11

biznesradar.pl dla giełdziarzy czyli jak śledzić wzrosty GPW na giełdzie

Gdzieś słyszałem taki dowcip o dwóch znajomych, z których jeden pyta się drugiego czy gra na giełdzie a ten mu odpowiada, że nie bo woli uczciwą pracę. Kiedy firma GPW wchodzi na giełdę to można mieć wrażenie, że coś w tego typu dowcipach jest prawdziwego (żartuję oczywiście) :) W każdym razie ja na giełdzie nie […]

Gdzieś słyszałem taki dowcip o dwóch znajomych, z których jeden pyta się drugiego czy gra na giełdzie a ten mu odpowiada, że nie bo woli uczciwą pracę. Kiedy firma GPW wchodzi na giełdę to można mieć wrażenie, że coś w tego typu dowcipach jest prawdziwego (żartuję oczywiście) :)

W każdym razie ja na giełdzie nie gram ze względu na brak czasu, zasobów i chęci karmienia moimi pieniędzmi portfeli giełdowych rekinów. Dla tych natomiast którzy uzależnili się od tej „rozgrywki” powstał nowy serwis biznesradar.pl tworzony przez w3media.pl.

Według twórców serwis ten będzie wyróżniał się z pośród innych tego typu portali przede wszystkim tym, że jest nastawiony na dostarczenie informacji a nie wygenerowanie odsłon. Czyli wszystkie najważniejsze informacje są odświeżane online i widoczne na głównej stronie serwisu.




Oczywiście ważna jest też personalizacji czyli możliwość zdefiniowania tego co chcemy śledzić – odrzucając jednocześnie wszystkie zbędne dane związane z firmami, które nas nie interesują. Poza tym serwis dostarcza nam informacje o spółkach giełdowych, przejrzyste informacje o konkretnych spółkach, alerty pomagające w podejmowaniu szybkich decyzji itp.

Z ciekawości zajrzałem do środka i sprawdziłem jak GPW dzisiaj radzi sobie na giełdzie. Wczorajszy dzień skończył się ponad 25% wzrostem ceny akcji a na dziś zapowiadano korektę. I faktycznie serwis dostarcza prostych i przejrzystych informacji, wyszukiwarka szybko znalazła spółkę, której szukałem i za sekundę miałem na stronie głównej wykres wraz z agregowanymi informacjami dotyczącymi firmy.

Pozostaje jednak pytanie jak na biznesradar.pl można zarobić? Każdy z dużą niechęcią odnosi się do sztucznego generowania odsłon i głośno krzyczy, że on tego nie będzie robił. Jeśli jednak nie ma się modelu opartego na płatnych kontach czy usługach dodanych to zostają nam reklamy. A te jak wiem potrzebują na początku odsłon – może się to nam podobać lub nie ale takie są realia naszej branży reklamowej w internecie. Owszem można się starać o dedykowane akcje, które na pewno są bardzo opłacalne ale tutaj kłania się od razu budowa działu sprzedaży z dobrymi a co za tym idzie drogimi handlowcami.