7

LazyFeed czyli czytnik dla leniwych ale nie tylko.

Ostatnie zmiany w Google Reader coraz bardziej mnie irytują, pojawiający się znajomi, dodawanie kogoś do śledzony, multum opcji z którymi nie mam czasu się zapoznać itp. Wszystko to powoduje, że zaczynam coraz aktywniej korzystać z agregatorów (zresztą sam jeden popełniłem), dlatego też pojawienie się LazyFeed który do tej pory był w wersji beta bardzo mnie […]

Ostatnie zmiany w Google Reader coraz bardziej mnie irytują, pojawiający się znajomi, dodawanie kogoś do śledzony, multum opcji z którymi nie mam czasu się zapoznać itp. Wszystko to powoduje, że zaczynam coraz aktywniej korzystać z agregatorów (zresztą sam jeden popełniłem), dlatego też pojawienie się LazyFeed który do tej pory był w wersji beta bardzo mnie zaciekawiło.

Serwis ten spełnia dwie funkcje. Pokazuje nam najnowsze informacje na wybrany przez nas temat. Wszystko to dzieje się jak twierdzą autorzy w czasie rzeczywistym, a informacje pobierane są podobno w czasie rzeczywistym aż z 10 tys blogów. Drugą funkcją, tą bardziej interesującą jest sugerowanie ciekawych tematów do śledzenia na bazie tego co dodaliśmy i dodaje do serwisów społecznościowych takich jak np: Twitter, Delicious, Flickr czy nasz Blog. Na podstawie naszych wpisów LazyFeed sugeruje nam temat, który powinniśmy obserwować.



To co tak naprawdę podoba mi się w LazyFeed to przede wszystkim prostota, która może przyciągnąć nie tylko geeków ale również mainstreamowego użytkownika. W serwisie tym bowiem możemy bardzo łatwo śledzić informacje związane z naszą ulubioną gwiazdą filmową, zespołem muzycznym czy też tematy polityczne. Zakres źródeł jest tak szeroki, że z pewnością każdy znajdzie informacje w wybranym przez siebie temacie.

Kolejna rzecz która może się podobać to możliwość szybkiego dotarcia do kolejnych powiązanych tematów, wpisując na przykład jako poszukiwane hasło Twitter uzyskujemy natychmiast listę słów kluczowych powiązanych. Dzięki czemu poprzez jedno kliknięcie dodać do obserwowanych kolejny temat itp.

Oczywiście LazyFeed nie jest idealny. Przede wszystkim nie możemy pod jednym hasłem zdefiniować kilku tagów – co w praktyce oznacza, że powinniśmy np obserwować temat Entrepreneur i Entrepreneurs ponieważ dają one zupełnie różne wyniki. Kolejna rzecz to ilość i selekcja informacji. O ile źródła można blokować to przeglądanie dziesiątek powtarzających się informacji może po jakimś czasie znudzić każdego (a niestety przy takiej ilości blogów będzie taki efekt występować).



Błędy wieku dziecięcego nie powinny jednak przesłonić ciekawego pomysłu jaki stoi za LazyFeed. Zamiast obserwować 100 blogów o technologia czy muzyce w poszukiwaniu wybranych informacji, lepiej przecież żeby ktoś przejrzał je za nas i podał nam wynik w przyjemnej i strawnej formie.

Można zastanawiać się czy LazyFeed będzie bardziej użyteczny niż np: tweetmeme.com (który rośnie jak szalony) serwis, który pokazuje nam popularne informacje zebrane w twitterze. Nie są to tożsame rozwiązania i pomysły dlatego też z ostateczną oceną i porównywaniem LazyFeed wstrzymam się do momentu kiedy przetestuję dokładniej ten serwis.