11

Czy Amazon ma szansę stworzyć lepszy Android Market?

Jak zapewne już słyszeliście bądź czytaliście, Amazon we wtorek uruchomił własny sklep z aplikacjami dla Androida. O gotowości Amazonu do uruchomieni takiego sklepu, mówiło się już w połowie ubiegłego roku. Jego start miałby stanowić jeden z elementów strategii dotyczącej obecności na rynku urządzeń mobilnych. Zacznę od stwierdzenia, że oryginalny Android Market jest według mnie źle […]

Jak zapewne już słyszeliście bądź czytaliście, Amazon we wtorek uruchomił własny sklep z aplikacjami dla Androida. O gotowości Amazonu do uruchomieni takiego sklepu, mówiło się już w połowie ubiegłego roku. Jego start miałby stanowić jeden z elementów strategii dotyczącej obecności na rynku urządzeń mobilnych.

Zacznę od stwierdzenia, że oryginalny Android Market jest według mnie źle skonstruowany. Nie mam nawet na myśli kwestii technicznych, takich jak design bądź sposób działania. Mam na myśli, między innymi ustanowione przez Google relacje pomiędzy koncernem, a twórcami oprogramowania i producentami telefonów z Androidem.

Relacje, które nie gwarantują dobrej współpracy wszystkich stron. Wspomnianej platformie brakuje czynnika warunkującego jednolitość wersji systemu, pracujących w dostępnych na rynku urządzeniach. Według mnie czynnikiem tym mógłby być właśnie Android Market. Mógłby, ale nie jest.

Producenci telefonów z Androidem nie mają żadnego udziału w zyskach ze sprzedaży aplikacji dla tego systemu. Z tego powodu, w producentach nie ma autentycznego zainteresowania aktualizowaniem systemów w swoich telefonach. Nawet jeśli aktualizacje pojawiają się, to mają one bardziej charakter wizerunkowy i dotyczy głównie najbardziej prestiżowych modeli.

Z kolei deweloperzy skupiają się na tworzeniu aplikacji dla najpopularniejszej (w danym momencie) wersji systemu, która niekoniecznie musi być najnowsza. Przez to rozwój platformy jest przyhamowany, bo nowo-pojawiające się aplikacje wykorzystują API sprzed 9 czy nawet 12 miesięcy.

Google natomiast, nie stara się wyprostować tej sytuacji. Ale jak ją wyprostować? Otóż można by zachęcić producentów telefonów (tych certyfikowanych oczywiście) do aktualizowania obecnych już na rynku urządzeń przy pomocy udziału w zyskach ze sprzedaży aplikacji w Android Market, a deweloperom ułatwić w ten sposób rozwój platformy. Możliwe jednak, że Google nie ma ochoty dzielić się zyskami, bo nie ma za bardzo czym się dzielić?

Tak czy inaczej, zostawmy Google. Dajmy szansę na naprawienie dotychczasowych błędów nowemu-staremu CEO, który już niedługo obejmie stanowisko.

Wracając do uruchomionego przez Amazon sklepu. Według mnie, ma on szansę naprawić przynajmniej część błędów popełnionych przez Google. Amazon będzie niewątpliwie starał się nawiązać współpracę z producentami smartphone’ów i tabletów. Owocem tej współpracy byłoby preinstalowanie aplikacji sklepu w nowych, dopiero wchodzących na rynek urządzeniach.

Jak zachęcić producentów do współpracy? Udział w zyskach wydaje się najbardziej oczywisty. W ramach współpracy Amazon mógłby jednak również wymagać od producentów, aby ich urządzenia posiadały aktualną wersję oprogramowania. Powiedzmy, taki obowiązek spoczywałby na producencie przez 1,5 roku od premiery urządzenia (nie wydłużam tego okresu do 2 lat bo przy dotychczasowym cyklu wydawniczym Androida jest to chyba nierealne).

Nie miejcie wątpliwości. Amazon jest bardzo silną firmą. Firmą, która jest zdolna zamieszać w segmencie Androida. Firmą, która jest świadoma, że jednolitość wersji oprogramowania sprzyjać będzie sprzedaży aplikacji, na której Amazonowi zależeć będzie najbardziej.

Z wielkim zaciekawieniem będę obserwował rozwój stworzonego przez Amazon sklepu. Was zachęcam do tego również.

PS. Sklep niedostępny w Twoim regionie;)