50

Odważne widowisko! Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi – recenzja bez spoilerów

Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi to film pełen skrajnych emocji - nie brakuje powodów do wzruszeń, uśmiechu, złości i zadowolenia. Zadanie przed twórcami był niezmiernie trudne, ponieważ Przebudzenie Mocy było jedynie wprowadzeniem do nowej trylogii. O tym, jak ją zapamiętamy decyduje nie tylko końcówka, ale i rozwój wydarzeń, które doprowadziły do finału.

Poniższa recenzja to zapis wrażeń zaraz po przedpremierowym seansie. Unikałem najważniejszych informacji na temat fabuły i postaci.

To są nowe Gwiezdne Wojny

Jestem rozdarty. Podobnie jak Ben Solo, a właściwie Kylo Ren. Oczekiwania wobec Ostatniego Jedi były ogromne, pomimo faktu, iż to część VII odpowiadała za powrót marki Star Wars na ekrany kin po wielu, wielu latach. Po pierwszych zwiastunach byłem pełen nadziei i niepokoju jednocześnie, gdyż wizualnie znów czeka na nas niezwykle barwny i pełen zachwycających postaci, zwierzaków i gadżetów świat, ale odnosiłem wrażenie, że szykuje nam się powtórka z rozrywki. Podobieństw Przebudzenia Mocy do Nowej Nadziei nie da się nie zauważyć, a idąc tym trop Ostatni Jedi mógł być drugim Imperium Kontratakuje. Tak, na całe szczęście, nie jest.

Zaserwowano nam historię pełną niespodzianek oraz mnóstwa zwrotów akcji. Film trwa około 2,5h i nie ma tu ani chwili na złapanie oddechu, gdyż akcja pędzi do przodu. Tempo jest zawrotne, by nie rzec zabójcze. Zastosowano kilka ciekawych zabiegów, które czynią Ostatniego Jedi wyjątkowym na tle pozostałych epizodów, ale ja wciąż nie mogę się zdecydować, czy to był dobry pomysł, czy nie. Oceniając VIII część Gwiezdnych Wojen na gorąco wciąż powtarzam w głowie kilka decydujących scen, które – mam takie wrażenie – utonęły w całym tym zamieszaniu. Nie zaznaczono ich odpowiednio, nie wyeksponowano i nie dano się nimi nacieszyć. To może być tylko mój punkt widzenia, ale znacznie bardziej wolałem stonowane i powolne(?), w stosunku do Ostatniego Jedi ,Przebudzenie Mocy. Kilka decyzji określiłbym mianem naprawdę śmiałych, a ich odbiór przez widzów wykreuje wizję na ostatni epizod tej trylogii.

Z drugiej zaś strony, odważne decyzje pozwoliły Gwiezdnym Wojnom znależć się w miejscu, gdzie nie zapędził się żaden inny twórca. To, w połączeniu ze świetnym pokazem umiejętności aktorskich całej ekipy, wynosi Ostatniego Jedi ponad inne części sagi i taki obrót sprawy może przysporzyć marce wielu nowych, oddanych fanów.

Kup Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi na DVD lub Blu-ray w cdp.pl!

Ostatni Jedi, podobnie jak inne części, to uczta dla oka i ucha

Producenci, scenarzyści oraz reżyser zrobili wszystko, byśmy nie mieli wątpliwości, że to są Gwiezdne Wojny. Odwiedzamy stare i nowe lokalizacje, śledzimy losy starych i nowych bohaterów, przewidujemy niektóre zdarzenia kompletnie nie spodziewając się innych. W filmie jest naprawdę sporo humoru i pojawia się on nawet wtedy, gdy – w mojej ocenie – nie powinien był się pojawić. Podoba mi się jak szybko i zgrabnie wkomponowano w całość nowych bohaterów, którzy nadają dodatkowego kolorytu produkcji. Można tylko żałować, że niektóre z kwestii zostały jedynie liźnięte, zaznaczone, ale na ich zgłębienie nie było po prostu czasu. A przypomnę, że to najdłuższy film z całej sagi!

Świeżość i nowości w Ostatnim Jedi, które zdefiniują przyszłe filmy

I to doprowadza nas do punktu, w którym należy sobie zadać pytanie, czy ten przesyt nie zaszkodził Ostatniemu Jedi? Hasło “więcej!” towarzyszy chyba wszystkim sequelom, które próbują dorównać poprzednikom, ale tutaj nie było to wcale potrzebne i gdyby zrezygnowano z kilku wątków, to wydaje mi się, że produkcja by na tym zyskała. Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi to bardzo udany, śliczny wizualnie film, ale nie wszystkie eksperymenty mogą przynieść oczekiwane rezultaty.

 Na takowe na pewno nie zdecydował się kompozytor ścieżki muzycznej John Williams, który raczej powtórzył większość motywów napisanych do Przebudzenia Mocy i wcześniejszych filmów. To wywołuje podczas seansu uczucie znajomości świata, po którym się poruszamy i w którym się dobrze czujemy, ale zabrakło odrobiny świeżości. To, czego nie można odmówić Ostatniemu Jedi – z takim rozmachem nie zrealizowano chyba żadnego innego epizodu sagi Gwiezdnych Wojen.

Ostatni Jedi na DVD lub Blu-ray od 37,99 PLN. Kliknij!