza rola od lat w „Nieoszlifowane diamenty”

„Nieoszlifowane diamenty”, bo tak brzmi polski tytuł filmu, to produkcja która omijała do tej pory polski rynek i nie pojawiła się w kinach. Podobnie jak w przypadku „Good time” z pomocą przychodzi jednak Netflix. Nie ocenia się książki po okładce, ani filmu po zwiastunie, ale przychylne recenzje i dobre opinie na pewno wpłyną na zwiększenie apetytu na seans. „Uncut gems” to produkcja, która wzbudza niemałe emocje i zapowiedź premiery tego filmu na Netflix pod koniec stycznia to wspaniała informacja dla wielu wyczekujących debiutu tego filmu w Polsce po wielu pozytywnych komentarzach i sukcesach na festiwalach filmowych.

Na RottenTomatoes cieszy się 92% świeżością, a na Metacritic dysponuje wysoką średnią na poziomie 90. Co ciekawe, widownia wcale nie doceniła produkcji w tak dużym stopniu: oceny odpowiednio 51% i 6,5 na obydwu serwisach mogą niektórych odstraszyć.

Data premiery „Nieoszlifowane diamenty” na Netflix

W roli głównej zobaczymy  wymienionego wcześniej Adama Sandlera, którego występ – zdaniem niektórych – powinien zapewnić aktorowi nominację do Oscara. Czy tak się stanie, dopiero przyjdzie nam się przekonać, ale możemy zacząć powoli odliczać do 31 stycznia, bo właśnie wtedy do polskiej oferty Netflix trafi „Nieoszlifowane diamenty”. Sandler wciela się w nim w Howarda Ratnera. Co mówi o nim opis filmu?

Charyzmatyczny i niepokorny nowojorski jubiler. Aby zrobić interes życia, musi obstawiać bardzo wysoko i zaryzykować naprawdę wiele. W szaleńczej pogoni za upragnionym zwycięstwem Howard kładzie na szali swoje życie rodzinne i zawodowe, próbując stawić przy tym czoła otaczającym go z każdej strony wrogom.

Ten thriller kryminalni stworzyli Josh i Benny Safdie – bracia odpowiadali za wspomniany „Good time” czy „Heaven Knows What”. Oprócz popisu Sandlera, film zasłynął także z innych powodów, między innymi z wielokrotności użycia słowa „f*ck”, które pojawia się w filmie około 500 razy. Przy czasie trwania wynoszącym 135 minut otrzymujemy blisko 4 przekleństwa na minutę. Ale przecież nie to decyduje o wysoki poziomie produkcji prawda? To wciągająca fabuła i Adam Sandler, którego z początku trudno poznać. Jestem bardzo ciekaw „Nieoszlifowanych diamentów”, dlatego cieszę się, że produkcja dotrze do Polski i będzie zaserwowana w taki wygodny dla widza sposób. Odliczajmy więc do 31 stycznia.