6

Chiński Kościół na początek. Poznaliśmy kolejność wprowadzania nowych domen.

Autorem tekstu jest Dawid Zaraziński To było dziewięć i pół godziny nudnego w zasadzie spotkania, które będzie miało jednak poważny wpływ na przyszłość całego internetu. W Las Vegas odbyło się wielkie losowanie, którego celem było ustalenie kolejności wprowadzania nowych domenowych rozszerzeń. Jako pierwsza pojawi się… chińska końcówka zaproponowana przez katolicką radę ds. środków przekazu. Ale […]

domains

Autorem tekstu jest Dawid Zaraziński

To było dziewięć i pół godziny nudnego w zasadzie spotkania, które będzie miało jednak poważny wpływ na przyszłość całego internetu. W Las Vegas odbyło się wielkie losowanie, którego celem było ustalenie kolejności wprowadzania nowych domenowych rozszerzeń. Jako pierwsza pojawi się… chińska końcówka zaproponowana przez katolicką radę ds. środków przekazu. Ale czy nowe rozszerzenia mają jakikolwiek sens?

O programie nowych domen trudno usłyszeć czy przeczytać poza branżowymi portalami. Szkoda. Będzie miał on przecież wpływ na wszystkich internautów. Dla tych, którzy nie słyszeli – krótkie wprowadzenie.

W czerwcu ubiegłego roku ICANN, czyli instytucja odpowiedzialna za przyznawanie nazw domen internetowych, zatwierdziła program nowych TLD (domeny najwyższego poziomu). Oznacza to, że do krajowych (takich jak .PL) czy funkcjonalnych (.COM, .ORG, .NET itp.) końcówek dołączą wkrótce kolejne. Propozycje rozszerzeń złożyć mógł każdy zainteresowany, choć nie była to tania rozrywka: jedna aplikacja kosztowała 185 tys. dolarów.

Złożono ponad 1900 wniosków z 60 krajów, z czego 664 dotyczy marek firm, produktów i usług. O 101 domen ubiegała się firma Google (później zrezygnowała z kilku m.in. .AND, .ARE, .EST), Amazon o 76 końcówek. O wiele rozszerzeń stara się więcej niż jeden podmiot – są to na przykład końcówki .APP, .BOOK, .CLOUD, .GAME czy .ECO.

W poniedziałek w Las Vegas odbyło się losowanie kolejności wprowadzania nowych domen. Ustalenie porządku jest istotne dla stabilności systemu nazw domen (choć ICANN przekonuje, że jest gotowa wprowadzać ok. 100 rozszerzeń tygodniowo). Prawie wszystko zależało od szczęścia. Priorytet miały domeny jedynie IDN, czyli końcówki zawierające litery spoza kodu ASCII np. znaki diakrytyczne. To one stanowić będą pierwsze 108 nowych domen – jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, ich wprowadzenie może rozpocząć się w drugiej połowie przyszłego roku.

Pierwszą wylosowaną propozycją okazała się końcówka .天主教, zaproponowana przez Papieską Radę ds. Środków Społecznego Przekazu. Cóż, Kościół choć raz będzie mógł pochwalić się pionierskim wdrażaniem nowych technologii… Kolejnymi końcówkami są .ストアi .شبكة. Jako ostatnia pojawi się zaś zapewne końcówka .FINANCE. Pełną listę znaleźć można pod tym adresem, choć ICANN informuje, że jest to wstępne zestawienie.

Droga do wprowadzenia nowych domen jest jeszcze długa. Będzie chyba także dość wyboista. Najmniej problemu będzie z końcówkami, które nie wywołują kontrowersji. Ale już takie, o które ubiega się wiele firm jednocześnie, czy takie jak jak .PORN – mogą stanowić pewien problem. Przed nami prawna procedura, która określać będzie, kto ma prawa do zarządzania daną końcówką.

Program nowych domen budzi wiele skrajnych emocji. Wielu widzi w niej szansę na twórcze zróżnicowanie, większą otwartość i konkurencję, inni zaś przekonują, że nowe końcówki oznaczają chaos i właściwie nikomu, poza ICANN, nie służą. Prawda, jak mówią, leży zwykle gdzieś pośrodku. Ale spróbujmy spojrzeć na to z innej strony – czy za kilka lat ktoś jeszcze będzie potrzebował domen? Sieć stron internetowych coraz bardziej przejmuje sieć aplikacji. I to właśnie one, a nie propozycje ICANN, są największym konkurentem dla domen. Czy za chwilę adres w pasku adresu przeglądarki będzie miał jakiekolwiek znaczenie?

Wkrótce się przekonamy, prawda?

PS. Oby wprowadzenie nowych domen zmusiło operatorów obecnych rejestrów do tworzenia bardziej konkurencyjnych ofert. Czy jest na sali NASK? Czas przestać się wygłupiać i obniżyć ceny odnowień domen .PL!

obrazek