deepfake porn pornhub
65

Gwiazdki erotycznych kamerek mają problem. Google czyści ich konta z materiałów erotycznych

Poniedziałek zaczynamy z przytupem, od... treści pornograficznych, a raczej porządkach na Dysku Google w kwestii ich przechowywania. Prawdopodobnie zakładając konto w usłudze starannie przeczytaliście regulamin i zgodziliście się na tamtejsze zasady. Ale wiadomo jak to jest z tą pamięcią — bywa zawodna. Dlatego jeżeli nie pamiętacie do końca na co się godziliście, a przy okazji chcielibyście na platformie potrzymać nieco treści "dla dorosłych" — to małe przypomnienie, że pornografii tam nie trzymamy. Bo ta... lubi znikać.

Dysk Google sprawia problemy… gwiazdom porno

Dysk Google przez wiele lat było jednym z najchętniej wykorzystywanych przez gwiazdy erotycznych kamerek narzędzi, za pośrednictwem którego wysyłały ludziom rozmaite treści „na wyłączność”. Wiecie, nagrody w konkursach, specjalne nagrania i spółkę. I przez cały czas nie stanowiło to dla administracji usługi większego problemu — mimo tego, że, rzecz jasna, naruszały punkty regulaminu:

Sprawa wypłynęła raptem kilka dni temu, kiedy Avey Doom na swoim koncie na Twitterze wspomniała, że Google nie pozwala jej wysłać pliku wideo zatytułowanego „POV Blowjob”. A poza tym… nie chcą powiedzieć jej w czym tkwi problem. Do dyskusji dołączyły się inne gwiazdki świata kamerek, które powiedziały, że od niedawna też mają problem z pobraniem materiałów, które przechowują w chmurze firmy. Co ciekawe — niektórzy właściciele plików wspominają, że ich pliki zostają oflagowane, inni mają problem z dostępem, a jeszcze innym materiały po prostu znikają z Dysku Google. Sprawa jest też o tyle intrygująca, że problemy dotyczą właściwie tylko filmików — zdjęcia pozostają nienaruszone. No i mówi się o tym coraz więcej, bo to nie jest tak, że gwiazdki kamerek odkryły chmurę Google kilka dni temu i nagle coś przestało działać — nie, nic z tych rzeczy. Jak twierdzi Ramona Flour, z płatnego wariantu Dysku korzysta od ponad pięciu lat, a kłopoty zaczęły się dopiero teraz.

Google porządkuje swoje dyski z pornografii

Ciekawa sprawa z tymi porządkami, które z dnia na dzień postanowiło wprowadzić Google. I zrodziły one sporo pytań ze strony ludzi, którzy od lat na co dzień wykorzystywali ich narzędzia na co dzień: co takiego się stało, że właśnie teraz firma postanowiła działać? Czy ma to coś wspólnego z FOSTA lub SESTA? A może nie trzeba się specjalnie doszukiwać żadnych tajemnic w działaniu firmy, a ta zwyczajnie postanowiła zaprowadzić odrobinę porządku w swoich usługach?

Jedno jest pewne — jeżeli korzystacie z Dysku Google do przechowywania materiałów erotycznych, to warto rozważyć poszukanie alternatywy ;-). Bo porządki o których mowa niekoniecznie muszą być związane z gwiazdami erotycznych kamerek — firma ma przecież swoje algorytmy które automatycznie są w stanie wyszukiwać nieodpowiednie materiały, a pewnie od weryfikacji ich przez pracownika nie dzieli ich więcej, niż raptem kilka kliknięć.

Źródło: Vice