Urządzenia ze średniej półki stają się coraz lepsze. Obecnie nawet dysponując kwotą na poziomie 1000 złotych jesteśmy w stanie kupić porządny smartfon, który nie tylko będzie działał sprawnie, pozwoli na granie, ale również zaoferuje pełne wyposażenie telekomunikacyjne oraz porządne multimedia. Dzisiaj zajmiemy się porównaniem kilku modeli z tego segmentu. Czy Honor 9 Lite ma z kim konkurować?

Walka na mikrometry

Mnogość dostępnych modeli ze średniej półki powoduje, że każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Trudno się dziwić na dużą liczbę dostępnych modeli. W  końcu najwięcej telefonów sprzedaje się właśnie w tej kategorii i nie da się ukryć, że każdy chce coś na tym zyskać. Co więcej, właśnie tu w szranki stają wszyscy: zarówno mało znani, początkujący gracze, jak i najbardziej renomowani producenci. Taka zacięta rywalizacja sprzyja powstawaniu naprawdę dopracowanych produktów.

Jednocześnie smartfony stają się stopniowo coraz ważniejszym dla nas sprzętem. Używamy ich już nie tylko jako narzędzie do komunikacji ze światem i sprawdzenia, co się dzieje, ale również po to, żeby posłuchać muzyki czy zrobić zdjęcie. To właśnie aspekt fotograficzny odgrywa coraz większą rolę we wszystkich urządzeniach mobilnych. Moim zdaniem stał się on kluczowym dla wszystkich potencjalnych użytkowników, wskutek czego producenci przykładają się bardzo do stosowanych matryc, układów optycznych, a także oprogramowania.

Wcześniej jeżeli ktoś chciał robić dobre jakościowo zdjęcia telefonem, musiał zdecydować się na topowe urządzenie za więcej niż dwa tysiące złotych. Na szczęście teraz nie jest to konieczne. Owszem, flagowce będą zawsze na tym polu o krok przed resztą, jednak wymagania większości osób zaspokoją już tańsze propozycje. Co więcej, nawet w nich pojawia się już technologia znana dotychczas z high-endów. Mam tu na myśli podwójny aparat, jasne przysłony czy większe matryce – to wszystko przekłada się na fotografie. Jedynym minusem jest częsty brak optycznej stabilizacji obrazu, jednak w zamian firmy oferują sensownie działające cyfrowe odpowiedniki. Nie sprawują się one tak dobrze jak oryginał, ale lepiej, żeby w ogóle się pojawiły.

Zobacz też: Tani telefon z dobrym aparatem 2018

Kto da najwięcej

Nie bez znaczenia pozostaje także oprogramowanie. Szczerze mówiąc, dostępność praktycznych trybów jest na wagę złota i na pewno pozwala wykorzystać tkwiącą w nas kreatywność. Podstawą pozostaje rozbudowany tryb profesjonalny. Możliwość kontroli takich parametrów, jak balans bieli, czas otwarcia przysłony, punktu ostrości czy ekspozycji, pozwala zrobić jeszcze lepsze zdjęcia i doceni to każdy, kto ma nawet podstawowe pojęcie o fotografii. Jeszcze lepiej, kiedy takie opcje mamy przy nagrywaniu filmów. Niestety, prawie zawsze pojawia się to jedynie w drogich modelach, więc tu należy się pochwała dla Honor 9 Lite za to, że przenosi pewne dodatki z flagowców do średniaków.

Honor 9 Lite wyróżnia się również trybem o nazwie Malowanie światłem. Pozwala on wykonać niezapomniane ujęcia po zmroku, w których to za sprawą wydłużonego czasu otwarcia przysłony telefon rejestruje ślady zostawione przez źródła światła. Nie bez powodu ta opcja jest promowana przez producenta od kilku lat. Naturalnie znajdziemy w nim również tryb nagrywania filmów w zwolnionym tempie – timelapse idealnie sprawdzi się do upamiętnienia w inny sposób chwili. Na koniec zostało mi wspomnieć o HDR. W sumie stał się on obowiązkowym wyposażeniem, jednak w niektórych modelach jego działanie wciąż pozostawia sporo do życzenia. Na szczęście większość firm umiejętnie go dostraja.

Wyrównana walka?

Do porównania wybrałem Honor 9 Lite oraz trzech konkurentów z tego samego segmentu. Łączy ich zbliżona cena oraz aparat główny o rozdzielczości ok. 12, 13 Mpix, a także możliwość filmowania w maksymalnej rozdzielczości Full HD. Kto jednak wyjdzie z tego starcia zwycięsko?

Dane techniczne modeli z porównania:

  • Honor 9 Lite: 13 + 2 Mpix, dioda doświetlająca, PDAF,
  • smartfon nr 1: 13 Mpix, dioda doświetlająca,
  • smartfon nr 2: 13 Mpix, dioda doświetlająca, PDAF,
  • smartfon nr 3: 12 Mpix, f/2.2, dioda doświetlająca.

Wszystkie ustawione były w tryb automatyczny.

Honor 9 Lite

Smartfon nr 1

Smartfon nr 2

Smartfon nr 3


Honor 9 Lite

Smartfon nr 1

Smartfon nr 2

Smartfon nr 3


Honor 9 Lite

Smartfon nr 1

Smartfon nr 2

Smartfon nr 3


Honor 9 Lite

Smartfon nr 1

Smartfon nr 2

Smartfon nr 3

W dobrych warunkach oświetleniowych rywalizacja jest niezwykle wyrównana. Zresztą byłoby naprawdę źle, gdyby nawet wtedy telefony miały problem z wykonaniem dobrego jakościowo zdjęcia. W mojej opinii najbardziej naturalne odwzorowanie zapewnia jednak Honor 9 Lite – pod żadnym względem nie podkręca niepotrzebnie kontrastu czy nasycenia barw. To w połączeniu z rozbudowanym trybem manualnym pozwala uzyskać oczekiwany efekt. W dodatku w jego przypadku zauważyłem najmniejszą różnicę między tym, co widziałem na ekranie telefonu, a co na monitorze laptopa – tu niektóre sprzęty potrafią zaskoczyć niemiło.

Telefon nr 2 i 3 umiejętnie korzystają ze zwiększania kontrastu, jednak uważam, że najważniejsze powinno tu być odwzorowanie rzeczywistości. Po włączeniu HDR wyglądałoby to jeszcze mniej realnie – nie zawsze chce się uzyskać prawie bajkowy efekt albo widoczny wpływ algorytmów postobróbki. Honor 9 Lite zyskuje również w przypadku fotografii makro. Tu przydaje mu się nie tylko drugi obiektyw, ale również niewielka odległość potrzebna do złapania ostrości, a prawdziwą wisienką na torcie pozostaje tryb portretowy, którego rywale mogą mu pozazdrościć. Przydaje się również tryb małej przysłony. Szczerze mówiąc, podwójny aparat jest tu na tyle dopracowany, że daje wymierne korzyści, a tych konkurencja nie da rady nadrobić jedynie oprogramowaniem.

Mroczne warunki

Honor 9 Lite

Smartfon nr 1

Smartfon nr 2

Smartfon nr 3

Honor 9 Lite

Smartfon nr 1

Smartfon nr 2

Smartfon nr 3

Po zmroku Honor 9 Lite utrzymuje swoją przewagę. Nie da się ukryć, że żaden ze sprawdzonych modeli nie wypadł tu znakomicie, ale pamiętajmy, że mówimy o modelach ze średniej półki. Przede wszystkim propozycja chińskiego producenta oferuje rozsądny kompromis między ostrością, a jasnością zdjęcia bez niepotrzebnego zwiększania ISO. W dodatku potrzebuje najmniej czasu na wykonanie kolejnych fotografii. W tym wszystkim pochwalić mogę również niezłe odwzorowanie barw – względem poprzedników dostrzegalny jest progres.

Który model Waszym zdaniem najlepiej wypadł? Czego oczekiwalibyście od aparatu w średniakach?