6

Oto kapłan w sam raz na moje potrzeby

Dla ścisłości - nie jestem człowiekiem religijnym, nie czuję się w żaden sposób związany z jakąkolwiek religią. W co wierzę? To w sumie też dobre pytanie, bo w nic konkretnego. Na pewno nie interesuje mnie oferta żadnej z grup, która swoje istnienie opiera na wierze w wyższy byt.

I tak jak nie jest mi po drodze z religią, podobnie jest i z kapłanami. Mało tego, mam sporo powodów, by uważać, że jest ich odrobinę „za dużo” w społeczeństwie. Nie chodzi mi tutaj o ich ilość, ale o zagarniane sobie kompetencje. Dla mnie kapłan powinien być jedynie doradcą życiowym, nigdy arbitrem. I ostatecznie, mieszanie się duchownych w kwestie polityczne jest po prostu słabe.

Czytaj więcej: Najbardziej polityczna pasażerska linia świata

A co powiecie na takiego kapłana, który nie miesza się do polityki, nikogo nie osądza, błogosławi, doradza i wyprawia pogrzeby? Przy okazji, nigdy się nie męczy i nie powie, że „koperta jest zbyt lekka”. W Kodaiji w buddyjskiej świątyni w Kyoto (Japonia) stanął Mindar – kapłan, który potrafi robić sporo rzeczy przyrodzonych „prawdziwym” duchownym, ale z człowiekiem ma całkiem mało wspólnego.

Twórcy Mindara podkreślają, że jeszcze nie napędza go sztuczna inteligencja, ale jest to planowane – taki kapłan przecież nigdy nie umrze, a przy okazji będzie mógł cały czas się uczyć. W oczach osób, które skonstruowały Mindara, ten ma szansę stać się kapłanem, który będzie w stanie spełnić niemal wszystkie potrzeby wiernych: bez problemu poprowadzi także pogrzeb.

Elektroniczny kapłan – sposób na odpływ wiernych?

Twórcy nie mówią o tym głośno, ale mają to z tyłu głowy. Nie jest to także mocno eksponowany temat ze względu na mniejszy wpływ buddyzmu na kwestie polityczne. Ale, ja chętnie przeniosę to na nasze poletko i powiem wprost: kapłan, który robi to, co do niego należy i jednocześnie nie miesza się do spraw społeczno-politycznych to skarb. Wiem, to powinno zostać osiągnięte dzięki odpowiedniej postawie prawdziwych duchownych, ale nie zawsze tak się da. Kapłani pokroju Mindara z cała pewnością nie będą mieć interesu w tym, aby zajmować się sprawami poza obrządkiem religijnym.

Kapłani napędzani sztuczną inteligencją mogą być także doskonałymi wyroczniami w kwestii kierowania się zasadami konkretnej religii: będą odporni na własne odczucia w ich kontekście, a także nie będą zwracać uwagi na naciski ze strony istniejących wewnątrz zrzeszenia grup interesów. Co więcej, nowocześni ludzie będą bardzo chętnie przybywać do kapłanów, którzy nie będą od tego, by ich oceniać, ewaluować ich działania. Fuzja nowoczesnych rozwiązań oraz tradycji jest nieunikniona i Mindar jest tego wyrazem – niemniej spory wody upłynie w największych na świecie rzekach, zanim każda religia zaakceptuje ten fakt. Bo szczerze, nie wyobrażam sobie mechanicznych księży pracujących w polskich kościołach – przynajmniej nie w najbliższych dziesięcioleciach.