bmw
18

BMW zmieniło logo. Miało być nowocześnie, na razie jest po prostu dziwnie

Trend na dostosowanie się do trendów trwa. BMW własnie unowocześniło swoje logo. Czy faktycznie wygląda lepiej?

BMW zaprezentowało nowy koncepcyjny elektryczny model i4. Ale nie tylko. Nie zabrakło również… nowego logo! Nadal mamy okrąg, nadal widnieje tam napis BMW, są też biało-niebieskie barwy w środku, które nawiązują do Bawarii, skąd BMW się wywodzi. Największą zmianą jest zrezygnowanie z czerni, która okalała mniejszy okrąg. Koloru pozbyto się właściwie całkowicie, ponieważ obramowanie jest teraz przezroczyste. Zewnętrzny pierścień znaku jest teraz biały. Logo nie ma trójwymiarowego charakteru.

BMW ma nowe logo

To wszystko po to, aby dostosować się do młodego pokolenia. Do tych żyjących w cyfrowym świecie. Ma być nowocześnie i dizajnersko. Nowe logo będzie też lepiej pasowało do każdej wersji kolorystycznej auta, dużo mniej się wyróżniając. Otwartość  i jasność – to zalety loga, którymi szczyci się Jens Thiemer, senior vice president customer&brand BMW z BMW Group. Oczywiście to nie pierwsza zmiana loga firmy od początku jej istnienia. Całą historię możemy prześledzić na ich stronie. Formę najbardziej zbliżoną do tej odchodzącej przyjęto w 1953 roku. Nie odchodzono w znaczący sposób od konceptu, pozwalano sobie na wysmuklenia i wygładzenia. To właściwie największa zmiana od tego czasu. Czy faktycznie na lepsze? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Rozumiem, skąd pomysł na modernizację. Sam efekt na samochodzie właściwie nie wygląda źle, choć to też pewnie zależy od samego auta, bo to nie logo jest jego najważniejszą częścią. Wielu zwolenników marki z pewnością będzie teraz narzekać, ale z biegiem czasu po prostu przyzwyczają się do obecnego stanu rzeczy, pozwalając poprzedniemu logo odejść w niepamięć.

Volkswagen tak jakby pokazał ID.4, bo poza zdjęciami nic nie zdradził

BMW nie jest też pierwszą firmą, która zdecydowała się na taki krok. W sierpniu podobnemu uproszczeniu uległo logo Volkswagena. Uproszczono też Facebooka i Instagrama. Nawet Gucci nie przeszło wokół tego obojętnie. Marka modowa zrobiła z tego oczywiście perfomatywną wypowiedź artystyczną.

Trudno jednak nie dostrzec pewnego trendu wśród wielkich marek z całego świata. Wszyscy chcą być nowocześni, dostosowani do młodych. Cyfrowe patrzenie na rzeczywistość kradnie umysły  kreatywnych z wielkich firm, wyrzucając za siebie klasyczne wersje. Nie widzę w tym jakiejś wielkiej tragedii. Loga się zmieniają nie od dziś. Spora część znanych nam od lat marek już wielokrotnie przeszła modyfikację. A to, że akurat najdłużej nam było dane żyć w momencie, w którym obowiązywał taki, a nie inny obrazek – cóż z tego. Oby starczyło nam teraz życia na przyzwyczajenie się do nowych wersji.