22

Czy Microsoft zdominuje rozwój Chromium? Są na dobrej drodze ku temu

Chromium to projekt zainicjowany przez Google w 2008 roku. To ich wizja na to jak powinna wyglądać i działać przeglądarka internetowa oraz jak powinien działać internet. Bezsprzecznie dominowali, dzielili i rządzili jeśli chdozi o jego rozwój. Jednak w ostatnich latach sprawa zaczęła ulegać zmianie, a nalepiej to widać w tym roku.

To naprawdę ciekawe zjawisko. Na temat samego Chromium nie będę się tu rozpisywał. Został on szeroko opisany w tym artykule. Dzisiaj chce się skupić na tym, co się z nim dzieje obecnie.

Chromium wykorzystywane jest w wielu przeglądarkach. Wystarczy rzucić okiem na poniższą listę:

  • Google Chrome
  • Microsoft Edge
  • Opera
  • Vivaldi
  • Brave
  • Blisk
  • Colibri
  • Epic Browser
  • Iron Browser
  • Ungoogled Chromium

Tak, większość z nich jest mało znana, ale myślę, że Chrome, Edge, Opery, Vivaldii czy Brave’a nie trzeba nikomu przedstawiać.

Microsoft, Intel, yandex

Ta trójka to trzy największe marki tworzące własne rozwiązania na podstawie Chromium i wprowadzające swoje zmiany do kodu. Dzięki nim wizja Google jest propagowana do dziesiątek milionów ludzi na całym świecie. A trzeba pamiętać, że istnieją obecnie dwa obozy, które widzą internet i aplikacje internetowe w trochę odmienny sposób.

Po jednej stronie mamy Apple i Mozille którzy uważają, że aplikacje internetowe (odpalane przez przeglądarki) nie powinny mieć bezpośredniego dostępu do komunikacji za pośrednictwem USB czy Bluetooth. Po drugiej stronie jest Google, które nie widzi w tym nic złego dzięki wykorzystaniu sandboxów. Czyli jedni chcą ogromnego bezpieczeństwa, ograniczając potencjał tego typu aplikacji, a drudzy twierdzą, że to bezpieczeństwo już jest i nie powinno się wprowadzać limitów. Mnie osobiście bliżej do wizji Google i spółki.

Google potrzebuje sojuszników. Czy za to zapłacą?

Właśnie forsowanie swojej wizji jest jednym z czynników, dla których Google moim zdaniem zmieniło politykę rozwoju Chromium. Wcześniej to inżynierowie z Mountain View decydowali o tym, co wejdzie do projektu, a co nie. Jednak na początku 2020 zaczęło ulegać to zmianie. Do kręgu decyzyjnego dopuszczono ludzi z zewnątrz, co automatycznie sprawiło, że Chromium zaczęło coraz bardziej żyć własnym życiem. Czy nie o to chodzi w tego typu projektach?

Dodatkowo Google zaczęło dopuszczać ludzi spoza firmy do rzeczy, do których Ci, wcześniej dostępu nie mieli, m.in. wewnętrznych narzędzi jak Goma czy wewnętrzne eventy edukacyjne na temat Chromium (tzw. Chromium University).

Efekt?

Efekty tych zmian zaczynają być widoczne gołym okiem. W ciągu roku do rozwoju Chromium przyłączyło się ok. 90 osób z Google. Równocześnie spoza Google przybyło ich kilkuset. Jeśli ta tendencja się utrzyma i król wyszukiwarek niczego nie zmieni, to szybko stanie się on mniejszością i ciężko już będzie nazywać to ich projektem.

Warto też nadmienić, że obecnym królem rozwoju projektu Chromium staje się Microsoft. Od momentu, gdy zdecydowali postawić na nim Edge, naprawdę rozwinęli ten produkt. To właśnie inżynierowie z Redmond przyczynili się do stworzenia lub poprawy takich elementów jak: wsparcie funkcji dostępności dla osób z ograniczeniami widzenia, WebXR (VR), rzeczywistość rozszerzona czy optymalizacja pod kątem zużycia baterii.

To właśnie Microsoft odpowiada obecnie za blisko 33% osób aktywnie wprowadzających zmiany do projektu Chromium (w kontekście wszystkich osób spoza Google). W 2019 roku zacommitowali 18,9% zmian, a w 2020 było to już 29,4%, co daje im 2 miejsce zaraz za firmą Igalia (47,3% w 2018 i 39,9% w 2020).

Piękno otwartych projektów

To jest właśnie piękne w projektach open source. Wszystko może się zmienić błyskawicznie jak za dotknięciem magicznej różdżki. Projekt, który był jednoznacznie kojarzony z Google, powoli staje się być realnie dobrem wspólnym…innych korporacji.

Zasadniczo nie widzę w tym obecnie nic złego. Uważam, że zmiany wprowadzone przez Microsoft i innych są naprawdę wartościowe i ma to pozytywny wpływ na wszystkie wyszukiwarki bazujące na tym silniku. Jednak mocno zastanawiam się, w jakim kierunku to wszystko pójdzie.
Open source powinien być otwarty na wszystkich, jednak nie zmienia to faktu, że na razie nadal gigant z Mountain View trzyma na nim łapę. Obecnie nie ma mowy o przekazaniu go do neutralnej fundacji, coś na wzór Linux Foundation, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby Google zabrało to, co dało.

A Wy co o tym myślicie? Warto się tym w ogóle interesować? Czy uważacie, że tak silny wpływ innych korporacji to dobra rzecz dla całego przedsięwzięcia?