4

Kijek do selfie trafia do…Dooma

Pewnie nie wierzycie w to, co właśnie czytacie. A ja nie wierzę, że o tym piszę. Doom to gra kultowa i nie wydaje mi się, aby był wśród Was ktoś, kto nie podziela mojego zdania. Produkcja, za którą odpowiedzialny był John Romero trafiła na rynek 10 grudnia 1993 roku, wprowadzając swoistą rewolucję w branży elektronicznej […]

Pewnie nie wierzycie w to, co właśnie czytacie. A ja nie wierzę, że o tym piszę.

Doom to gra kultowa i nie wydaje mi się, aby był wśród Was ktoś, kto nie podziela mojego zdania. Produkcja, za którą odpowiedzialny był John Romero trafiła na rynek 10 grudnia 1993 roku, wprowadzając swoistą rewolucję w branży elektronicznej rozrywki. Niby wcześniej był już Wolfenstein 3D (rok wcześniej i też autorstwa Johna Romero), ale dopiero Doom pokazał jak powinien wyglądać i działać FPS z prawdziwego zdarzenia. Sukces pierwszego Dooma przypieczętowała implementacja rozgrywki dla wielu graczy – czegoś, bez czego dziś nikt nie wyobraża sobie FPS-ów.

Nie wiem czy wiecie, ale wokół tej gry wciąż gromadzą się moderzy, którzy nadal ulepszają lub przerabiają tę 22-letnią produkcję. Chyba jednak nikt nie spodziewał się, że po tylu latach ktoś postanowi dodać do gry…kijek do selfie. Nawet jeśli nigdy takiego nie używaliście, to na pewno domyślacie się do czego służy. Jeden z jego końców trzyma się w dłoni, do drugiego przymocowuje aparat lub kamerę i strzela sobie fotki. W kontekście Dooma słowo „strzela” chyba nigdy wcześniej nie miało tak dziwnego wydźwięku.

Jakby tego było mało, InstaDoom – bo tak nazywa się rzeczony mod, pozwala zastosować, podobne do obecnych na Instagramie, filtry. Jeśli macie odwagę sprawdzić przeróbkę w akcji, znajdziecie ją tu. Ja płakałem ze śmiechu oglądając zdjęcia na tym forum.

grafika: 1

Źródło