8

Już jesienią nowa Cywilizacja. Zaczniemy… w kosmosie

Jeżeli kiedykolwiek graliście w Cywilizację, to pewnie podobnie jak ja, odczuwaliście pewne poddenerwowanie w momencie, w którym przyszło Wam porzucić naród przez siebie prowadzony, w najciekawszym momencie. Wtedy, kiedy u jego stóp była już Ziemia, a na wyciągnięcie ręki czekał kosmos. Najnowsza odsłona serii w końcu pozwoli na eksploatację kosmosu. Jest co prawda mały problem […]

Jeżeli kiedykolwiek graliście w Cywilizację, to pewnie podobnie jak ja, odczuwaliście pewne poddenerwowanie w momencie, w którym przyszło Wam porzucić naród przez siebie prowadzony, w najciekawszym momencie. Wtedy, kiedy u jego stóp była już Ziemia, a na wyciągnięcie ręki czekał kosmos. Najnowsza odsłona serii w końcu pozwoli na eksploatację kosmosu.

Jest co prawda mały problem – nie zostanie zachowana ciągłość, a kierować cywilizacją będziemy dopiero od momentu opuszczenia Mateczki Ziemi, ale to chyba nie problem. W końcu Cywilizacja od zawsze opierała się w dużej mierze na dopowiadaniu sobie w wyobraźni najciekawszych elementów, więc i tym razem pewnie nie zawiedzie.

Podczas imprezy Penny Arcade Expo East zapowiedziano nową część słynnej serii o tytule Civilization: Beyond Earth. Deweloper rzuca nas w świat niedalekiej przyszłości, w którym ludzie muszą powoli zbierać manatki i wynosić się ze swojej ojczystej planety, która coraz mniej nadaje się do zamieszkania.

Podobnie jak w poprzednich Cywilizacjach, nie dostaniemy na talerzu fabuły. Zamiast tego rzuceni zostaniemy na losową planetę, skąd będziemy rozwijać swoją kolonię, która ostatecznie ma się stać nowym domem (jednym z wielu) dla naszej rasy.

Każda kampania potrwa około pięciu tysięcy lat. Tyle będziemy mieli czasu, żeby rozwijąc swoją cywilizację. Biorąc pod uwagę to, jak szybko rozwija się dzisiaj technologia, zastanawiam się, jak deweloperowi uda się stworzyć chociażby w miarę realną wizję tego, jak rozwinie się ludzkość.

Producent ma kilka fajnych pomysłów. Zamiast tworzyć oparte o historyczne wydarzenia „drzewko rozwoju”, postanowiono stworzyć „sieć rozwoju”. Zaczynamy na środku, a następnie inwestujemy czas i środku w technologie coraz bardziej zaawansowane, oddalając się od tych, które są na przeciwnym biegunie. Co w praktyce to oznacza? Że możemy udoskonalać nasze możliwości dotyczące robotyki i zacząć łączyć ludzkie ciała z elementami mechanicznymi, niczym w Deus Ex. Albo podejść do sprawy inaczej i zacząć majstrować przy ludzkim genomie, udoskonalając naszą rasę na poziomie biologicznym. Nic nie stoi też na przeszkodzie, żeby w ogóle zostawić tę kwestię i zająć się czymś innym. Jest wiele teorii na temat tego, jak rozwinie się ludzkość, a wiele z nich znajdzie swoje odzwierciedlenie w „sieci rozwoju”.

Sid Meier’s Civilization: Beyond Earth ukaże się jesienią na systemy Windows, OSX i Linux w standardowej cenie 50 dolarów. Niniejszym wyrażam daleko idące zainteresowanie. Krótko mówiąc – nie mogę się doczekać.

civbe1 civbe2 civbe3