Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
PlayStation

Nowa gra z PlayStation+ potwierdza obawy związane z mikrofonem wbudowanym w pada

Kamil Świtalski
8

Czat głosowy w PlayStation dzięki wbudowanemu w kontroler mikrofonu prawdopodobnie da się użytkownikom wielokrotnie we znaki. Widać to na przykładzie nieświadomych transmisji graczy Destruction AllStars - najnowszej produkcji z PlayStation Plus.

Subskrybenci PlayStation Plus mogą już cieszyć się abonamentowymi grami, które w lutym dostępne są w ramach usługi. Poza fenomenalnym Control jedną z gier która trafiła do katalogu jest Destruction AllStars. Jego twórcy mają prawdopodobnie nadzieję powtórzyć oszałamiający sukces Rocket League (pamiętacie jeszcze, że to też jedno z plusowych objawień, które później zawojowało także inne platformy i podbiło serca graczy z całego świata?), ale pierwsze schody pojawiły się tuż po premierze w związku z domyślnym włączeniem czatu głosowego.

Automatycznie włączony czat głosowy w Destruction AllStars. Wyłączyć można go... tylko z poziomu menu

Jesienią w internecie zrobiło się gorąco — wraz z aktualizacją oprogramowania konsoli do wersji 8.0. pojawił się komunikat informujący, że konsola może nagrywać rozmowy w celach moderacji. Gracze dołączający do zabawy musieli się na to zgodzić, innej opcji nie było. Powróciły początkowe obawy związane z wbudowanymi mikrofonami i możliwością podsłuchu. Sprawa nabrała na tyle duży rozgłos, że Sony nie mogło zostawić jej bez odpowiedzi - niemalże natychmiast na oficjalnym blogu PlayStation pojawiła się aktualizacja wpisu pojawiła się aktualizacja. Firma tłumaczyła tam, że komunikat dotyczy opcjonalnej opcji. Ale wbudowany w kontroler mikrofon był problemem od samego początku, czego super przykładem była niezamierzone puszczenie w świat rozmowy z żoną przez redaktora PlayStation Lifestyle:

Automatycznie aktywowany mikrofon okazuje się więc problemem większym, niż wielu zakładało. A teraz boleśnie przekonują się o tym gracze próbujący swoich sił w Destruction AllStars, którzy niekoniecznie są świadomi tego, że kontroler (już) transmituje ich rozmowy do innych graczy. Redakcje The Verge i Kotaku zebrały wiele przykładów i słusznie zauważają, że mikrofon w kontrolerze jest problemem. Zwłaszcza dla mniej obytych i świadomych użytkowników, którzy nie mają o tym najmniejszego pojęcia. Co więcej — samo wyłączenie dostępu do mikrofonu jest dość... kłopotliwe, bo nie da się tego zrobi w menu gry. Aby wyłączyć czat głosowy niezbędne jest przejście do menu konsoli — a wyłączenie czatu głosowego z karty czatu głosowego ma efekt przez... jeden mecz. Więc za każdym razem trzeba to robić ponownie tak długo, jak ten nie jest wyciszony bezpośrednio w urządzeniu.

Coś tu zdecydowanie poszło nie tak, jak powinno. Mam jednak cichą nadzieję, że kwestią czasu jest dopracowanie tej opcji — zarówno ze strony twórców gier, jak i oprogramowania samej konsoli, bo w obecnej formie wygląda to dość niepokojąco. Łatwiejsze wyłączanie od strony oprogramowania byłoby fajnym urozmaiceniem, podobnie jak odpowiednie komunikaty, gdy pad transmituje wszystko, co mówimy. Może coś na wzór iPhone'a, który w górnej części ekranu ma kolorowe oznaczenia m.in. dla aktywnych w tle połączeń?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: